Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Google Chromecast — tani, ograniczony i bardzo fajny

Jakiś czas temu w promocji sklepu internetowego dorwałem w końcu Chromecasta. Czaiłem się na niego od dłuższego czasu, jednak w końcu przekonała mnie cena, która wynosiła wówczas tylko 119zł. Mój telewizor jest bowiem bardzo nie-smart, a chciałem nieco rozszerzyć jego możliwości. Zakupiłem więc testowo Chromecasta i pomyślałem, że najwyżej zwrócę - nie zwróciłem jednak.

Chromecasta przedstawiać szczególnie chyba nie trzeba - jest to "przystawka" telewizyjna podłączana do portu HDMI w telewizorze oraz do jakiegoś źródła zasilania i umożliwia ona przesyłanie za pośrednictwem WiFi do telewizora różnych materiałów - głównie treści multimedialnych z obsługujących Chromecasta aplikacji, ale też strumieniowanie kart z przeglądarki Chrome, a także ekranu smartfona z Androidem.

Trzeba nadmienić, iż jest to pierwsza wersja Chromecasta. Od pewnego czasu dostępny jest nowy model Chromecasta. Wygląda inaczej i posiada kilka zmian "pod maską". Przede wszystkim oferuje lepszą i stabilniejszą łączność WiFi, posiada moduł w standardzie 802.11ac. Jeżeli ktoś ma sieć WiFi w standardzie 5GHz powinien się zastanowić nad nowszą wersją.

r   e   k   l   a   m   a

Instalacja

Instalacja jest bardzo prosta. Podłączamy Chromecasta do portu HDMI w telewizorze, podłączamy również zasilanie - mamy tutaj wybór skorzystać z portu USB w telewizorze lub ze zwykłego adaptera sieciowego, który jest w zestawie z Chromecastem. Następnie wchodzimy na stronę chromecast.com/setup, gdzie w kilku szybkich krokach uczynimy Chromecasta gotowego do pracy. Jest on wówczas widoczny dla wszystkich urządzeń go obsługujących w naszej sieci WiFi.

Sposób działania

Gdy już uruchomimy Chromecasta możemy przystąpić do strumieniowania treści. Jak już wcześniej wspomniałem, możemy to zrobić za pośrednictwem aplikacji, które obsługują Chromecasta - np. z aplikacji HBO GO. Wówczas w aplikacji wybieramy tylko ikonkę Chromecasta, wybieramy urządzenie z listy i możemy cieszyć się obrazem na telewizorze. Tutaj kłania się natomiast sposób działania Chromecasta - gdy w aplikacji na smartfonie wybierzemy przesył na Chromecasta, to on przejmuje zadanie pobierania i buforowania danych, a rola smartfona ogranicza się wyłącznie sterowania transmisją. Nie cierpi zatem akumulator smartfonu, nie cierpi też podwójnie połączenie internetowe. Inaczej jest natomiast ze strumieniowaniem karty z przeglądarki - tutaj transmisja ma już miejsce między urządzeniami więc przydaje się dobra i niezaśmiecona sieć WiFi.

Możliwości w Polsce

Jeszcze niedawno korzystając z Chromecasta w Polsce mogliśmy jedynie korzystać z aplikacji YouTube i strumieniowania kart z przeglądarki. Aktualnie sytuacja jest trochę lepsza - mamy serwisy strumieniujące muzykę - Spotify, Deezer, TuneIn Radio itp. Mamy również trochę więcej serwisów VoD - Chromecasta obsługuje np. VoD z grupy Onet, HBO GO, od niedawna mamy również Netflixa. Niestety lista dalej jest dość krótka i oglądając wideo np. z Ipli czy mniej popularnych serwisów VoD (lub nawet tych o wątpliwej legalności) możemy wspomagać się jedynie strumieniowaniem kart z przeglądarki. To natomiast może czasami "chrupnąć", a opóźnienie jest znaczące, jednak przez 95% czasu działa u mnie bez problemu.

Istnieje również szereg innych web-aplikacji rozszerzających możliwości Chromecasta - aplikacje odtwarzające filmy z dysku lokalnego itp. Testowałem kilka z nich i niestety nie spełniły moich oczekiwań zarówno pod względem ergonomii jak i jakości działania (obsługi napisów itp.) - prościej przegrać film na pendrive. Duże nadzieje pokładam jednak w twórcach odtwarzacza VLC - pracują oni ponoć nad obsługą Chromecasta.

Dla osób lubiących pokombinować jest dostępne rozszerzenie Google Cast w wersji deweloperskiej - mamy tam możliwość większej ingerencji w jakość przesyłanego wideo, takich jak ustalenie minimalnego i maksymalnego bitrate, maksymalnego opóźnienia i innych opcji związanych z przesyłem.

Podsumowanie

Chromecast mimo swoich oczywistych ograniczeń - braku sensownej możliwości strumieniowania plików lokalnych i niewielkiej liczby aplikacji go obsługujących w naszym kraju - jest mimo wszystko dobrym wyborem dla osób chcących niskim kosztem rozszerzyć możliwości swojego telewizora. Jego siłą jest prostota i bezproblemowość działania. Przyznam, że odkąd go mam, częściej zaglądam na YouTube i znajduje tam więcej wartościowych treści. A w przyszłości, gdy baza Netflixa nie będzie już w Polsce żartem, a HBO GO będzie się dało zamówić bez telewizji, urządzenie będzie jak znalazł. 

sprzęt internet porady

Komentarze