Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Lumia, Surface, Surface Book — nowe urządzenia Microsoftu „na chłodno”

Przyszła jesień i jak to zwykle bywa, obrodziła ona w różnego rodzaju wydarzenia technologiczne. Ja jednak chciałbym się dziś skupić na ostatniej konferencji Microsoftu z 6 października. Zaprezentowano tam bowiem wiele ciekawych urządzeń, z których mnie jednak najbardziej interesują nowe Lumie oraz seria Surface.
Od pewnego czasu w mediach słyszymy w zasadzie kilka najpopularniejszych narracji - Windows Phone wciąż jest na marginesie, Surface jest niszowy i drogi, ale bardzo dobry, a ewentualne "podniesienie się" Microsoftu w kwestii działu urządzeń może nastąpić po premierze Windows 10. Zobaczmy więc co Microsoft zaprezentował i jak to może wpłynąć na popularność ich sprzętu w następnych miesiącach.

Microsoft Lumia 950 i 950 XL

Flagowe telefony Nokii, a następnie już Microsoftu to temat specyficzny. Zawsze towarzyszyły im pewne problemy. Pierwszy był taki, że początkowa cena była zbyt wysoka w stosunku do możliwości tych telefonów - później jednak spadała i była niższa od flagowych telefonów Samsunga czy HTC. Drugi problem, powiązany jednak z pierwszym był taki, że flagowce te nie dawały wystarczających powodów do tego, aby kupić je zamiast telefonów ze średniej półki takich jak Lumia 735. Fakt, miały one lepsze ekrany, lepsze aparaty i były lepiej wykonane, jednak różnica ta nie była na tyle duża, aby usprawiedliwić fakt płacenia za nie dwa razy większych pieniędzy (podobna sytuacja powoli zaczyna się dziać w świecie Androida). Tanie telefony z Windows Phone nie cierpią również na brak płynności, z których słyną chociażby tanie telefony Samsunga.

Wszystkie te i inne czynniki powodowały, że ten, kto chciał kupić telefon "na wypasie" brał jakiegoś flagowca z Androidem lub iPhone'a, a telefony Nokii/Microsoftu wybierali ludzie, którzy chcieli tani i sprawnie działający telefon, ewentualnie telefon w dobrej cenie do abonamentu. Ujrzenie na ulicy Lumii 930 graniczyło i w zasadzie dalej graniczy z cudem.
Microsoft w pewnym momencie nawet chyba pogodził się z tym faktem i teraz zdaje się wychodzić z założenia, że nowe flagowce mają być przeznaczone dla entuzjastów mobilnych okienek i nie zamierzają zdobyć nimi świata.

r   e   k   l   a   m   a

Przejdźmy więc w końcu do tychże flagowców. Lumia 950 i odpowiednio większa Lumia 950 XL o ekranach OLED z przekątną odpowiednio 5,2' oraz 5,7'. Dyskusyjny jest wygląd urządzeń - pojawia się dużo narzekań na grube ramki urządzenia i bardzo zbliżony wygląd do tańszych urządzeń Microsoftu - ja jednak póki nie dostanę telefonu w ręce nie zamierzam się do tego odnosić. Nie zamierzam tutaj rozpisywać się też zbytnio o specyfikacji, ponieważ w labie zrobiła to Xyrcon. Warto jednak wspomnieć, że specyfikacja w zasadzie całkowicie pokrywa się z tym, co wydostało się w "przeciekach" - na ile są one faktycznie przypadkowe jest to dla mnie tajemnica, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że o telefonach Microsoftu wiedziano już bardzo dużo na kilka dni przed konferencją, natomiast o samym nawet fakcie powstania Microsoft Surface Book już niekoniecznie. Podsumowując specyfikację, jest ona do działania Windows Phone aż nadto wystarczająca i nie odbiega w znaczący sposób od specyfikacji flagowych telefonów innych producentów. Dlaczego więc nie wybrać telefonu innych producentów? Microsoft odpowiada: Continuum.

Continuum - rewolucja albo zbędny bajer. Albo oba.

Próbował to już nieudolnie zrobić Canonical z Ubuntu Phone, zrobił to jednak Microsoft. Od dawna wspominane Continuum, czyli odpowiednio skalowany interfejs Windows 10 w zależności od przekątnej ekranu i dostępnych urządzeń wskazujących w połączeniu z odpowiednim sprzętem. Tak oto mamy Microsoft Display Dock, który pozwala na podłączenie do telefonu monitora, klawiatury, myszki i innych urządzeń uczyniając z niego komputer. W zestawie mamy HDMI i DisplayPort z maksymalną rozdzielczością 1920x1200, USB typu C i 2 porty USB 2.0. Plotki mówią, że urządzenie będzie kosztować około 100 dolarów, co u nas pewnie przełoży się na cenę około 500zł, zakładając, że w ogóle będzie u nas dostępne. Drogo, biorąc pod uwagę, że telefon również tani nie będzie - 549$ za model 950 i 649$ za model 950 XL. Warto też odnotować, że funkcję Continuum będą obsługiwać tylko nowe i odpowiednio wyposażone telefony, takie jak właśnie Lumia 950 i 950 XL. Nie ma możliwości, że Lumia 930 dostanie aktualizację do Windows 10 i nagle będzie można do niej podłączyć Microsoft Display Dock. Tyle w kwestii sprzętowej. Co jednak z kwestią użytkową?

