Allegro to jedno wielkie siedlisko podróbek, fałszerzy i krętaczy. Nie przeszkadza im to.

Rynek e-commerce zmienia się dynamicznie. Sklep internetowy może dziś otworzyć praktycznie każdy. Jednak wciąż centralnym punktem kraju, jeżeli chodzi o zakupy internetowe jest Allegro.

Z powodu działań, które miały na celu zlikwidowanie sprzedaży przez użytkowników indywidualnych na Allegro - pogorszenie warunków sprzedaży, żenująca usługa Allegro Lokalnie oraz nachalna promocja swoich sklepów internetowych - handel indywidualny na Allegro praktycznie umarł. Przeniósł się na OLX, czy to na Facebooka. Na Allegro zostały właściwie tylko sklepy internetowe prowadzące sprzedaż również poza Allegro (np. na swoich własnych stronach i sklepach stacjonarnych) oraz właśnie podróbkarze, fałszerze, krętacze oraz... chińczycy. Zasadniczo duża część sprzedawców z Aliexpress i podobnych serwisów przeniosła sprzedaż na Allegro. Ogranicza się ona do zamówienia za kogoś przesyłki z Chin, czyli coś, co można zrobić samemu taniej. No ale ktoś nie umie albo komuś się nie chce. Można kupić na Allegro. Nikomu nie zabronię.

Największym problemem jednak nie są rzeczy, o których piszę powyżej - w zasadzie wygląda na to, że wszyscy się już przyzwyczaili do monopolu Allegro i do tego, że dyktują warunki. Problemem jest to, że coraz trudniej trafić na Allegro ofertę, która nie będzie jakimś rodzajem lewizny:

Podróbki - sprzedaje się na Allegro podrabiane wszystko. Perfumy, odzież, elektronikę, części do samochodów, opony, nielegalne oprogramowanie. Sprzedawcy piszą, że towary są oryginalne. Cena wynosi 30% ceny rynkowej. Gdy ktoś napisze negatywny komentarz, sklep dogaduje się z wystawiającym komentarz, żeby go usunąć albo pisze, że "dostawca zapewniał, że towar jest oryginalny". Allegro nie robi z tym zupełnie nic.

Sprzedaż bez VAT - sprzedawanie "fabrycznie nowych" artykułów z "oficjalnej dystrybucji", z "gwarancją producenta". Faktura VAT-marża, faktura bez VAT, pokraczna faktura zza granicy albo w ogóle brak faktury. Przykład z życia: pewien sklep wystawia iPhone 11 za 3409 zł. Bez faktury VAT. Cena towaru od autoryzowanego sprzedawcy Apple wynosi maksymalnie 3599 zł. Towar wysyłany jest z Niemiec z zagranicznej firmy. 190 złotych oszczędności za towar bez faktury, z niepewnego źródła, z niepewną gwarancją oraz z praktycznie zerowymi uprawnieniami konsumenckimi (powodzenia w ściganiu firmy z kosmosu). No ale ludzie myślą że zrobili interes życia oszczędzając 190 zł na telefonie za 4 tysiące, więc to kupują, firma zatem dalej takie atrakcyjne oferty wystawia.

Towary "powystawowe" - znów na przykładzie telefonów - telefony "powystawowe" to zazwyczaj odrzuty produkcyjne bądź składaki z chińskich części, które z oryginalnym towarem mają niewiele wspólnego. No ale analogicznie - ludzie kupują, towar się sprzedaje.

Możecie powiedzieć, że ludzie są sami sobie winni - owszem. Jeżeli ktoś kupuje coś za 30%, 60% czy 70% regularnej ceny rynkowej i sądzi, że odbywa się to na tych samych warunkach, co sprzedaż w kanałach oficjalnych, to współczuję naiwności. Z drugiej strony ktoś nowy w internecie może myśleć, że Allegro nie dopuszcza handlu podróbkami. Tymczasem Allegro zachowuje się trochę jak serwis paserski, który doskonale wie co się tam dzieje, jednak dopóki ktoś nie zostanie złapany za rękę to nie zrobi z tym kompletnie nic. Powód jest jeden:

Żebyśmy się jednak źle nie zrozumieli - daleki jestem od litowania się na losem biednych, uciśnionych, drobnych przedsiębiorców handlujących na Allegro. Nie przeszkadza mi ich 20% prowizji, skoro jeżeli wchodzę na ich stronę internetowa, to towar mają zazwyczaj jeszcze droższy niż na Allegro.

