Microsoft przenosi DirectX 12 na Windowsa 7. No tak jakby

Strona główna Aktualności
Źródło: Materiały prasowe Microsoft
Źródło: Materiały prasowe Microsoft

O autorze

Nie, to nie jest żart. Microsoft potwierdził, że pracuje nad przeniesieniem API DirectX 12 na Windowsa 7. Zanim jednak uruchomicie hurraoptymizm i zaczniecie pisać firmie z Redmond peany – kubeł zimnej wody; chodzi wyłącznie o uruchomienie jednej gry, a właściwie to ułatwienie jej twórcom dalszego rozwoju. Mowa o legendarnym World of Warcraft.

Historia kolejnych API w World of Warcraft jest ogólnie ciekawa, ponieważ gra dosłownie ewoluuje wraz z postępem na rynku kart graficznych. Kiedy debiutowała w roku 2004, wiodącym środowiskiem był DirectX 9. Później dodano DirectX 11, a jeszcze później usunięto przestarzałą dziewiątkę. Wreszcie, w lipcu ub.r. do WoW-a zawitał również DirectX 12. Teraz odpowiedzialne za produkcję studio Blizzard chce uczynić z tego ostatniego rozwiązanie wiodące.

Ale jak tego dokonać, skoro na tę chwilę DirectX 12 działa wyłącznie na komputerach z systemem Windows 10? Odpowiedź brzmi: przenieść najnowsze API na Windowsa 7.

Przywilej dla wybranych (jednej gry?)

Choć oficjalnie wsparcie techniczne dla Windowsa 7 kończy się 14 stycznia 2020 roku, Microsoft z jakiegoś powodu zgodził się na takie rozwiązanie. Niemniej będzie to tylko swoista proteza, nie obsługa w pełnym wymiarze. Jak podano, firma nawiązała współpracę z wybranymi deweloperami, aby „pomóc w przeniesieniu niektórych gier DX 12 na Windowsa 7".

Z czego obecnie jedyną grą, którą spotkał taki przywilej, jest właśnie World of Warcraft. Obsługę DirectX 12 na Windowsie 7 dodano wraz z łatką o numerze 8.1.5. Microsoft twierdzi, że nad podobnymi projektami pracuje też z innymi deweloperami. Ale żadne szczegóły nie są znane, co tyczy się również kwestii najważniejszej, czyli listy objętych programem tytułów.

Microsoft jak kobieta, bywa zmienny

Poza tym tak naprawdę nie wiadomo, na jakiej zasadzie ma działać ten siódemkowy DX 12. Sytuacja jest nieco intrygująca, gdyż Microsoft wspomina o „przeniesieniu wszystkich zalet D3D12". Tymczasem głównym atutem najnowszego API jest oddanie programistom niskopoziomowej kontroli nad kartą graficzną. Wedle wcześniejszych opinii, miało być to możliwe jedynie przy sterownikach w architekturze WDDM 2.0, zarezerwowanej oczywiście dla Windowsa 10.

W rozmowie z dziennikarzami AnandTech, jeden z przedstawicieli Nvidii zapewnia, że żaden unikatowy sterownik nie będzie wymagany; wystarczy standardowy Game Ready Driver dla Windowsa 7 (WDDM 1.x). Więc albo firma z Redmond nakłamała wcześniej i WDDM 2.0 stał się tylko pretekstem do forsowania dziesiątki, albo nagina rzeczywistość teraz, a rzekomy port DirectX 12 to tylko warstwa translacji, która siłą rzeczy nie jest w stanie zagwarantować żadnego wzrostu wydajności. Wprost przeciwnie – przy nominalnie niewspieranych instrukcjach odbije się czkawką.

© dobreprogramy