Matryce OLED do monitorów dla graczy mają pojawić się już w 2019 r.

Strona główna Aktualności
Źródło: Depositphotos
Źródło: Depositphotos

O autorze

Podczas gdy telewizory oparte na organicznych diodach elektroluminescencyjnych, znanych pod akronimem OLED, coraz śmielej wdzierają się pod strzechy, na temat monitorów w tej technologii długo nie pojawiały się żadne konkretne informacje. Wprawdzie raz na jakiś czas byliśmy raczeni prototypami, a Dell nawet wprowadził jeden model do sprzedaży, UP3017Q, ale szybko z niego zrezygnował i summa summarum pozostawaliśmy z niczym.

Istnieje jednak cień nadziei, że już niebawem ten monitorowy marazm odejdzie w niepamięć, a przynajmniej topowe monitory konsumenckie przestaną korzystać z wysłużonych paneli ciekłokrystalicznych. Firma JOLED, która została powołana przez Japanese Display, Sony i Panasonica, wspólnie, aby rozwijać technologię diod organicznych, ogłosiła, że w 2019 r. wprowadzi na rynek pierwsze OLED-owe ekrany do monitorów komputerowych. Jak ujawniono, w tej chwili trwają prace nad trzema różnymi konstrukcjami tego typu.

Dla graczy, dla grafików i do smart domu

Zespół JOLED opracowuje trzy panele, dwa o przekątnej 21,6'' i jeden – 27''. W tym pierwszym przypadku ekrany będą różnić się rozdzielczością natywną, Full HD lub 4K. Przy czym wariant Full HD ma być skierowany sensu stricto do graczy, o czym świadczy współpraca z japońską drużyną e-sportową Burning Core przy jego przygotowywaniu, natomiast o wariancie 4K mówi się bardziej w kontekście wykorzystania przez grafików oraz fotografów.

A co z panelem 27-calowym? Tu ciekawostka – ten trafi rzekomo do wyspecjalizowanego monitora, stworzonego pod kątem rozwiązań inteligentnego domu. Czyli prawdopodobnie zaoferuje także możliwość reakcji na dotyk, choć – zaznaczam – jest to tylko mój domysł.

Nieskończony kontrast i idealna czerń

No właśnie, największą zaletą ekranów z diodami organicznymi jest fakt, że nie muszą być one podświetlane, w odróżnieniu od wyświetlaczy LCD. Przez to wygaszone piksele są perfekcyjnie czarne, a nie szarawe lub żółto-niebieskie (negatywny skutek stosowania żółtego fosforu do uzyskania neutralnej temperatury barwowej diod podświetlających). Mając jeszcze na uwadze rekordowo niskie czasy reakcji, OLED wydaje się monitorem wręcz perfekcyjnym.

Niemniej dotychczas unikano stosowania tej technologii tam, gdzie pojawia się ryzyko długotrwałego wyświetlania statycznego obrazu. A na komputerze to norma, kiedy na przykład pracujemy w pulpicie. Wszystko dlatego, że diody organiczne mają tendencję do wypalania się, co powoduje utworzenie trwałego powidoku. Inżynierowie JOLED muszą obejść ten problem. Jak? Zobaczymy.

© dobreprogramy