Przegrana walka z routerem od Pana Zygmunta

Internet mobilny w domu - dla wielu osób jest to rozwiązanie nie do przyjęcia, dla innych natomiast jedyne wyjście na Internet w miejscu zamieszkania. Ja znajdywałem się zazwyczaj w tej pierwszej grupie, jednak mniej więcej od września nie mając wyjścia zdecydowałem się na ofertę Cyfrowego Polsatu (czyli właściwie Plusa) i ich "nielimitowanego LTE". O samej usłudze napiszę kiedy indziej (a przez ten krótki okres czasu mam już na jej temat swoje zdanie), dziś chciałem skupić się na sprzęcie jaki "dostałem" od operatora.

Podczas podpisywania umowy wymogi co do sprzętu postawiłem dość jasne: musi mieć co najmniej jeden port LAN (a najlepiej 4), musi mieć możliwość podpięcia dodatkowej anteny zewnętrznej LTE, co najmniej 1 port USB do podłączenia pamięci zewnętrznej i nie mogę za niego zapłacić więcej niż 5zł.

Dość szybko okazało się, że w Plusie nie mają w tej chwili urządzenia, które mogło by mnie usatysfakcjonować, natomiast pozostali operatorzy mieli delikatnie mówiąc dość słaby zasięg na obszarze, w którym usługa miała być (i jest wykorzystywana). Pomyślałem więc o Cyfrowym Polsacie, gdzie bardzo szybko polecono mi Huwawei'a B593s-22 (w końcu to tak naprawdę Plus).
Z opinii przeczytanych w Internecie wynikało, że nie powinienem mieć zastrzeżeń do tego urządzenia i faktycznie router dla większości użytkowników jest na pewno super rozwiązaniem. Bez anteny zewnętrznej na przedmieściach Trójmiasta mam 3 do 4 kresek LTE (chociaż nie zawsze, o czym będzie mój kolejny wpis), zasięg sieci Wi-Fi też jest bez zastrzeżeń - pokrywa bez problemu całe dwupoziomowe mieszkanie (stoi na piętrze), a nawet trochę więcej - bo gdy wysiadam z samochodu już mam połączenie z domową siecią Wi-Fi. Dodatkowo możliwość tworzenia wielu SSID, WPS, WDS sprawia, że funkcjonalność urządzenia rośnie. Webowy interfejs konfiguracyjny jest bardzo ładny i przejrzysty, podczas przełączania się pomiędzy kartami nie ma zbyt dużych opóźnień więc nie do oprowadzą do szału. Dzięki portowi USB możemy do niego podłączyć dodatkowy dysk twardy lub zwykłego pendriva, dzięki czemu w prosty sposób uruchomimy dysk sieciowy. Mamy możliwość takiego skonfigurowania użytkowników, aby korzystali oni dysku/pendrive'a lub tylko jednego folderu znajdującego się urządzeniu. Oczywiście możemy również ustawiać uprawnienia tylko do odczytu lub do odczytu i zapisu jednocześnie. Niestety tak stworzony użytkownik może korzystać z urządzenia USB jedynie poprzez protokół FTP. Dodatkowo port USB nie umożliwi nam udostępnienia w sieci drukarki (pomimo takiej informacji w menu żadna z drukarek, którą podłączyłem nie jest wykrywana przez urządzenie). Te dwa ograniczenia budzą poważne wątpliwości gdyż w menu urządzenia wyraźnie widnieje informacja o serwerze Samba, dlaczego więc zdecydowano się zrezygnować z innych funkcji tego narzędzia nie wiem. Z kolejnych funkcji, które mogą przydać się trochę bardziej już zaawansowanym użytkownikom są możliwość filtrowania komputerów w sieci po adresie MAC, filtrowaniu pakietów po adresie IP oraz umożliwia zarządzanie zaporą sieciową. Ma możliwość wykorzystania DLNA, VOIP i serwera DDNA - uh, to chyba wszystkie funkcje oferowane przez standardowy soft, jak widać jest ich całkiem dużo.

Ale oczywiście mi to nie wystarcza. Zacząłem rozmyślać jak to cudownie byłoby mieć pełną sambę, możliwość konfiguracji routera przez ssh i uruchomić kilka zbędnych ( :) ) usług. Cudownie byłoby mieć jeszcze możliwość sterowania jakimiś portami GPIO, albo chociaż jednym. W głowie były też pomysły jak wykorzystać to urządzenie do własnej stacji pogodowej, o której mam nadzieję też jeszcze kiedyś napiszę. Ale nic z tego bez dostępu do SSH (lub chociaż telnetu).

Zacząłem więc bardzo przewidywalnie i raczej trywialnie:

Lecz już po chwili wiedziałem, że nie będzie tak łatwo...

Szybki przegląd rozwiązań w sieci natknął mnie na kilka interesujących rozwiązań, takich jak to lub to. Niestety żadne z nich nie zadziałało na standardowym oprogramowaniu Cyfrowego Polsatu. Cóż... Trzeba będzie je zmienić. Zanim jednak do tego przystąpiłem, postanowiłem zapisać oryginalny soft. Swoje próby rozpocząłem oczywiście od webowego interfejsu, który wydaje się być przygotowany nie tylko z myślą o laikach, ale także o bardziej zaawansowanych użytkownikach. Niestety, moje poszukiwania okazały się zbędne. Żadne z menu zawartych w GUI nie umożliwia zapisanie oryginalnego softu. Postanowiłem więc urządzenie rozebrać...

Sam proces otwarcia routera był prosty i właściwie bezproblemowy. Trzy śrubki (dwie od dołu urządzenia, jedna pomiędzy gniazdami do podłączenia anten) oraz dwa zaczepy (mniej więcej na 2/3 wysokości routera po bokach) zostały przeze mnie sforsowane dość szybko. Kolejnym krokiem było wyjęcie płyty głównej routera. I właściwie na tym moja praca się skończyła. Niestety producent dość mocno zadbał, żebyśmy nie dowiedzieli się z jakich podzespołów postanowił skorzystać podczas budowy routera. Nie możemy też podłączyć kabla ftdi, aby dobrać się do oprogramowania urządzenia. Zresztą sami zobaczcie co ujrzałem po otwarciu routera.

Cóż - w tej sytuacji chyba muszę się poddać. W sieci można znaleźć zmodyfikowane oprogramowanie, które ponoć działa... problem w tym, że nie wiadomo jak działa oraz czy włącza moje upragnione ssh. Bez zgrania oryginalnego oprogramowania niestety nie chcę dalej bawić się z moim routerem - nie wiem jak Polsat reaguje na nieoryginalne oprogramowanie... tym bardziej, że router jest mi tylko użyczony.

Wniosek? Oczywiście jeden - lepiej kupić sprzęt niebrandowany - niestety nie każdy może sobie na to pozwolić (no i nie zawsze jest to uzasadnione ekonomicznie). A jeśli ktoś musi wziąć internet mobilny do domu i jest w podobnej sytuacji jak ja oraz chciałby się jednak pobawić czystym systemem a nie tylko nakładką graficzną od producenta, to może lepiej wziąć jakiś modem na USB i do tego porządny router, który to wszystko obsłuży? :)  

Komentarze