r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Masowe skanowanie na Open'erze. Wiedzą nawet, czy szukasz partnera

Strona główna AktualnościBEZPIECZEŃSTWO

Standardem jest, że smartfony zbierają o nas informacje, które później trafiają do reklamodawców, a użytkownicy godzą się na to w zamian za darmowe usługi. Jednak przykład Open'era z całą siłą pokazuje skalę procederu oraz ile tak naprawdę wiedzą o nas reklamodawcy. Jak donosi Niebezpiecznik, tuż po festiwalu w Internecie pojawiła się infografika przedstawiająca zebrane informacje o uczestnikach. Oprócz danych na temat płci czy wieku przykładowo dowiadujemy się, że 11% uczestników stanowiły osoby należące do mniejszości seksualnych. Czy to nie czasem zbyt wiele?

Za zebrane informacje odpowiedzialna jest specjalizująca się w tzw. mobile marketingu firma Selectivv. Ich motto brzmi: Show me your mobile and I will tell you who you are. Powyższą infografiką udowodnili, że bardzo skutecznie wdrażają swoje hasło w życie. Na ich stronie może również wyczytać, że przygotowują analizy psychograficzne konsumentów, łącząc dane mobilne z danymi offline. Jak to działa w praktyce?

Na samym dole infografiki umieszczony jest niewielki napis informujący, skąd pochodzą dane. Źródłem jest tzw. silnik danych, do którego z kolei trafiają informacje o historii przeglądanych stron mobilnych oraz aplikacjach zainstalowanych na smartfonach. Przykładowo, jeżeli użytkownik korzysta z aplikacji Tinder, do jego unikatowego numeru urządzenia zostanie dopisana informacja o tym, że aktywnie poszukuje partnera.

r   e   k   l   a   m   a

Aby zebrane dane były dokładne jak tylko to możliwe, osoba nie zostanie zaliczona do danego profilu, jeżeli użyła aplikacji tylko raz bądź nie używała jej dłużej niż 3 miesiące. W ten sposób do naszego numeru urządzenia dopisywane są kolejne aktywności, co pozwala stworzyć dość szczegółowy profil behawioralny.

Cennych informacji dostarcza także geolokalizacja. I to właśnie dzięki niej możliwe było dopasowanie miejsca do profilu behawioralnego na Open'erze. Z kolei na stronie Selectivv znajdujemy informację, że oferują tzw. geotrapping. Tak jak geolokalizacja, geotrapping pozwala na zbieranie danych o miejscach, w których przybywał użytkownik. Różnicą jest jednak możliwość przesyłanie komunikatów marketingowych nie tylko na bieżąco, ale także z dokładnością od 2 do 4 metrów.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.