reklama

Microsoft otwiera się na świat: Office Online w Chrome Web Store

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Nie można odmówić Satyi Nadelli śmiałości we wprowadzaniu pakietu biurowego Microsoftu na nowe platformy. Po debiucie Office dla iPada i smartfonów z Androidem, Office Online trafiło do sklepu z aplikacjami dla przeglądarki Chrome i systemu operacyjnego Chrome OS, czyniąc z do niedawna wyśmiewanych przez Microsoft chromebooków najtańsze urządzenia do pracy z dokumentami Worda, Excela czy PowerPointa.

Użytkownicy Chrome mogą teraz bezpośrednio uzyskać dostęp do webowych wersji Worda, Excela, PowerPointa i OneNote – wystarczy, że posiadają konto w Windows Live. Po instalacji, skróty do aplikacji Microsoftu pojawiają się bezpośrednio w launcherze Chrome, podobnie jak to jest w wypadku Dokumentów Google.

Wprowadzenie Office Online do Chrome Web Store nie ograniczyło się jedynie do podpisania umowy między Microsoftem a Google. Webowe aplikacje otrzymały kilka ulepszeń. I tak Word Online jest teraz w stanie automatycznie tworzyć listy punktowane i edytować komentarze, wygodniej teraz też tworzyć przypisy. Excel Online radzi sobie teraz z arkuszami zawierającymi skrypty VBA i zapewnia, podobnie jak jego desktopowy odpowiednik, funkcję Tell Me – mechanizm podpowiedzi, który wyjaśnia, jak najprościej zrealizować pożądany cel (np. wyliczyć średnią czy wstawić wykres).

Funkcja Tell Me pojawiła się także w PowerPoincie Online, który pozwala teraz też na bezpośrednie sprawdzenie wyników pracy nad slajdem – edycja napisów aktualizuje jego widok na bieżąco. Dodano też możliwość osadzania wideo z YouTube. Uproszczono też drukowanie z programu OneNote Online, poszczególne notatki można teraz wydrukować jednym kliknięciem.

Jak to skomentować? Chyba tylko tak, że Satya Nadella pamięta, że Microsoft jest przede wszystkim producentem oprogramowania, a hasła takie jak Devices and Services nie mogą oznaczać, że w odniesieniu do segmentu mobilnego i webowego można zamknąć się w bezpiecznej niszy Windows Phone i Internet Explorera, ignorując rynkową rzeczywistość.

Pojawienie się pakietu Office na platformie konkurenta, jeszcze do niedawna otwarcie wyśmiewanej, może gigantowi z Redmond tylko pomóc w staraniu się o utrzymanie pozycji lidera w dziedzinie oprogramowania biurowego – pozycji coraz częściej otwarcie kwestionowanej przez ludzi, którzy zauważyli, że w erze iPada i webkitowych przeglądarek, Office wcale im nie jest potrzebne.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama