Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Opera na równi pochyłej

Wpis ten miałem popełnić już jakiś czas temu, ale... (tu wstaw jakieś pierdoły o sesji, obowiązkach, chorym psie itp.). Rzecz w tym, że ostatnia wiadomość na temat bardzo zręcznego włamania do Opery (podmienieniu nowej wersji programu w mechanizmie aktualizacyjnym na złośliwe oprogramowanie) w końcu mnie do tego zmobilizowała. Bo czas podsumować ten festiwal destrukcji który w ostatnich miesiącach urządziła nam Opera.

A zaczęło się to od wiadomości "Opera przechodzi na Webkit", która obiegła cały internet. "Piekło zamarzło". "RIP Opera". Tego typu komentarze pamiętam z tamtego dnia. Jeśli o mnie chodzi zbytnio się tym nie przejąłem - już dawno zostawiłem Operę dla Internet Explorera (tak, uważam że w najnowszej wersji jest to dobra przeglądarka) oraz Chrome, która w sumie jest od lat moją główną przeglądarką. Pomyślałem sobie - może w końcu przestaną się dziać jaja z kompatybilnością stron - przecież prędzej strona zadziała na Webkicie niż na Presto. A spokojny byłem dlatego, bo uznałem za oczywistą wizję dalszych wydarzeń - Opera zostanie Operą. Zmieni się silnik, ale to dalej będzie Opera. Dalej świetnie konfigurowalna, ze świetnym klientem poczty itd. Nie mogłem się bardziej mylić.

Od czasu ogłoszenia zmiany silnika nastała cisza. Kanał Opera Next jakby zniknął, nie było żadnych wersji beta przeglądarki. Uznałem, że trwa zmiana silnika i wkrótce ukaże się jakaś beta, którą chętnie przetestuję. W końcu wersja beta ukazała się. W międzyczasie Google oznajmiło opracowanie nowego silnika, Blink. Nie zagłębiając się w szczegóły głównie chodziło o oczyszczenie Webkita z rzeczy niepotrzebnych. Opera zadeklarowała, że w nowych wersjach przeglądarki będzie Blink.

r   e   k   l   a   m   a

Spojrzenie na Operę Next 15

Pierwsze wrażenie po otwarciu aplikacji: przeglądarka bardzo upodobniła się do Chrome. Czy to dobrze, czy źle, nie będę oceniał. Fakty są takie, że ten układ jest funkcjonalny, a gdy Chrome dopiero co powstało, pełno było głosów, że layout jest do bani. Skoro tak, to dlaczego chwilę potem wszyscy zaczęli od nich zżynać? Teraz prawie wszystkie przeglądarki wyglądają jak wariacje na temat Chome. Nie chodzi jednak o sam wygląd.

Gdzie są te wszystkie bogate opcje konfiguracji i personalizacji przeglądarki, do których Opera nas przez lata przyzwyczaiła? Menu ustawień wygląda jak z pierwszych wersji Chrome. A jak niektórzy pamiętają nie były one zbyt funkcjonalne. Nie wiem co było warte tego, żeby w takim stopniu cofnąć się z przeglądarką w rozwoju. Pewnie, jest ładnie, schludnie. Opera przyspieszyła. Boli jednak kilka rzeczy. Brak Opery Link (synchronizacji zakładek, haseł itp.), wspomniana wcześniej konfiguracyjna rzeź. Klient poczty Opera Mail został dosłownie wycięty z przeglądarki, a jakiś czas później został udostępniony jako odrębny produkt. Apokalipsa dotknęła również rozszerzeń - można pożegnać się ze starą ich bazą.

Co z wersjami mobilnymi?

Powiem szczerze - jeżeli chodzi o Google Play, to panuje tam aktualnie takie zamieszanie, że nawet ja, orientujący się w tym nieco, a co dopiero przeciętny użytkownik nie zrozumie sytuacji tam panującej. W Google Play aktualnie występują obok siebie 4 różne wersje przeglądarki:


  • Opera Mini - Przeglądarka
  • Opera Mobile Classic
  • Przeglądarka Opera
  • Przeglądarka Opera beta

Pomijając całkowitą niekonsekwencję w nazewnictwie, ostatnia pozycja jest już na nowym silniku. Beta jednak jest u mnie całkowicie nieużywalna, za pierwszym razem restartująca urządzenie, a za drugim crashująca się. W wersji mobilnej również brakuje wielu ważnych opcji typu Opera Link. Cóż, poczekamy na wersję stabilną.

Moje spojrzenie

Nie wiem co skierowało twórców Opery w tym kierunku. Nie jestem przeciwnikiem zmiany silnika w tej przeglądarce. Ale na wszystkie świętości, czy naprawdę nie dało się tego zrobić z zachowaniem dotychczasowej Opery? Czy naprawdę trzeba było zrobić z Opery klon Chromium? Niektórzy powiedzą, że to tylko wersja beta. Ale jeżeli dokonano takiego regresu, to czy ktoś naprawdę wierzy, że za kilka tygodni/miesięcy wyjdzie wersja stabilna, która będzie się diametralnie różnić, oczywiście na lepsze od tej testowej? Bo ja jestem zdania, że zbyt wiele się nie zmieni. Nastąpi zapewne poprawa wydajności, stabilności, prawdopodobnie wróci też Opera Link. Ale to już nie będzie Opera. To będzie Chromium z funkcją Opera Link, trybem off-road (dawne turbo) i nazwą Opera.

Armagedon lekko załagodziła informacja od "człowieka z Opery" - przedstawiona na dobrychprogramach. W skrócie, przeglądarka będzie częściej wydawana, a po trochu będą wracać wszystkie znane i lubiane funkcje. Tylko, że kiedy one wrócą, może być już za późno. O ile już nie jest.

Obawiam się, że na spotkaniu z Operą na HotZlocie może paść dużo niewygodnych pytań. 

windows oprogramowanie internet

Komentarze