Przyznam, że całość robi na mnie duże wrażenie. To nie jest tak, że nie było technicznych możliwości, by ktoś zrobił takie coś przed Microsoftem - sprzęt mobilny jest już odpowiednio szybki, są też odpowiednie interfejsy. Nie było jednak odpowiedniego oprogramowania - Android nie jest zupełnie przeznaczony pod obsługę klawiaturą i myszą, a Apple ma dwa oddzielne systemy operacyjne do interakcji "klasycznej" tj. klawiaturą i myszą/gładzikiem oraz dotykowej (choć iPad Pro trochę zmienia tutaj sytuację). Zmierzam jednak do tego, że idea uniwersalnych aplikacji Microsoftu, dostosowujących swój interfejs zarówno do przekątnej ekranu jak i urządzeń wskazujących które są podłączone jest świetna. Jednak jest to tylko idea - sklep z aplikacjami Microsoftu - a tylko takie będą mogły być uruchamiane na takim telefonie przekształconym w komputer - w dalszym ciągu świeci pustkami i choć w ostatnich dniach zaczyna się coś ruszać, bo niektórzy developerzy deklarują zainteresowanie nowym system, to w dalszym ciągu sytuacja jest nieciekawa. Sprawę komplikuje fakt, że z jednej strony Microsoft chce, aby tworzono aplikacje uniwersalne - stworzenie ich bowiem daje możliwość uruchomienia ich na każdym sprzęcie z Windows 10 o każdej przekątnej, z drugiej jednak strony kombinuje w jaki sposób najłatwiej przenieść aplikacje z iOS i Androida, co jeżeli zostanie wdrożone może prowokować do "pójścia na łatwiznę" - po co pisać na Windowsa skoro można przenieść już napisaną aplikację z Androida/iOS? Na chwilę obecną mamy więc w sklepie dosyć proste oprogramowanie, z czego najbardziej skomplikowany jest chyba Microsoft Office.

Poza kwestią oprogramowania jest oczywiście również kwestia ogólnej przydatności tego rozwiązania - na ile ktoś go faktycznie potrzebuje, a na ile ktoś wdroży je z ciekawości. Moim zdaniem, całkowicie subiektywnym oczywiście pozostanie to jedynie przyrodniczą ciekawostką - nowe Lumie zapewne znajdą nabywców w ilości trochę większej lub zbliżonej do poprzednich flagowych Lumii (czyli niewielkiej), natomiast sprzedaż Microsoft Display Dock zapewne będziemy liczyć w tysiącach, a nie milionach. O ile całokształt robi na mnie duże wrażenie, to po prostu nie widzę dla tego realnego zastosowania - dokument edytowany na telefonie i tak od razu wyląduje za sprawą chmury w komputerze, który każdy raczej w domu ma i nie potrzebuje adaptować na ten cel telefonu. Są oczywiście inne możliwe scenariusze użytkowania - podłączenie telefonu do TV i sterowanie multimediami przez ekran dotykowy telefonu działający jako gładzik, jednak wydaje mi się, że są sposoby prostsze i tańsze. Oczywiście jeżeli ktoś uważa inaczej - zapraszam do wypowiedzenia się.

Windows 10 Mobile

Wraz z nowymi Lumiami dostaniemy system Windows 10 Mobile. Nie będę się na jego temat zbytnio rozpisywał, ponieważ na blogu regularnie można zapoznać się z postępami prac nad tym systemem. Napiszę jednak tylko tyle: mam nadzieję, że do czasu premiery wyżej opisywanych flagowców jak i aktualizacji starszych telefonów zostanie on faktycznie ukończony w stopniu, który gwarantuje płynną i niezaburzoną niczym pracę tak jak gwarantuje to Windows Phone 8.1. Biorąc jednak pod uwagę na jakim etapie są obecnie prace oraz jak się stało z "normalnym" Windows 10 nie jestem tego taki pewny i mam co do tego poważne obawy. A do Windows 10 Mobile nie można będzie codziennie sypać poprawkami naprawiającymi błędy tak jak dzieje się to do dziś w Windows 10.

Microsoft Lumia 550

Na konferencji wspomniano również o modelu Lumia 550. Słowo "wspomniano" jest tutaj jak najbardziej na miejscu, ponieważ ograniczono się właściwie do tego, że pojawi się on w grudniu. Internet wie jednak o nim trochę więcej - ma zapewniać przyzwoitą specyfikację w postaci 4,7' ekranu 1280x720, 4-rdzeniowego Snapdragona, 1GB RAM, 5MPix aparatu oraz łączność LTE. Biorąc pod uwagę cenę, która ma wynosić 139 dolarów model ten może stać się czymś w rodzaju Lumii 520, która kiedyś w zasadzie była motorem napędowym wzrostu Windows Phone w statystykach.