Prowizja od sprzedaży, którą pobiera Allegro i wynosi nawet do kilkudziesięciu procent ceny towaru, osiągnęła już jednak niebotyczne rozmiary. Spory procent zysków z tej prowizji pochodzi od sprzedaży takich właśnie lewych towarów. Podróbek, towarów z przemytu, wprowadzonych w obrót bez podatku i tak dalej. Allegro nie ma żadnego interesu, żeby takie towary usuwać. Nie dosięgają ich za to absulutnie żadne konsekwencje, a pieniądze płyną szerokim strumieniem. Tak było i tak będzie. Nie przeniesiecie się na inny serwis. Nie ma innego serwisu. Nie w takich rozmiarach i z takimi zasięgami.

Abstrahując już od jakości samego towaru - Allegro pozwala "przedsiębiorcom" robienie sobie z wyników wyszukiwania swojego prywatnego chlewu. Codziennością jest wystawianie kilkudziesięciu, a nawet kilkuset (!!!) oddzielnych aukcji dla tego samego produktu. Robienie czegoś takiego powinno skutkować natychmiastowym wyrzuceniem z Allegro, albo chociaż znacznym ograniczeniem uprawnień. Ale po co, skoro dolary z prowizji się zgadzają.

Na koniec więc kilka przemyśleń, które stosuję w praktyce przy zakupach na pchlim targu/Allegro (niepotrzebne skreślić), na przykładzie elektroniki:

- Jeżeli towar odbiega cenowo o więcej niż kilka procent od ceny rynkowej, to prawdopodobnie jest to podróbka. Z drugiej jednak strony, cena nie daje znów gwarancji, że towar jest oryginalny. Nie ma uniwersalnej zasady od jakiej ceny zaczyna się podróbka, a od jakiej towar oryginalny. Dlatego towary o wysokim ryzyku podrobienia należy kupować u autoryzowanych sprzedawców lub w dużych sklepach internetowych (np. sklepy internetowe elektromarketów). Wszelkie firmy kogucik to proszenie się o problemy. I nie, jeżeli sprzedawca pisze, że towar jest oryginalny, sprowadzony od producenta i zafoliowany, to nie znaczy że tak jest.

Możecie także spędzić 3 dni na forach internetowych czytając posty o tym, że pudełko z waszych podrabianych AirPodsów, które chcecie kupić ma o 0,3mm przesunięty w lewo znak zgodności CE w stosunku do oryginałów. Ale naprawdę nie warto.

- Jeżeli przedsiębiorca sprzedaje towar bez VAT (np. faktura VAT-marża) i twierdzi, że towar jest fabrycznie nowy z legalnego źródła i polskiej dystrybucji, to znaczy, że kłamie. Wy kupujecie towar niepełnowartościowy, a sprzedawca na was zarabia nie płacąc VAT-u. Jest to nieuczciwe zarówno wobec was jak i wobec konkurencji, która prowadzi legalną sprzedaż. Nie macie żadnej gwarancji legalności i pochodzenia takiego towaru. Równie dobrze może pochodzić z kradzieży albo przemytu. Towary tak zakupione mają problem z uznawaniem gwarancji, często mają także problemy wynikające z tego, że są przeznaczone na inny rynek, niż są sprzedawane (np. telefony). Powodzenia także w realizacji rękojmi od sprzedawcy mającego siedzibę w Niemczech, Wielkiej Brytanii albo Wyspach Wielkanocnych.

- Towary powystawowe to ściema. Po prostu. Nie kupujcie tego. Chyba, że chodzi o krzesła do ogrodu.

Porady i przemyślenia tutaj zawarte można stosować również na nielegalnych cygańskich bazarach. Poziomem wiarygodności są one bowiem na równi z Allegro.