Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Radio - kilka słów o jego stanie, cyfryzacji i nowych formach

Ostatnio w sieci przeczytałem tekst może niezbyt odkrywczy, ale za to dobrze obrazujący to, w jaki sposób oddziałują na mnie główne rozgłośnie radiowe jak RMF FM czy Radio ZET. Po około dwóch minutach słuchania pojawiają się nudności, ból głowy oraz chęć natychmiastowego opuszczenia pomieszczenia, w którym odbierana jest transmisja.
W skrócie tekst mówi o właśnie takim, otępiającym wpływie głównych, komercyjnych rozgłośni radiowych na słuchacza. Zaczynając od utworów dobieranych przez komputer, kontynuując podróż poprzez żałosnych prowadzących, a kończąc na obowiązkowych w każdym bloku reklamowym słowach-kluczach jak "żylaki" oraz "odbyt". Poza omawianym artykułem, od siebie dodam wszelkie formy gier, gdzie dzwoni się do słuchacza i otwiera z nim sejfy oraz koncepcję stacji radiowej emitującej "złote przeboje", która polega na emisji tej samej, zawierającej 40 utworów playlisty, codziennie przez 10 lat. Bardziej przerażające jest jednak, że codziennie miliony osób włączają odbiorniki i często godzinami biernie wsłuchują się w ten otępiający chaos. Radio powie, że emituje to, czego ludzie chcą słuchać. Ludzie powiedzą, że to nieprawda, bo kto by chciał słuchać deszczu kupy? Ale tak jest w zasadzie ze wszystkimi mediami - telewizję i Internet przecież również dotyka ten dziwny paradoks. Media pokazuje się w takiej sytuacji jako odzwierciedlenie ich odbiorców, a i tak wszyscy wiemy, że coś jest nie tak.

Nie uważam jednak tradycyjnego radia za stracone, nawet mimo katastrofalnego stanu głównych rozgłośni. Wciąż pozostają alternatywy. Są często lokalne rozgłośnie, które często naprawdę dają się słuchać bez chęci podcinania sobie żył. Jest Polskie Radio, które o ile nie jest idealne, to również daleko mu od stanu RMF'u. RMF Classic ma swoje lepsze momenty, jednak gorsze również. W miarę możliwości można sięgnąć po BBC, choć ze względów oczywistych raczej przez Internet, a nie pasmo FM. A no właśnie, Internet...

Pandora - radio, które nim nie jest

Swego czasu pisałem o czymś, co się zwie Pandora Internet Radio. Bardziej niż radiem, nazwałbym to inteligentną playlista, która dobiera kolejne utwory na podstawie cech utworów oraz naszych wcześniejszych wyborów. Koncepcja bardzo popularna - opiera się na niej też MixRadio od Nokii, Apple również niedawno zaoferowało podobną usługę. Dlaczego jednak nie nazwałbym tego radiem? Bo w radiu mam poczucie tego, że ktoś siedzi po drugiej stronie. Lubię tradycyjne radio za jego formę - autorskie audycje, komentarze, co jakiś czas serwis informacyjny (dla mnie na przykład jest to jedyne źródło wiadomości) wraz z informacjami pogodowymi i informacjami drogowymi. Wszystko oczywiście z pasującą mi muzyka. Niektórzy mogą pomyśleć jednak, że to co tu napisałem to jakaś idealna wizja, że taka stacja nie istnieje. Istnieje. Nie jest idealna. Nie wszyscy prowadzący mi odpowiadają, niekiedy pojawiają się żylaki odbytu. Ale forma i muzyka mi odpowiada, a stacja towarzyszy mi bardzo często. Wróćmy jednak do Pandory. Po pierwsze, oprogramowanie, które dobiera muzykę jest znakomite. Jego trafność mnie niejednokrotnie zadziwiała. Jednak świadomość, że każdy utwór, to dla Pandory po prostu lista cech, która musi się w pewnym stopniu i w pewnych kombinacjach pokrywać... jakieś to takie nieludzkie, prawda? Czyli co, Pandora to zło? Nie, w żadnym wypadku. Używam zarówno zwykłego radia, jak i Pandory. Nie sądzę po prostu, że jedno i drugie można nazywać tym samym słowem, bo dla mnie to zupełnie dwie różne usługi o zupełnie innej koncepcji mimo, że obydwie umożliwiają słuchanie muzyki.

r   e   k   l   a   m   a

Cyfryzacja radia, a może po prostu wystarczy Internet?

Są w zasadzie trzy podejścia do wejścia radia w wyższy poziom technologiczny. Jedna, to wykorzystanie DVB-T - wymaga tunera lub telewizora, co czyni ją mało powszechną i mało mobilną. Druga, to DAB - czyli standard emisji cyfrowego radia. Trzecia to po prostu przejście od analogowej transmisji w paśmie FM do streamingu przez Internet - a jej niewątpliwa zaleta jest taka, że już się dokonała i w momencie, gdy stracę zasięg stacji FM będąc w ruchu mogę po prostu odpalić aplikację na smartfonie i słuchać dalej - niestety, ale mniejsze stacje radiowe nie dysponują mocą nadawania jaką ma np. RMF FM w Mysłowicach - 60kW porównując do 1kW mniejszych rozgłośni. Wracając jednak do DAB - uważam że w naszym kraju - a jak pokazują doświadczenia z innych krajów, nie tylko - jest to ślepa uliczka z powodów następujących:


  • Konieczność wymiany milionów odbiorników - przenośnych, domowych, samochodowych - wytłumaczcie to milionom ludzi, którym właściwie nic taka zmiana nie da.
  • Nie istnieje potrzeba zwiększenia pojemności pasma FM tak, jak to było w przypadku DVB-T
  • Nie istnieje potrzeba zwiększenia jakości dźwięku - zanim zaczniecie krzyczeć, oczywiście ona istnieje - jednak osoby, które takiej wymagały zapewne radia już nie słuchają, a przeniosły się na lepsze jakościowo sposoby słuchania
  • Nie istnieje zbyt wielkie zainteresowanie DAB wśród komercyjnych rozgłośni - Polskie Radio zostało na tym gruncie niemalże samo
  • Czy tradycyjne radio FM ma jeszcze sens?

    Często w komentarzach pod różnymi materiałami na temat radia pojawia się pytanie "kto jeszcze słucha radia?". Otóż mnóstwo ludzi. Radio FM ma swoją niezaprzeczalną, prostą formę w porównaniu do wszelkich innych form - jak Pandora, Deezer, Spotify, streamingi, Nokia MixRadio i 20 innych nowszych form słuchania muzyki. Wymaga tylko wciśnięcia przycisku, jest powszechne, niezajmujące i oferuje oprócz muzyki pewną wartość dodaną (oczywiście nie dotyczy to stacji pokroju RMF FM). Dlatego mimo, że stare i prymitywne, to nie zniknie i nic nie wskazuje na to, że jego pozycja jest zagrożona. Szkoda jedynie, że 80% pasma absolutnie nie nadaje się do słuchania. 

internet urządzenia mobilne inne

Komentarze