Przeglądarka potrzebna od zaraz

Internet Exploret 11 nie obsługuje gestów myszy. Nowa Opera 31 nie ma nawet połowy funkcjonalności Opery 12; Edge ma jeszcze o 60% mniej. Avant Browser nie radzi sobie z blokowaniem reklam…

Opera 12 (64-bit) nie wyświetla konta Microsoftu:

W taki sposób wyświetla stronę Dobrych Programów najnowsza wersja Chrome (pasek przewijania jest maksymalnie wysoko - prawy górny róg):

A takie oto cuda wyczynia Firefox (własnej strony nie pozwala zapytać):

Nie ładne to, co ładne, ale co się komu podoba

Oceny dotyczą faktów, sądy dotyczą wartościujących przekonań. Biblijne „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni” załatwia sprawę sądów, ale oceniać wolno, a nawet należy – ważne tylko, by swymi ocenami nie zrobić komuś krzywdy.Niedawno pozytywnie oceniony został interfejs przeglądarki Vivaldi, ale nawet nie o nią mi chodzi, ale raczej o tendencje w projektowaniu GUI, trendy, z którymi stykamy się od momentu premiery Windows 8. I nie rozumiem, jakim cudem coś takiego:

...może podobać się bardziej od czegoś takiego:

Linux = problem

Kiedy sięgam pamięcią wstecz, przypominam sobie setki instalacji i konfiguracji różnych wersji systemu Windows (98, Millenium, XP, Vista, 7, 8, 10) i stwierdzam ze zdumieniem, że generowanie rozlicznych problemów z tym związanych, a zwłaszcza rozwiązywanie ich, dostarczało mi emocjonalnego haju zwanego potocznie ulgą i satysfakcją.Dowcip jednak polega na tym, że z tego wyrosłem…

Korzystając z sugestii, porad i podpowiedzi zawartych w: Pierwsze kroki z Linux Mint

Faul Orange

Moim pierwszym telefonem komórkowym był Mitsubishi Trium Aria.

Aparat ten miał funkcjonalność, do której przyzwyczaiłem się, a później bez powodzenia szukałem latami w telefonach innych firm – aż do momentu, w którym postanowiłem przesiąść się na Blackberry. Funkcjonalność, o której mowa, to możliwość zaprogramowania urządzenia w taki sposób, żeby wyłączało się o określonej porze i wyznaczonej włączało. W moim przypadku jest to 23:00 – 6:00, bo w nocy to ja śpię, a przekonanie, że 24 godziny na dobę muszę być „pod telefonem” minęło mi kilkanaście lat temu.

Windows 8-10, czyli…

Windows 8-10, czyli… o co tak naprawdę chodzi?

O „rząd dusz” chodzi, a mniej poetycko i dla tych, którzy wagarowali albo może po prostu nie uważali na lekcjach: o władzę nad światem. Tak, właśnie, ni mniej, ni więcej; chodzi o władzę nad światem.

Oczywistość pierwsza.

Od komputerów (ogólnie rzecz biorąc) i internetu nie ma odwrotu, nie ma ucieczki.

Windows 10 ma zaletę!

I już po próbach, testach, sprawdzeniach. Windows 10 wydaje się nieco lepszy niż 8.1, ale chyba jednak nie na tyle, żebym myślał o nim poważnie. Bo, niestety, w dalszym ciągu jest to system na smartfony i telefony, może ostatecznie i od bidy tablety, ale nie komputery. Jest po prostu kanciasty, pstrokaty i brzydki. Nadal też siermiężno-toporny.

Dlaczego miałbym chcieć, żeby mój pulpit wyglądał tak:

…kiedy może wyglądać tak:

Pisać każdy może... niestety.

Środki stylistyczne (metafory, onomatopeje, porównania, hiperbole, polisyndetony, synonimy, parafrazy itd.) mają na celu wywołanie u odbiorcy, w tym przypadku czytelnika tekstu, pożądanych, założonych z góry przez autora, skojarzeń lub emocji. Czy można żyć bez ich używania i stosowania? Ależ oczywiście! Bez najmniejszego problemu! W takim przypadku nie należy tylko robić jednej rzeczy – publikować swoich tekstów.

Nie! Nie! Nie! Nigdy więcej NIE!!!

„Firefox 29 z interfejsem Australis już dostępny” – buhaha!

Uwielbiamy dodawać określenia/zwroty typu „już” albo „nareszcie” – to takie manipulacyjne sztuczki, która mają przekonać czytającego, że coś tam jest upragnione, a nawet niecierpliwie wyczekiwane. Prosta, rzeczowa, bez krętactwa, informacja wygląda tak: „Dostępny jest Firefox 29 z interfejsem Australis”.