Instalować AV czy nie? Okiem fanboya/zwolennika/paranoika(?) :)

Wielu z Was zastanawiało się w ostatnim czasie czy instalacja oprogramowania antywirusowego ma sens. Ja, jako fan tego typu programów i nie ukrywam zwolennik wszelkich rozwiązań home-security nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Ale zaraz. Przecież wirusy same się nie robią, nie powstają z niczego i może jeśliby trochę pomyśleć, to można by ich uniknąć? Sam znam kilka osób, które AV nie używają, a delikatnie ujmując, nie oszczędzają sobie odwiedzania przeróżnych zasobów sieciowych.

Microsoft Security Essentials/ Windows Defender

HIPS, heurystyka, analiza behawioralna, kontrola rozruchu systemu (autostartu), modyfikacja pliku HOST, Sandbox, destrukcyjne zachowania oprogramowań szkodliwych, cyberprzestępczość – tych pojęć zazwyczaj nie rozróżniają i nie potrafią wyjaśnić typowi użytkownicy. Bo i po co? Jeżeli ktoś nie jest zainteresowany tematyką zabezpieczeń systemu czy szeroko pojmowanymi „komputerami”, naprawdę nie dba o występowanie w systemie jaki użytkuje, oprogramowań do usuwania wirusów.

Bezpieczeństwo na imię Malwarebytes ma ! :)

Zadziwiającym jest jak łatwo zainfekować system. Wystarczy poszukać wybranej przez siebie treści w sieci, trafić na stronę o stosunkowo niskiej reputacji, kliknąć na zdawaćby się mogło zwyczajny baner reklamowy bądź zapomnieć o aktualizacji Javy czy choćby uruchomić aplikację pochodzącą z linku od znajomych na Facebooku. To naprawdę proste. Sam znam osoby, którym niecelowe zawirusowanie systemu zajmuje w porywach kilka minut.

Przedstawiam nową, odmienioną G Datę

Oto ona, całkiem nowa, odmieniona, chciałoby się rzec królowa oprogramowań zabezpieczających - G Data Total Protection 2014 (beta). Zmieniono w zasadzie wszystko, przynajmniej wizualnie. Nowy interfejs w stylu " Metro" jest przejrzysty, banalny w obsłudze i to pomimo faktu iż na tę chwilę dostępny tylko w języku niemieckim.

I Cię nie opuszczę, ale max. przez 2 lata :-)

Tak, stało się ! Dla polskiego prawa telekomunikacyjnego dzisiejszy dzień winien być przełomem. Tak oto skończą się , rozreklamowane przez operatorów , wieczne umowy, uziemiające przeciętnych, niezorientowanych w rzeczywistości konkurencji - płatników. Zgodnie z nowymi założeniami, od dziś czas trwania umowy nie może przekraczać 24 miesięcy ( telefon, internet etc.) .

Siedem miesięcy z Avg

Jeżeli jakikolwiek uzytkownik chce jasno i trafnie oraz jak najbardziej subiektywnie opisać dany program, winien "spędzić z nim" nieco więcej czasu. Przed opisywaną dziś aplikacją postawiłem naprawdę wysoką poprzeczkę, otóż broniła ona przez blisko 7 miesięcy komputer młodego on-line gracza. Bynajmniej nie chodzi tu o mnie. Avg Internet Security musiał zmierzyć się z przeróżnego rodzaju dziwnymi trojanami, Adware Babylon czy SweetIm lub fałszywymi wersjami , uwaga, uwaga... darmowych gierek.

To już koniec ery 3A?

Najprawdopodobniej nadszedł koniec ery trzech A. Była ona długa i nieprzerwalnie popularna. O co mi chodzi?

Zapewne kojarzycie nazwy:

  • Avast
  • Avg
  • Avira

Najpopularniejsze ( nie wliczając Microsoft Security) darmowe programy antywirusowe mają poważnego konkurenta. I bynajmniej nie można mówić, że przecież popularność 3A jest na tyle duża, że nikt "im nie podskoczy". Udało się to Microsoftowi , to i najprawdopodobniej powiedzie się i opisywanej dziś przeze mnie świeżynce.

Ten telefon jest problemem, a Ty razem z nim!

Ile razy może zepsuć się telefon?

Przyznam, że choć nigdy bym się tego nie spodziewał, moja Nokia 500 postanowiła to sprawdzić. Na nic coraz to nowe zgłoszenia zazwyczaj tej samej usterki, niepotrzebne aktualizacje softu czy wysyłanie "smartfona" do różnych serwisów. Siedem napraw na nic się zdało, z telefonem ciągle dzieją się dziwne rzeczy. Zauważam jednak, że nie tylko ja mam tenże problem.