Mój stary to fanatyk dobrychprogramów

Pół mieszkania zawalone gadżetami, nagrodami, kubkami, kurtkami, gaciami, przypinkami i koszulkami z DP – wszystkim kutwa. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi kubek, smycz czy przypinkę dobrychprogamów i trzeba wyciągać w szpitalu. W swoim 16 letnim życiu już z 10 razy byłam na takim zabiegu. Tydzień temu poszłam na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać, bo myślała, że znowu smycz dobrychprogramów w nodze.

Druga połowa mieszkania zawalona gadżetami od firm sponsorujących, k****. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich konkursach i udziela się w nich, żeby skompletować wszystko co się da. Ojciec ogarnięty więc siedzi jeszcze w tych facebookowych i slackowych grupach, teraz nie dosyć, że w tych konkursach bierze udział to jeszcze pierdzieli na tych grupach tematycznych DP, z innymi pokur**ieńcami z blogów - gadają o najlepszych i najgorszych komentarzach i programach. Potrafi, jak się wkurzy na czyjś głupi komentarz pod artykułem, drzeć mordę do monitora albo wypie**olić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wkurzył to założyłam tam konto i go trolowałem pisząc w jego blogach jakieś losowe głupoty typu „Słabe wpisy”, „totalne dno”. Matka nie nadążała ze smażeniem naleśników na uspokojenie. Aha, ma już jakieś 20 odznak, za uzbieranie w ***uj postów i komentarzy.

Nie ważne czy ciepło, czy zimno, to co pół roku nakur**ia na jakieś zjazdy DP. Od jakichś 7 lat w każdą niedzielę jem obiad a ojciec nawija o zaletach dobrychprogramów. 

A jak się dostałam na studia, to stary przez tydzień gadał, że to dzięki temu, że korzystałam z programów do uczenia się ściągniętych z dp.

Co sobotę budzi ze swoim znajomym blogerem całą rodzinę o 4 w nocy bo muszą nakur***iać jakieś blogi i komentarze.

Przy jedzeniu zawsze gada o redakcji dobrych programów, za każdym razem temat schodzi w końcu na Tomka, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr niedostatecznie zarybiajo tylko kradno hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać swoje stare blogi żeby się uspokoić.

W tym roku sam sobie kupił na święta wielki plakat z logo DP. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj go zamontował do ściany i patrzył. Ubrał się w ten swój cały strój z logami DP (koszulki/kurtki/gacie) i siedział cały dzień w tym swoim pokoju i patrzył na plakat! 

Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich twórców DP to bym wzięła i zapier***oliła.

Jak któregoś razu, dawno temu, miałam urodziny to stary jako prezent wziął mnie na zjazd – jakiś hotzlot. Super prezent kur***o!

Pojechaliśmy gdzieś w pizdu na zadupie, dojeżdżamy, widać już banner z wielkim kur***a logo DP a on oblizuje wargi podniecony. Rozłożył cały swój sprzęt i siedzimy i on tam gada z innymi i piwo pije. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłam muze z iphona to mnie ojciec pierdolnął po głowie, że rozpraszam zlotowiczów swoją muzyką ze słuchawek i się dekocentrują. Jak się chciałam podrapać po dupie to zaraz 'krzyczał szeptem', żebym się nie wierciła bo szeleszczę. 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i oglądać ****owe prelekcje jak w jakimś jebanym Guantanamo. Urodziny mam zimą więc jeszcze do tego było zimno jak sam skurwysyn. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów dalej na korytarz i się spierdział. Wytłumaczył mi, że trzeba na korytarzu pierdzieć bo inaczej redakcja słyszy i czuje.

Wspomniałam, że ojciec ma kolegę blogera, z którym bloguje na dp. Kiedyś towarzyszem blogowania był januszek. Człowiek o solidnej postawie i przez 365 dni w roku w koszulce „dobrychprogramów”. Byli z moim ojcem prawie jak bracia. Kiedyś na***bali się i oczywiście cały czas gadali o dp i blogach. Ja siedziałam u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczęli drzeć na siebie mordę, czy generalnie powinno się wpuszczać słabe blogi nowicjuszy na główną.

