Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Nihil novi...

… czyli: jak znana, szanowana firma spaprała sobie opinię.

Określenie stary portfel usłyszałem po raz pierwszy od babci, jeszcze za tak zwanej komuny. Wyjaśniła mi, że chodzi o typową arogancję komunistycznej władzy i przekonanie jej decydentów, że ze starymi ludźmi nie potrzeba się liczyć w żaden sposób – można im dać głodowe renty i emerytury, a i tak nie podskoczą – nie dysponują przecież żadną realną siłą ekonomiczną, czy polityczną.
Kolejny etap – wyższe pensje dla nowo przyjmowanych pracowników, niż dla tych ze stażem i doświadczeniem – obserwowałem już sam. Pamiętam też bezczelny i drwiący rechot kadrowca i jego słowa: jak wam się nie podoba, to się pozwalniajcie!

Czasy się zmieniły, komuny nie ma od ponad dwudziestu lat, firmy prowadzą zupełnie inną politykę, przynajmniej jeśli chodzi o podejście do klienta, bo nawet Orange (ich stronę uważam za najgorszą z tych, z których muszę korzystać) oferuje starym klientom pewne preferencje, korzystniejsze warunki, jakieś ulgi, czyli krótko mówiąc – programy lojalnościowe.

r   e   k   l   a   m   a

Komuny nie ma, ale wygląda na to, że jej techniki, sposoby i metody nadal wydają się kuszące. Ilustrują to – chyba wystarczająco – dwa obrazki:

Żeby nie było nieporozumień: zarówno stary portfel, jak i dyskryminacja wieloletnich pracowników i klientów providera z obrazków, jest całkowicie legalna i zgodna z obowiązującym prawem. Kwestie moralne (niektórzy nazywają je etycznymi, zapominając, że etyka to nauka o moralności), to już zupełnie inna sprawa, bo trudno za takie uznać komunikat, który naprawdę brzmi mniej, więcej tak: Hej, starzy klienci! Związaliśmy was umowami, więc teraz zupełnie nie musimy się z wami liczyć! Stawiamy na pozyskiwanie nowych (którzy nie wiedzą, że jak tylko podpiszą umowy, to ich też będziemy olewać), częściowo za wasze pieniądze, a wy nam i tak nie podskoczycie!

Być może się mylę, ale wydaje mi się, że żadna szanująca się, poważna firma nie proponuje warunków 2, a nawet 2,5 razy lepszych nowym klientom, dyskryminując i arogancko lekceważąc tych naiwniaków, którzy byli na tyle głupi, że z firmą związali się wcześniej.
 

internet hobby inne

Komentarze