reklama

Microsoft powołuje siły Xbox Enforcement United

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

Granie na Xbox Live może nieść dużo frajdy, kiedy walczymy z przyjaciółmi, ale też do szewskiej pasji potrafi doprowadzić rozgrywka z nieznajomymi, szczególnie gdy trafiliśmy na rozkrzyczanych dzieciaków. Pojawiają się też przejawy rasizmu czy seksizmu, z czym Microsoft dotąd dzielnie sam walczył, ale jako że w najbliższej przyszłości liczba użytkowników usługi znacznie się zwiększy (Xbox One za rogiem) postanowiono poprosić o pomoc graczy. Powołano jednostkę Xbox Enforcement United.

Z początku do oddziału specjalnego, jak stara się przedstawiać przedsięwzięcie firma z Redmond, mogą dołączyć wyłącznie ambasadorzy marki, bo trwają testy beta. Później pomóc w utrzymywaniu porządku w sieci będzie mógł każdy, kto spełni kilka warunków. Wypadałoby od kilku lat opłacać abonament Gold, być pełnoletnim plus posiadać na koncie spory dorobek punktowy z osiągnięć w grach — wtedy do centrali zgłosimy, że ktoś nie zachowywał się zbyt grzecznie, ma nieregulaminową ksywkę albo postępuje sprzecznie z zasadami użytkowania Xbox Live. Im więcej osób biorących udział w programie wskaże danego osobnika, tym bardziej prawdopodobne, że faktycznie coś on przeskrobał. Co w zamian dla strażników? Zdobywanie kolejnych poziomów w ramach Xbox Community Level, a co za tym idzie przedmiotów dla awatarów, gier czy także przedłużeń subskrypcji.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama