r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Microsoft radzi: nie widać ikon w przeglądarce? Wyłącz antywirusa

Strona główna AktualnościBEZPIECZEŃSTWO

Nie możemy powiedzieć, by nikt nie korzystał z Internet Explorera 11. Ostatni z IE miał na polskim rynku jakieś 3,3% zasięgu, lwią część tego, co przypadło wszystkim wersjom Internet Explorera. Co trzydziesty polski internauta mógł więc ostatnio zauważyć dziwne problemy z wyświetlaniem aplikacji webowych – znikały z nich ikony interfejsu, wyświetlane poprzez paczki fontów webowych, takich jak np. font-awesome. Microsoft właśnie przedstawił rozwiązanie tego problemu. Nie, łatki nie będzie. Zamiast tego wyłączcie swojego antywirusa.

Pierwsze doniesienia o problemie z wyświetlaniem specjalnych webfontów w Internet Explorerze 11 pojawiły się w marcu 2016 roku. Zamiast ikon na stronach internetowych i w aplikacjach widać było w tej przeglądarce tylko puste miejsca. Konsola deweloperska niewiele wyjaśniła: przeglądarka w trakcie próby załadowania ikony zdefiniowanej w arkuszu stylów dyrektywą font-face zwracała nieznany błąd. Co ciekawe, Microsoft Edge nie miał z wyświetlaniem webfontowych ikon żadnych problemów.

Niby drobiazg, ale nie do końca – w wielu wypadkach brak wyświetlonych ikon mógł uniemożliwić nawigowanie po stronie czy korzystanie z aplikacji, a popularność ikon z pakietu Font Awesome ciągle rośnie, znajdziemy je w setkach znanych skórek popularnych systemów zarządzania treścią, takich jak WordPress, Drupal czy Joomla. Nie jest to jedyny też pakiet webfontów – popularne jest korzystanie z webowych fontów w powszechnie używanych frameworkach JavaScriptu, takich jak jQuery. Wskutek tej sytuacji ikony znikają nawet z webowych aplikacji Microsoft Office 365!

r   e   k   l   a   m   a

Wyjaśnienie problemu przyszło półtora roku później. Na blogu Microsoft Developer pojawił się wpis, z którego wynika, że znikanie fontów wynika z ustawień polityk systemu, w szczególności blokowania niezaufanych fontów. W założeniu słusznie, jak wiadomo jeden złośliwy font może przejąć kontrolę nad całym Windowsem, wskutek niekończących się błędów w komponencie GDI systemu, jednak w praktyce – przeszkadza.

Dlatego też deweloperzy Microsoftu radzą, by skonfigurować Internet Explorera tak, by mógł z zaufanych witryn (lub lokalnego intranetu) pobierać niezaufane fonty, a następnie dodać strony, na których chcemy korzystać z takich ikon do tej listy zaufanych. A jeśli to nie pomoże… to wówczas Microsoft ma dość szokującą radę:

(…) jeśli powyższe kroki nie pomogą w rozwiązaniu problemu brakujących ikon, prosimy wyłączyć program antywirusowy, on może bowiem uniemożliwiać wyświetlanie fontów ikon w przeglądarce Internet Explorer 11.

Biorąc pod uwagę liczbę błędów łatanych przez Microsoft każdego miesiąca w Internet Explorerze, błędów, które umożliwiają zdalne uruchomienie wrogiego kodu na komputerze ofiary, jest to chyba najgorsza rada, jaką firma z Redmond kiedykolwiek udzieliła. Właściwie można by było od razu oskarżyć projektantów o stosowanie jakichś głupich fontów-ikon, zamiast tworzyć strony w starym dobrym stylu, białe, z niebieskimi hiperlinkami i statycznymi obrazkami.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.