Transmiter Xiaomi Roidmi 3S — tani i wart swojej ceny — recenzja

Od zawsze byłem przeciwnikiem transmiterów FM. Te, które do tej pory testowałem nie działały należycie. Monofoniczna transmisja dźwięku, ciągłe zakłócenia w transmisji czy w końcu niska jakość przesyłanego dźwięku skutecznie mnie do nich zniechęcały. Wolałem nagrywać płyty, lub nawet korzystać z kasety-adaptera. Kilka razy jednak przewinęły mi się opinie na temat transmitera Xiaomi Roidmi 2S, które miały znacznie bardziej pozytywny wydźwięk niż standardowe opinie o transmiterach. O ile 2S nie kupowałem, ponieważ nie był kompatybilny z wszystkimi rodzajami gniazd zapalniczek, tak po wyjściu wersji 3S postanowiłem go kupić i sprawdzić.

Jeśli chodzi o różnice między 2S i 3S, to 3S pasuje do wszystkich gniazd zapalniczki (w przeciwieństwie do 2S), natomiast w 3S usunięto mikrofon, więc nie można już prowadzić rozmów przez bluetooth.

Parametry techniczne Roidmi 3S:
Zakres częstotliwości 87.5 – 107.9 MHz
Wsparcie szybkiego ładowania
Wejście: 12-24V, 0A-2.4A
Wyjście: 5V, 2.4A
Bluetooth: Dual mode V4.2 (BR/EDR)
Protokół Bluetooth: HFP/A2DP/AVRCP/EDR/SPP/BLE
Max. moc wyjściowa: 15.5W
Wsparcie aplikacji na iOS V8.0 + Android V4.2 oraz nowsze

Jakość dźwięku

Przejdę może od razu do tego, co najbardziej wszystkich interesuje, czyli jakości dźwięku. Jest ona zdecydowanie lepsza, niż w większości transmiterów dostępnych na rynku. Sygnał jest zawsze stereofoniczny, nie występują spontaniczne zakłócenia typu trzaski, charakterystyczne dla tańszych transmiterów. O ile mamy wolną częstotliwość, transmisja do radia nie powinna być niczym zakłócana. A moja antena w samochodzie nie jest zbyt mocna. Nie powiedziałbym, że jest to jakość CD, jak twierdzili niektórzy "entuzjaści marki", bo jednak różnica jest wyczuwalna, jednak uważam, że przy odsłuchu w samochodzie nie jest ona zbyt istotna.

Nie jest jednak całkiem idealnie. O ile nie występują punktowe zakłócenia, to trzeba się jednak spodziewać dość dużego poziomu stałego szumu. Może on być mniejszy lub większy, w zależności od tego jaka jest instalacja elektryczna samochodu, a także od tego, co podłączymy do ładowania. Jeżeli podłączymy 2 urządzenia pod USB transmitera, szum wówczas będzie trochę większy. O ile w przypadku głośnych utworów nie jest to duży problem, ponieważ szumu nie słychać "pod" muzyką, no i zagłuszają go same odgłosy samochodu, tak podczas spokojnych, akustycznych utworów szum niestety daje się we znaki. Możemy zmniejszyć odstęp sygnału od szumu po prostu zwiększając głośność w telefonie, jednak nie w nieskończoność - u mnie na iPhone 5S optymalny poziom głośności to jakieś 6 kresek poniżej maksimum, bo jeżeli go przekroczę, sygnał po prostu zostanie przesterowany i będą występowały trzaski.

Inne rzeczy

Jeżeli chodzi o pozostałe aspekty użytkowania transmitera, to po pierwsze, do gniazda zapalniczki wchodzi on dość ciężko i jeżeli nasze auto nie odcina napięcia w gnieździe po wyciągnięciu kluczyka i będziemy musieli go ręcznie wyjmować, to nie wróżyłbym długiego życia gniazdu. Jeżeli jednak transmiter automatycznie się wyłączy, może tam siedzieć na stałe, nawet, jeżeli go nie używamy. U mnie jednak nie zdaje to egzaminu, ponieważ uruchomiony transmiter zakłóca "normalne" stacje radiowe, nawet, jeżeli są na zupełnie innej częstotliwości - to też jednak może zależeć od instalacji elektrycznej i antenowej samochodu i nie musi występować wszędzie.

