Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Dyski SSD mSATA

Gdy wszyscy testują sprzęt od Intela ja postanowiłem sprawdzić działanie dość specyficznej i niezbyt wydajnej zabawki. Dysk SSD o zabójczej pojemności 16 GB podłączany do portu mSATA w notebooku.

Co raz częściej na allegro, w dziale notebooki spotkać możemy w tytułach aukcji czy w opisach przedmiotów, że notebook wyposażony jest w dysk SSD, a nawet w dwa dyski – SSD oraz HDD. Oczywiście nic w tym dziwnego – dyski SSD są coraz popularniejsze i co raz tańsze. Jednym z rozwiązań stosowanym przez sprzedawców, umożliwiającym zamontowanie dwóch dysków są dyski mSATA.

reklama

Pojemność
W niektórych notebookach dyski ze złączem mSATA montowane są seryjnie. Przykładem może być np. Lenovo ThinkPad W530. Dyski, które tam znajdziemy mają porażającą pojemność 16 GB (!!). Wystarczy na plik hibernacji, SWAP lub Windows XP. Na szczęście istnieją też znacznie większe dyski mSATA – np. w niedawno opisywanym przeze mnie ThinkPad X1 Carbon znaleźć można 180 GB lub 240 GB dysk mSATA. W tańszych notebookach stosowane są najczęściej dyski o pojemności 16 GB oraz 32 GB.
Od jakiegoś czasu jestem posiadaczem takiego dysku w moim notebooku. Pojemność to porażające 16 GB. Ale jak już jest to sprawdźmy co z tym można zrobić…

Zacząłem od testów HD Tune – wykresy poniżej.

Następnie pokusiłem się o porównanie szybkości pracy dysku mSATA z HDD (WD Black 500GB), SSD pełnowymiarowego (Kingston V300) - testy wykonane w programie CrystalMarkDisk.

Wydajność nie poraża, szczególnie jeśli chodzi o prędkość zapisu. Porównując prędkość z dyskiem od Kingstona maksymalnie uzyskujemy lekko 83% prędkości dysku o standardowym rozmiarze, minimalnie jednak niespełna 22%. Dysk wypada jednak dużo lepiej w porównaniu z HDD. Tu możemy zauważyć potężny wzrost wydajność szczególnie względem małych plików. Co prawda jeśli zwiększymy kolejkę różnica jest mniejsza jednak wciąż jest to ponad 13-krotnie szybciej.
Zapis to delikatnie mówiąc niezbyt mocna strona dysku. W przypadku dużych plików dysk ten przegrywa nawet z dyskiem magnetycznym (gwarantując mniej więcej połowę wydajności dysku HDD), jednak z małymi plikami radzi sobie zdecydowanie lepiej (3-krotnie szybciej oraz 1.4 raza szybciej). Wydajnościowo nie jest więc zbyt duża, jednak może dysk ten jednak nada się do czegoś.

Próba pierwsza - plik hibernacji

Zacząłem od pliku hibernacji – obecnie mój sprzęt jest wyposażony w 12 GB RAMu, więc pojemność dysku powinna wystarczyć.

I wystarczyła, z tym, że nie zauważyłem różnicy w wyprowadzaniu komputera ze stanu hibernacji. Zresztą nie korzystam z niej zbyt często – najczęściej usypiam komputer i pakuję do plecaka. A jak zmuszony jestem wyjąć baterię to zamykam system. Z takiego wykorzystania dysku zrezygnowałem również z powodu marnujących się 3GB.

Przez chwilę przeszło mi więc wykorzystanie tego dysku jako dysk dla pliku SWAP, jednak przy 12GB RAMu nie odczułem absolutnie żadnej różnicy.

Próba druga - dysk systemowy

Kolejny pomysł jaki chodził mi po głowie to wykorzystanie dysku jako dysk systemowy dla któregoś z wiekowych już notebooków. Pod ręką były trzy - Lenovo T60, Toshiba L300 oraz E-machines E510. Z racji wielkości dysku jedyny system jaki byłem na nim postawić do Windows XP. Biorąc pod uwagę wydajność poszczególnych notebooków zdecydowałem się na E-machines (swoją drogą to dziwne - najtańszy notebook z całej trójki a trzyma się najlepiej). Niestety nie wykrył on dysku twardego. Pozostałe dwa notebooki zresztą również go nie wykryły. Szkoda.

Próba trzecia - dysk przeznaczony na długo uruchamiający się program

Jedna z aplikacji, które uruchamiają się najdłużej na moim komputerze jest popularny program wykorzystywany do oblicze matematycznych MATLAB. Prędkość uruchamiania zawdzięcza on w dużej mierze dyskom twardym na których jest zainstalowany. Postanowiłem więc przenieść cały folder ze studencką wersją Matlaba na dysk SSD i uruchomić go. Efekt powalający - program do pracy był gotowy już po 33 sekundach :) (na standardowym dysku HDD aplikacja uruchamia się około 50 sekund).

Rozwiązanie końcowe

Po kilku próbach znalazłem dwa rozwiązania, dla których dysk SSD o takiej pojemności może się nadać.
1. Wykorzystać dysk jako partycję przeznaczoną na jedną z małych maszyn wirtualnych.
2. Trzymać na dysku najczęściej uruchamiane projekty. Czy jest szybciej? Odrobinę. W ten sposób jednak najefektywniej wykorzystuje całą pojemność dysku. W przypadku awarii dysku z systemem (lub systemu) nasze dane są bezpieczne. Biorąc pod uwagę wielkość dzisiejszych usług przechowujących dane w chmurze możemy całą tę partycję jednocześnie przechowywać w sieci (dzięki czemu dane są zabezpieczone na wypadek awarii SSD) - i dla mnie jedynie takie wykorzystanie dysku, którego pojemność konkuruje z dyskami z lat 90. -tych, ma sens.

Nie ukrywam, że dysk dostałem. Czy sam byłbym w stanie wysupłać na to rozwiązanie kilka złotych? Biorąc pod uwagę obecną cenę takiego urządzenia wynoszącą około 90zł (cena z allegro, z 20.04.2013r) na pewno nie. Sądzę, że gdyby cena tego dysku wynosiła około 40zł byłby zdecydowanie bardziej popularnym rozwiązaniem i przede wszystkim wartym swojej ceny.

 

sprzęt
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze