r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Maui 17.03 – po co komu zeszłoroczny Linux w tegorocznym przebraniu?

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Są dobre dystrybucje Linuksa, są złe dystrybucje Linuksa i są bardzo dziwne dystrybucje Linuksa, których cel powstania jakoś nam umyka. I nie, wcale nie chodzi nam o RebeccaBlack OS czy Sorcerera. Zdziwić potrafi taka wydawałoby się normalna dystrybucja jak Maui – reklamowana jako kompletny OS z zestawem aplikacji do codziennego użytku, oraz osobista wyspa wolności. Wyszła jej nowa wersja, oznaczona jako 17.03 „Cuba Libre”, ze środowiskiem graficznym KDE Plasma 5.9 – tyle że szczerze mówiąc, to powinna zostać oznaczona numerem co najwyżej 16.12, bo tak bardzo zeszłoroczna jest w swoim zestawie oprogramowania.

Instalując nowoczesnego Linuksa oczekujemy jak najnowszej wersji kernela, przede wszystkim ze względu na wsparcie zapewniane dla nowego sprzętu przez wbudowane sterowniki, ale też regularne ulepszenia sterowników dla sprzętu starszego – szczególnie kart graficznych. Nowe wersje dystrybucji pojawiają się więc ostatnio albo z kernelem o długim wsparciu 4.9 LTS, albo z najnowszym stabilnym 4.10, nawet Ubuntu zaktualizowało wydanie o długim wsparciu 16.04 LTS tak, by otrzymało kernel 4.8. Tymczasem twórcy Maui Linuksa w marcu 2017 roku oferują domyślnie jądro 4.4, wydane w styczniu 2016 roku.

Maui bazuje na Ubuntu LTS – więc wydawałoby się, że obecnie powinniśmy dostać kernel 4.8. Leszek Lesner, główny deweloper Maui, tłumaczy że zdecydowano się pozostać przy oryginalnym kernelu 4.4, ze względu na problemy z modułami ndiswrappera i virtualboksa. Ten pierwszy jest wrapperem dla sterowników urządzeń sieciowych Windowsa, który pozwala je użyć na Linuksie, ten drugi to oczywiście popularne oprogramowanie wirtualizacyjne.

r   e   k   l   a   m   a

Z ndiswrappera dawno już nikt w naszej redakcji nie musiał korzystać, trudno dziś znaleźć kartę sieciową, która nie miałaby wsparcia dla Linuksa. Pozostają tylko te najstarsze, ze sterownikami wydanymi dla Windowsa XP – nowszych sterowników, zgodnych z Windows Driver Foundation, ndiswrapper po prostu nie obsłuży. O problemach z VirtualBoksem na nowych kernelach natomiast nic nie słyszeliśmy – autor newsa regularnie korzysta z VirtualBoksa na desktopowych linuksach z kernelami 4.8 i 4.9. Nie rozumiemy też, po co oba te moduły są domyślnie instalowane, nawet jeśli użytkownik nigdy z nich nie skorzysta.

Mamy więc do czynienia ze starym Ubuntu 16.04.2 (kernel 4.4.0~65), bez nowych jąder w repozytorium, połączonym z najnowszymi pakietami wziętymi z dystrybucji KDE Neon – Plasma 5.9.3 z Frameworks 5.31 i biblioteką Qt 5.7.1 (też nie najnowszą). Niby KDE, a jednak nie do końca – preinstalowana jest starsza wersja Firefoksa 51, a jako klient pocztowy Thunderbird 45. Jako pakiet biurowy zastosowano też stare LibreOffice 5.1. Na plus można zaliczyć to, że te aplikacje są dobrze ze środowiskiem KDE zintegrowane.

Ciekawe jest za to podkreślanie, że Maui Linux jest systemem „Free” i „Libre”, zgodnym z wytycznymi Free and Open Source Software (FOSS), a zarazem oferowanie preinstalowanego niewolnego komunikatora Skype i niewolnego sklepu z niewolnymi grami – Steam. Naszym zdaniem nic złego w obrażaniu wartości, w które wierzy Richard Stallman, ale warto być konsekwentnym i nie korzystać wówczas z etykietki FOSS.

Czy coś można powiedzieć na plus o tej dystrybucji? Warta uwagi jest nowa wersja instalatora Calamares (3.1), która m.in. pozwala wyłączyć automatyczne tworzenie partycji swap i usprawnia obsługę połączenia sieciowego w trakcie instalacji. Zastosowano też zamiast kiepskiego standardowego regulatora głośności KDE znacznie lepszy regulator Win7 Volume Mixer. To chyba wszystko.

Jeśli chcecie wypróbować Maui, to obraz ISO (oraz plik torrent) znajdziecie na stronie projektu. My ze swojej strony polecimy raczej Linux Minta KDE 18.1 lub Manjaro 17.0 KDE. Niektóre dystrybucje powstają naprawdę nie wiadomo po co – i do takich zaliczymy niestety Maui.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   

Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłaś naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.