Microsoft, Sony i Nintendo apelują do Trumpa o zwolnienie konsol z podwyżek cła

Strona główna Aktualności

O autorze

Decyzja Donalda Trumpa o 25-proc. podniesieniu opłat celnych na towary importowane z Chin wyraźnie nie podoba się amerykańskim korporacjom. Co zrozumiałe, firmy obawiają się spadku zainteresowania swoimi produktami. W minionym tygodniu Intel, HP, Dell i Microsoft publicznie zwrócili uwagę na sprawę laptopów. Czas na konsole do gier.

Zaczęło się od manifestu Entertainment Software Association (ESA), stowarzyszenia twórców gier, które zażądało usunięcia konsol z listy produktów objętych nowymi taryfami. ESA argumentuje, że potencjalne zmniejszenie dostępności sprzętu wiążę się ze spadkiem sprzedaży samych gier, a te przecież nierzadko powstają w USA, rękoma amerykańskich pracowników.

Microsoft, Sony i Nintendo, a więc wiodący producenci konsol, wspólnie podpisali się pod listem poparcia dla ESA, wysłanym do Biura Przedstawiciela Handlowego USA.

"Wspieramy zgłoszenie Entertainment Software Association, żądające usunięcia z ostatecznej listy taryfowej szerszego zakresu związanych z grami harmonizacji podatków. Jako czołowi producenci konsol do gier wideo przedstawiamy to osobne zgłoszenie, aby podkreślić ogromny wpływ i nadmierną szkodę ekonomiczną, jaką proponowane taryfy na konsole do gier wideo miałyby na cały ekosystem gier wideo" – czytamy w treści dokumentu.

Producenci co prawda przyklaskują Trumpowi za "wysiłki zmierzające do ochrony amerykańskiej własności intelektualnej i zachowania amerykańskiego przywództwa w dziedzinie technologii", ale jednocześnie uważają, że "szkoda wyrządzona amerykańskim konsumentom i przedsiębiorstwom" jest nieporównywalnie większa i w dalszej perspektywie może osłabić gospodarkę.

W liście Microsoftu, Sony i Nintendo pada pięć zasadniczych argumentów:

  • Microsoft, Sony i Nintendo napędzają wzrost gospodarczy w USA i innowacje technologiczne.
  • Konsole do gier to wysoce wyspecjalizowane produkty, które z natury muszą charakteryzować się złożonym łańcuchem dostaw.
  • Nowe taryfy szkodzą także małym i średnim firmom produkującym oprogramowanie.
  • Podwyżki mogą utrudnić lub nawet uniemożliwić opracowywanie nowych, innowacyjnych rozwiązań.
  • Nałożenie dodatkowych opłat "nie jest jakkolwiek skuteczne" w walce z chińskim brakiem poszanowania dla kwestii własności intelektualnej.

Co oczywiste, nie oznacza to, że życzenia przedsiębiorstw zostaną spełnione. Niemniej po raz kolejny widzimy namacalny przykład tego, o czym ekonomiści mówią od dłuższego czasu. Wojna Handlowa to także liczne straty dla Stanów Zjednoczonych, a nie tylko jednostronne sankcjonowanie Chin. Rząd Trumpa przez cały czas musi poszukiwać kompromisu między zyskiem a stratą.

© dobreprogramy