- WEŹ MNIE NIE WKUR**IAJ JANUSZKU, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ DOBRY BLOG NOWICJUSZA!
- KUR***A MAX, JAK JEST SOLIDNY I CIEKAWY TO POWINIEN IŚĆ NA GŁÓWNĄ!
- CO TY MI O SOLIDNYCH PIE****OLISZ JAK LEDWO SAM POTRAFISZ FAJNE PISAĆ

No i aż się zaczęli nakur***iać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rozdzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła rodzinka tegoż blogera, że spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec:

- I bardzo kurwa dobrze

Tak go za te blogi znienawidził.

Wspominałam też o arcywrogu mojego starego czyli redakcji. Stała się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś był trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych z DP powiedzieć. Fora i facebooki inne też przestał czytać, bo miał ból dupy, że o blogach na DP nic się nie pisze.

Szefem jest niejaki pan Tomek. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego DP i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie gdzie występował tenże i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpierdzielał.

Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem, ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu Tomka na forach i grupach facebookwych. Napierdzielał na niego jakieś głupoty typu, że Tomek był tajnym współpracownikiem ZOMO. Z jego pierdzelenia wynikało, że w DP to jak jacyś masoni, rządzą całym światem, pociągają za sznurki i mają wszędzie układy. 

Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć swój osobny blog, bo niby ten na DP słabo wychodzi, ale nie było go stać ani nie miał gdzie go trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za przechowywanie, więc zgadał się z jakimiś blogerami z okolicy, że kupią dedyka na spółkę, ona będzie stała u jakiegoś janusza, który ma dom i światłowód, a nie mieszkanie w bloku i internet z tepsy jak my.

Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle, ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi pisać blogów i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że niby fajnie się bloguje, fajne komentarze idą - więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wkur**ienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy, co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni blogują bez niego, bo przecież po równo się zrzucali na dedyka i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już skończyły to wyszedł nagle z domu.

Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z przyczepą i kur**a wielkim rackiem z serwerami w środku xD Pytam skąd on ją wziął a on mówi, że januszowi zajebał z podjazdu przed domem - bo oni go oszukali i żebym łapała z nim szafę i wnosimy do mieszkania XD 

Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście szafa nie zmieściła się w drzwiach do klatki więc stary stwierdził, że on ją przed domem zostawi.

Za pomocą jakichś łańcuchów przypiął ją do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami blogerami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować. Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego szafę ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on tyle hajsu się składał a nie blogował w ten weekend. Ja starałam się załagodzić sytuację, żeby ojciec od nich nie dostał wpierdolu, bo było blisko.

Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:

- Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się szafy i krzyczy, że nie odda i że chce bolda!

- Janusze krzyczą, że ma oddawać, a bold jest dostępny dla wszystkich!

- Jeden janusz ma roz***any nos, bo próbował leżącego ojca odciągnąć od szafy rackowej za nogę i dostał drugą nogą z kopa.

- Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka.

- We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi.

 - Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił szafę a policjantów żeby go nie aresztowali.

- Ja: smutnazaba.psd

W końcu policjanci oderwali starego od szafy. Ja podałam januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali serwery, rzucając wcześniej staremu kasę i mówiąc, że nie ma już do maszyny żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy pod ich blogami w komentarzach nie pojawiał. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pie**olił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie - tylko ojca nie chce więcej widzieć na zlotach.

Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na grupach facebókowych bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałam ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta

Maxia888
Ten wątek założyli jacyś idioci! Znam użytkownika MaXDemage od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały bloger! Chcą go oczernić bo zazdroszczą jakości wpisów!

Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od serwera. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trollkoncie i np. pisał, ze ***jowe wpisy piszą i widać, że nie umie blogować xD

Z tych samych trollkont udzielał się w swoich wpisach i jak na przykład wrzucał coś nowego to sam sobie natychmiast pisał

Noooo świetny wpis! Widać, że doświadczony bloger!

…a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum.