Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Netflix nie dokonał światowej ekspansji, zdjął tylko blokadę regionalną

Szósty dzień roku. Trzech Króli. Siedzę przed komputerem. Nuda. Przeglądam dobreprogramy. Główna. Blog. Forum. Nuda. Znowu główna. Netflix oficjalnie w Polsce. Co?

W przeszłości wielokrotnie pojawiały się pogłoski, a potem nawet oficjalne informacje, że moment ten jest już bardzo blisko, aczkolwiek nigdy nie wiadomo było do końca kiedy. Pojawiła się też plotka, że Netflix pojawi się u nas na początku 2016 roku. No i się pojawił.

Netflix wchodzi, Netflix wkracza - semantyka

News na głównej portalu niewątpliwie przyciągnął moją uwagę, bo przyznam szczerze iż z ciekawością wyczekiwałem aż ten moment nastąpi, szczególnie pod dwoma względami. Po pierwsze, oferty - jak bardzo będzie ona zubożona w stosunku do USA (bo chyba nikt nie ma złudzeń, że będzie taka sama), a po drugie - jaka będzie cena usługi.

r   e   k   l   a   m   a

Czytam wciąż tego newsa i zastanawiam się dlaczego Redakcja podaje ceny w euro. Przecież jesteśmy w Polsce. No nie ważne. Trzeba wejść na stronę i się w końcu przekonać jak wygląda ten - wg niektórych - Święty Graal rynku VOD.

Pierwszy zgrzyt. Strona jest po angielsku. Nie jest to instrukcja obsługi statku kosmicznego, poradzę sobie - pomyślałem. Ale potem się zastanowiłem, czy naprawdę nie można było zrobić polskiej wersji językowej strony.

Założyłem konto w celu skorzystania z 30-dniowego okresu próbnego. Wymagane podanie danych karty płatniczej - standard w tego typu usługach. Tutaj natomiast pytanie do publiczności - w screenach z newsa widoczne są ceny w Euro. Ja na wszystkich etapach rejestracji, wyboru planu i płatności byłem instruowany, że zostanie mi po trzydziestu dniach pobrane 7,99$. Dolarów. Nie euro. Skąd ta rozbieżność? Pominę już fakt, że jeżeli cena będzie w euro i będzie ona przeliczana 1:1 to usługa będzie droższa w Polsce niż w samych Stanach Zjednoczonych.

Nie mogę dać wiele ci. Przykro mi

No dobrze. Przejdźmy więc do najważniejszego, czyli oferty. Mimo iż do zasobów Netflixa mamy dostęp zaledwie od dwóch dni, w sieci powstało już mnóstwo zestawień co jest dostępne w polskiej wersji, co w angielskiej, a czego nie ma w ogóle. Nie będę tutaj natomiast podawał namiarów na takie zestawienia z jednego prostego powodu. Pod względem wersji językowych Netflix serwuje nam totalny chaos, bałagan i brak jakiejkolwiek logiki. Wystarczy bowiem spojrzeć na komentarze pod artykułami - jedni twierdzą, że mają polskie napisy do serialu X, inni natomiast, że absolutnie nie są takowe dostępne. A jeszcze inni twierdzą, że na iPadzie mają, ale na zwykłym laptopie już nie. Żadnej logiki, żadnego sensu. Moja zawartość pod względem wersji językowych również jest nieco inna, niż piszą w internecie. W zasadzie u mnie 95% zasobów jest w języku angielskim.

Na temat obfitości bazy filmów i seriali najogólniej można by rzec, że jest kilka pozycji, których nie mają amerykanie, ale w większości przypadków jest na odwrót - nie ma wielu pozycji, do których amerykanie dostęp mają. A już absolutnym kuriozum jest brak House Of Cards z powodu sprzedania praw do emisji polskiej telewizji. Sztandarowy, kurna, serial Netflixa. Prędzej zrozumiem fizykę kwantową niż te licencyjne bzdury.

Zaznaczyć też warto, że aby sprawdzić co jest dostępne, należy założyć konto. Na HBO GO nie trzeba.

To wszedł do Polski, czy nie wszedł?

Na naszej stronie głównej napisano, że trudno uznać dzisiejszą premierę za wkroczenie Netfliksa do Polski z klasą. Ja wysunę nawet bardziej śmiały wniosek - to, co się stało w środę nie ma nic wspólnego z wejściem usługi na rynek. Wchodząc bowiem na lokalny rynek, po pierwsze, udostępniamy usługę w języku, który tam obowiązuje, a po drugie, udostępniamy płatności w walucie, która tam obowiązuje. Nawet nie będę się czepiał innych rzeczy, takich jak cena, która nie jest dostosowana do lokalnego rynku, bo najpierw trzeba by rozwiązać poważniejsze problemy.

Podsumowując, uważam że 6 stycznia 2016 roku w sumie nic się nie stało. Po prostu Netflix ściągnął blokadę regionalną na większość świata, a zmienia to tylko tyle, że nie trzeba poświęcać dwudziestu sekund na instalację wtyczki omijającej blokadę. Istniała przecież grupa osób, dla której bariera językowa nie stanowiła problemu - omijali oni blokadę i płacili abonament z Polski. A jeżeli chodzi właśnie o polskie wersje językowe niektórych materiałów, to były one dostępne na długo przed premierą, więc w tej materii też niewiele się zmieniło. Według mnie już lepiej kupić sobie abonament na HBO GO - tam wszystko jest dostępne w polskiej wersji językowej, a naprawdę jest tam co oglądać.

Piszą tu i tam, że telewizja umiera. W naszych realiach Netflix nie zagraża ani telewizji, ani polskiemu VOD. Może kiedy faktycznie wejdą na polski rynek. Największa burza w szklance wody od czasu... właściwie nie pamiętam bardziej przereklamowanego "wejścia".
 

porady hobby inne

Komentarze