r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Microsoft sponsorem Open Source Initative: dobroczyńca czy szkodnik?

Strona główna AktualnościBIZNES

Wydając dziś pieniądze na produkty Microsoftu wiedzcie, że jakiś ułamek tej kwoty zostanie przekazany na oprogramowanie Open Source. Firma z Redmond została właśnie Sponsorem Premium organizacji Open Source Initiative, której głównym celem jest promowanie technologii i oprogramowania o otwartym kodzie źródłowym. Dołączając do OSI, producent Windowsów nie tylko zamierza wspierać rozwój Open Source, ale też ściślej integrować je ze swoimi własnościowymi produktami.

Microsoft po raz pierwszy zetknął się bliżej z OSI w 2005 roku, dostarczając swoją Microsoft Community License, a później w 2007 roku z Microsoft Permissive License. Jednak właściwie dopiero wydanie w 2014 roku frameworka .NET na wolnej licencji przyciągnęło uwagę społeczności OSI. Dostrzeżono, że firma z Redmond zmieniła swoje podejście do otwartego oprogramowania, nie tylko już go nie krytykuje, lecz przykłada się do jego rozwoju, uczestnicząc w projektach w wielu różnych rolach, a nawet wydając własne, całkowicie wolne projekty, takie jak choćby język TypeScript czy edytor Visual Studio Code.

Dzisiaj w swoim portfolio zasług dla Open Source, Microsoft ma nie tylko wprowadzenie linuksowego podsystemu do Windowsa 10, dzięki któremu użytkownicy tego systemu mogą wreszcie skorzystać z dobrodziejstw normalnej, uniksowej powłoki. Firma z Redmond we współpracy z Canonicalem wydała nawet własne jądro Linuksa, zoptymalizowane pod kątem wdrożeń w chmurze Azure. Współpracowała także przy różnych projektach z Red Hatem, SUSE, Fundacją Linuksa i Fundacją FreeBSD.

r   e   k   l   a   m   a

Patrick Masson, dyrektor generalny Open Source Initiative, stwierdził, że przystąpienie Microsoftu do OSI jako Sponsora Premium jest ważnym kamieniem milowym dla OSI i szerzej pojętego ruchu otwartego oprogramowania. Nie sądzę, aby istniał większy dowód dojrzałości, żywotności, zainteresowania i sukcesu oprogramowania Open Source niż uznanie Microsoftu, ale także jego wsparcie jako sponsora i uczestnika wielu projektów i społeczności – stwierdził Masson.

Jeff McAffer, dyrektor Biura Otwartego Oprogramowania Microsoftu też nie szczędził ciepłych słów pod adresem OSI. Praca wykonywana przez tę organizację jest niezbędna dla ewolucji i sukcesu Open Source jako pierwszorzędnego elementu w branży oprogramowania. Ponieważ Microsoft coraz intensywniej angażuje się w społeczności Open Source, cieszymy się, że możemy wspierać wysiłki tej inicjatywy – dodał McAffer.

By nie było zbyt słodko, trzeba jednak pamiętać o tym, co chwilę wcześniej powiedział sam Richard Stallman, założyciel GNU i guru ruchu Wolnego Oprogramowania, które przecież nie jest tożsame z Otwartym Oprogramowaniem. Ostatnio w wywiadzie udzielonym TechRepublic odniósł się on właśnie do kwestii wbudowania w Windowsa linuksowego podsystemu.

Dla Stallmana ta decyzja Microsoftu jest próbą wygaszenia wolnego oprogramowania. Nie powinniśmy się jednak tego bać, ponieważ wygasić Wolne Oprogramowanie nie będzie łatwo. Nasze powody używania i rozwijania wolnego oprogramowania nie ograniczają się do praktycznej wygody – stwierdził. Celem ruchu Wolnego Oprogramowania jest przede wszystkim wolność, a Windows z tą wolnością nie ma nic wspólnego.

A jakie jest Wasze zdanie? Zapraszamy do głosowania w naszej sondzie.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.