Microsoft stworzył reklamę, w której śmieje się z... Visty i Windowsa Phone

Strona główna Aktualności
(fot. YouTube)
(fot. YouTube)

O autorze

Marketingowcy Microsoftu wielokrotnie pokazywali, że reklamy zahaczające o produkty konkurencji są im niestraszne. Wystarczy sobie przypomnieć akcję z zatrudnieniem mężczyzny nazwiskiem Mac Book do promowania Surface'a. Teraz jednak cel ataku jest dość niespodziewany, gdyż firma z Redmond uderza sama w siebie, a konkretnie w Vistę i Windowsa Phone.

Materiał, o którym mowa, nosi nazwę Musical Microsoft i zgodnie z tytułem jest blisko 11-minutową sztuką z partiami śpiewanymi, przedstawiającą dotychczasowe portfolio firmy. Za przygotowanie wideo odpowiada grupa 150 pracowników Microsoftu z głównej siedziby w Redmond.

Zespół zaczyna krótkim wspomnieniem Billa Gatesa, by zaraz przejść do kilku mocniejszych wersów. Jedna z wokalistek śpiewa: "Wszystkie nasze produkty są znane na całym świecie, z wyjątkiem sytuacji, gdy próbowaliśmy zrobić telefon". To oczywisty przytyk w kierunku Windowsa Phone i jego komercyjnej porażki. Obrywa także Vista, która w wolnym tłumaczeniu zostaje nazwana nietrafioną.

Co więcej, w pewnym momencie Microsoft przypomina słynne "developers, developers, developers..." byłego dyrektora generalnego, Steve'a Ballmera. Przypomnijmy, w 2000 roku na imprezie z okazji 25-lecia firmy ówczesny szef Microsoftu zagrzewał tymi słowami publiczność, radośnie podskakując.

Zespół Microsoftu pokazał więc sporo dystansu względem samych siebie, choć reakcje internetu są podzielone. Użytkownikom materiał zdaje się podobać, co potwierdzają oceny i komentarze na YouTubie. Zachodni dziennikarze są mniej entuzjastyczni. Na przykład The Verge pisze, że nie zamierza się naśmiewać z uwagi na włożony trud, ale przytacza jednocześnie strasznie infantylne reklamy Windowsa Visty SP1 z zespołem Bruce'a Springsteena i Windowsa Phone 7 z fankami.

Jedno jest pewne: o tym musicalu z pewnością będą pisać, a więc główny cel marketingowy został osiągnięty. Nieważne jak o tobie mówią, ważne, żeby mówili – podstawowa zasada PR-u.

© dobreprogramy