#tplink — testujemy smart zestaw

Dzięki uprzejmość TP-Linka, dobrych programów i pomysłowego kuriera w mych łapkach znalazł się niezwykle interesujący zestaw testowy. Więc może zamiast owijać w bawełnę, rzućmy się na głęboką wodę... oto czym będę was spamował, moi kochani, przez najbliższe dni.

Zestaw (szumnie nazwanej) automatyki domowej:

Na szybko - mamy więc dwie żarówki (za 100 i 185 zł), a także gniazdko (za około 130 zł) - którymi dzięki aplikacji można sterować z poziomu smartfonu. To bez dwóch zdań ciekawe rozwiązanie i najprostsze w ogarnięciu dla "przeciętnego Kowalskiego". Żarówkę po prostu można wkręcić zamiast dotychczasowej a gniazdko po prostu wpiąć jak zwykłą złodziejkę. Użytkowanie tych trzech przedmiotów automatyki domowej jest banalnie proste.

Co w zestawie robi router, na dodatek taki LTE... to powiem wam nie wiem. Postaram się jednak zrozumieć intencje TP-linka i dać wam znać. 

Czego na pewno można się spodziewać?

  • Po pierwsze integracji z Alexą - asystentem głosowym od Amazonu (widoczny na zdjęciu Echo Dot);
  • Integracja z centralką od Fibaro, polskiego (jusz nie!) producenta automatyki domowej...

Gdybyście chcieli abym coś zweryfikował we wspomnianych urządzeniach - nie wahajcie się zapytać.

A poniżej szybki unboxing i pierwsze montaże sprzętu - z różnym skutkiem końcowym...

... być może gniazdka w Chinach są inne.