Microsoft zadowolony z zapotrzebowania na Windows 10 i urządzenia Surface, mniej z Xboksa

Strona główna Aktualności
fot. Shutterstock.com
fot. Shutterstock.com

O autorze

Microsoft opublikował wyniki finansowe za ostatni okres rozliczeniowy, w tym wypadku drugi kwartał fiskalny 2020 roku, jak przyjęto w Redmond. Spółka ma powody do radości, gdyż sektor komputerów PC zaliczył pierwszy duży wzrost od 2011 roku. Ale ma też problem z Xboksem, który unaocznia, jak bardzo potrzebna jest nowa generacja konsol.

W drugim kwartale fiskalnym 2020 roku przychody Microsoftu wyniosły 36,9 mld dol., a zysk netto – 11,6 mld dol, co oznacza wzrost równy 14 proc. rok do roku. Przychody operacyjne to z kolei 13,9 mld dol., przy wzroście 35 proc. Zysk rozwodniony na akcję – 1,51 dol., wzrost 40 proc. według standardu GAAP. I spora w tym zasługa systemu Windows 10.

Ten nieszczęsny Xbox

Dział komputerów osobistych jako całość przyniósł firmie 13,2 mld dol. Wprawdzie to raptem 2 proc. więcej rok do roku, ale taki stan rzeczy wynika z faktu, że Microsoft liczy jako PC-ta konsolę Xbox i związane z nią akcesoria i usługi. Sam Windows OEM zaliczył na plusie 18 proc., usługi komercyjne do niego przypisane – 25 proc., Surface i przychód z reklam zaś – po 6 proc.

Na nieszczęście Microsoftu, zadyszka Xboksa okazała się naprawdę dotkliwa. Średnio 11 proc. mniej wpłynęło do kasy z konsol, akcesoriów, gier i abonamentów.

Dyrektor finansowa, Amy Hood, przyznaje, że przynajmniej do czasu premiery nowej generacji Xbox utrzyma tendencję spadkową. Zgodnie z logiką, firma spodziewa się, że sprzedaż konsol będzie coraz gorsza, podobnie jak gier i płatnych dodatków. Co jednak ciekawe, ponoć liczba subskrybentów Game Pass w ostatnim kwartale wzrosła dwukrotnie. Do tego Microsoft duże nadzieje pokłada w usłudze strumieniowania rozgrywki, xCloud.

Taką melodią przyszłości mają być również nowe urządzenia z linii Surface, z planowanymi na wiosnę słuchawkami Surface Earbuds na czele. I prawdopodobnie odświeżonymi modelami Surface Book i Surface Go, choć tego już przedsiębiorstwo nie dodaje.

Z głową w chmurach

Niemniej, co zrozumiałe, najwięcej dobrego dla korporacji i tak wydarzyło się w oprogramowaniu i usługach dla przedsiębiorstw. Dział Office, LinkedIn i Dynamics zagwarantował przychód 11,8 mld dol., rosnąc o 17 proc. rok do roku. Z kolei chmura to 11,9 mld dol. przychodu i wzrost wynoszący bagatela 27 proc. Przy czym na przykład sama platforma Azure urosła o 62 proc., a Office 365 – o 19 proc. Widać więc wyraźnie, skąd pochodzi główna część zysków.

Widać także, że nie ma szans, aby Microsoft zrezygnował z parcia w stronę usług abonamentowych. Żaden księgowy nie wyrazi na to zgody, czego by nie krzyczeli malkontenci.

© dobreprogramy
s