Po drugie, udało mi się do niego wsadzić wtyczkę USB odwrotnie, bez używania żadnej siły. Nie wiem jak to możliwe i nigdy wcześniej nie udało mi się tego zrobić w żadnym urządzeniu. Transmiter zareagował na to wyłączeniem się.

Po trzecie, wielka szkoda, że nie zaimplementowano w transmiterze obsługi RDS. Protokoły transmisji bluetooth przesyłają sobie takie informacje jak tytuł i wykonawcę utworu, a transmiter mógłby z powodzeniem wysyłać te informacje przez RDS na wyświetlacz radia w samochodzie.

Po czwarte, transmiter po uruchomieniu automatycznie łączy się z telefonem. Nie trzeba za każdym razem zestawiać połączenia.

Aplikacja

"Entuzjaści marki" niech już rozgrzewają klawiaturę, ale aplikacja Roidmi jest wykonana w typowym dla Xiaomi stylu bylejakości. Niektóre teksty są po chińsku, pewnego dnia pojawił mi się w niej odkurzacz, którego nie posiadam, a procedura wyboru zmiany częstotliwości jest jak nawlekanie igły w rękawicach bokserskich - jest tak skrajnie nieergonomiczna, że przesunięcie o 1/10 megaherca wymaga w zasadzie zatrzymania samochodu na parkingu. W dodatku losowo postanawia nie odpowiadać i się zawiesza. A przecież nie jesteśmy na Androidzie <let the shitstorm begin>.

Z zalet natomiast wymienię fakt, że w ogóle nie jest potrzebna do działania transmitera (chyba, że chcemy zmienić jego częstotliwość) i podaje nam napięcie akumulatora, gdy silnik jest zgaszony i napięcie ładowania, gdy jest uruchomiony. Drobiazg, ale czasami przydatny. Z innych rzeczy jest opcja redukcji szumów, która nie działa. Jest też opcja automatycznego odtwarzania muzyki po połączeniu się z transmiterem, która też nie działa. Przynajmniej na iOS. W skrócie aplikacja niemalże spełnia swoje zadanie, ale nic więcej.

Aplikacja w dodatku z niewiadomych mi powodów wymaga dostępu do lokalizacji, którą oczywiście możemy wyłączyć. Xiaomi na szczęście w przystępny sposób wyjaśnia, do czego jest potrzebna.

Podsumowanie

Jeżeli komuś nie chce się zmieniać radia w samochodzie, czy nagrywać płyt, a chce sobie posłuchać muzyki z telefonu, to ten gadżet jest dla niego. Nie zastąpi porządnego radia z obsługą bluetooth/Spotify i innych bajerów, ale w miarę niskim kosztem zwiększy jego funkcjonalność. Cena w polskiej dystrybucji wynosi około 70zł, bezpośrednio z Chin da się go kupić jeszcze taniej. Nie jest bez wad, a aplikacja jest absolutnie dramatyczna, ale całość spełnia swoją funkcję i przede wszystkim oferuje dobrą jakość dźwięku bez zakłóceń. Wiem natomiast na pewno, że nic tańszego kupować nie warto, bo po prostu nie będzie działało i będzie powodowało więcej frustracji niż pożytku. Absolutnie każdy transmiter, który testowałem przed Roidmi w ten właśnie sposób funkcjonował.

Zalety

1. Lepsza jakość dźwięku niż w większości transmiterów na rynku

2. Aplikacja pokazująca napięcie akumulatora/ładowania

Wady

1. Beznadziejna aplikacja (choć nie jest niezbędna do działania)

2. Duży poziom szumu uciążliwy przy cichych utworach

3. Może zakłócać "normalne" stacje radiowe