Microsoft Surface Pro 4

Microsoft jak widać nie zamierza odpuszczać linii swoich specjalistycznych tabletów - o ile Surface RT faktycznie okazał się porażką i finansową studnią bez dna, to linia Surface Pro wyposażona w solidne podzespoły i procesor x86 zyskała swoje grono zwolenników, o czym mówi również Microsoft - 98% użytkowników Surface Pro 3 poleca urządzenie innym. Surface Pro 4 również został opisany przez Xyrcon w labie. Cóż powiedzieć - sprzętowo jest jeszcze lepszy, klawiatura ma być jeszcze wygodniejsza, gładzik większy, a ramki ekranu węższe. To, co jest jednak nowe to fakt, że sprzęt pojawi się w Polsce - można go zamówić na stronie Microsoftu.

Jak można się domyślić, tanio nie jest - cena zaczyna się od 4299zł i to bez klawiatury. Sprzęt możemy zamówić w kilku wariantach różniących się dyskiem, pamięcią RAM i procesorem. Po tym, co zobaczyłem jestem niemal pewien, że seria Surface Pro będzie miała się bardzo dobrze. Nie będzie sprzedawać się w niebotycznych ilościach, ale znajdzie swoje grono nabywców, które takiego sprzętu potrzebuje, a rozszerzenie dostępności geograficznej tych urządzeń z pewnością Microsoftowi w tym pomoże. W ofercie znajdzie się również tańszy Surface Pro 3. Lepiej późno niż wcale.

Microsoft Surface Book

Pewną niespodzianką było zaprezentowanie przez Microsoft laptopa, choć słowo laptop nie jest tutaj w 100% adekwatne, bo ekran można odłączyć od klawiatury. Sprzęt w klimacie MacBooka Air, czyli ma być cienki i perfekcyjnie wykonany. Wyposażony ma być w ekran 13,5' o rozdzielczości 3000x2000, najnowsze procesory i5 lub i7, grafikę Intel HD 520 i opcjonalnie Nvidii z 1GB pamięci GDDR5. Oprócz tego 8GB lub 16GB pamięci RAM i warianty dyskowe od 128GB do 1TB SSD. Nie można pominąć nowatorskiej konstrukcji zawiasu, bardzo cienkich ramek wokół ekranu i według Microsoftu bardzo wygodnej klawiaturze i gładziku. Cena - od 1499$.

Zostawiłem to urządzenie na koniec, ponieważ dla mnie jest to absolutny "killer" tej konferencji. Po pierwsze, bo nikt się nie spodziewał, że Microsoft pokaże laptopa. Pokazał i zrobił to w świetny sposób. Po drugie, pokazał swego rodzaju urządzenie referencyjne, które może zmobilizować innych producentów do zrobienia czegoś jeszcze lepszego i być może tańszego. Urządzenia jednak w Polsce oficjalnie nie dostaniemy. Asus może sprzedawać u nas Zenbooki za 6-7 tysięcy złotych. Macbooki też raczej od czasu do czasu się sprzedają. Microsoft jednak widocznie ma opory.

Sprzeda się?

Próbując podsumować: mamy nowe flagowce Lumia. Znajdą nabywców. Nie będzie ich dużo, zapewne wiele razy mniej niż nabywców Lumii 550. Microsoft jednak jest na to gotowy - nie zrezygnował z tworzenia swojego sprzętu, tworzy go po prostu teraz mniej i nie nastawia się, że zbliży się choć trochę udziałami swojego systemu do Androida i iOS - tu jednak próbuję wejść poprzez oferowanie kompletu swoich aplikacji w AppStore i Google Play, a także różnego rodzaju umowami zakładającymi preinstalowanie aplikacji Microsoftu w nowych telefonach Samsunga czy Asusa. Zasadność Continuum w telefonach zostawię natomiast jako temat otwarty. Mamy również Surface Pro 4. Konwencja się nie zmieniła. Sprzęt jest nowszy, lepszy i przeznaczony do podobnych zastosowań. Mamy w końcu Microsoft Surface Book. Dla mnie to trochę taki MacBook od Microsoftu. Urządzenie referencyjne, które pokazuje, że da się coś takiego zrobić z Windowsem na pokładzie. Nie będzie on schodzić jak ciepłe bułeczki, bo to nie ten próg cenowy, jednak biorąc pod uwagę ile pojawiło się klonów Surface'a może sprawić że pojawi się kilka nowych i ciekawych modeli innych producentów na rynku.

Nie da się jednak ukryć, że relację na linii Microsoft <-> producenci były łatwiejsze za czasów gdy Microsoft na rynku PC ograniczał się do klawiatur i myszek. 

windows sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze