reklama

Microsoft ma prosty i genialny pomysł na literaturę od sztucznej inteligencji

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

Głośno było niedawno o rozwijanym przez Google algorytmie piszącym poezje. Nawet kilkunastowersowe utwory spisane w języku angielskim nie zdobyły jednak szczególnego uznania. Być może jednak nie tędy droga, a w pierwszej kolejności – tak jak było to przecież u zarania dziejów ludzkiej poezji i literatury – algorytmy muszą po prostu nauczyć się opowiadać historie. jak informuje Live Science, na dobrej drodze w tym kierunku zdaje się być Microsoft.

Microsoft chce bowiem wykorzystywać w próbach nauczenia algorytmów umiejętności prowadzenia narracji, dział prac nad SI, który jest dziś stosunkowo bardziej rozwinięty – rozpoznawanie obrazów. Nietrudno przekonać się przecież, że dostępne za darmo implementacje silników rozpoznawania obiektów na dwuwymiarowych obrazkach są już dziś skuteczne, a pomyłki w facebookowym mechanizmie rozpoznawania twarzy zdarzają się rzadko.

W stereotypowy popkulturowy obraz pisarza wpisał się na stale żałosny widok starzejącego się mężczyzny, który nie potrafi rozpocząć pisania kolejnego utworu. Kluczową kwestią miałby być zatem w procesie twórczym początek. Badacze z Microsoftu zdają się wychodzić z tego samego założenia i uznali, że jakość opowiadanej przez maszynę historii może wynikać z inicjalnego bodźca. A najbardziej naturalnym w tym przypadku, podobnie, jak to bywa u ludzi, jest to, co można zobaczyć.

Punktem wyjścia będzie zatem dla maszyny Microsoftu tekst, jaki powstaje po rozpoznaniu obiektu. Następnie badacze planują kolejne analizy obiektów, oczywiście na ogromną skalę głębokiego uczenia, aż do momentu, w którym algorytm wykształci środki, by opowieści o kolejnych obrazkach nie tylko rozbudowywać, ale także… łączyć. W ten sposób miałyby powstawać fikcyjne fabuły inspirowane prawdziwymi obrazami.

Oczywiście regularnie donosimy o kolejnych próbach zaangażowania maszyn w tworzenie sztuki. W ostatnim czasie na Facebooku publikowaliśmy pierwsze 1,5 minuty utworu skomponowanego przez opisywany przez nas wcześniej algorytm Google o nazwie Magenta. Okazał się on dość... minimalistyczny. Osiągnięcia w kwestii rozwijania inteligencji zdolnej do narracji są na relatywnie niskim poziomie rozwoju i stanowią z reguły „cel”, podobnie jest z Magentą. Trzeba przyznać, że założenia Microsoftu prezentują się dość unikatowo, ale także – po porównaniu z tym, jak podobne procesy odbywają się u ludzi – dają nadzieję na ciekawe rezultaty.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama