Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Tygodniowa przerwa od życia społecznego czyli promocja z darmowym HBO GO

Niektórzy twierdzą, że dni tradycyjnej, linearnej telewizji są już policzone, inni natomiast sądzą, że będzie ona istniała jeszcze długie lata. Nie można jednak zaprzeczyć, że coraz większy kawałek tortu zajmują dostępne przez internet serwisy z wideo na żądanie, z amerykańskim Netflixem na czele. Określenie "netflix and chill" stało się już wręcz naturalne, choć z oczywistych względów nie u nas - Netflix wciąż nie jest dostępny w Polsce, jednak pojawiają się pewne przesłanki, jak polskie napisy do niektórych pozycji, że kiedyś w końcu się pojawi. Inni nie czekają, tylko obchodzą blokadę regionalną i oglądają filmy i seriale w wersjach anglojęzyczych.

Powstało już wiele tekstów traktujących o polskim rynku wideo na żądanie - zwykle mówią one o tym, że oferta polskich serwisów VOD jest skromna i nieciekawa. Pojawiają się też głosy, że jakość materiałów pozostawia wiele do życzenia, gdzie z mniej legalnych źródeł można się cieszyć materiałami w rozdzielczości Full HD 1080p i ostatnio nawet kodowaniem materiałów w nowym standardzie H265. Serwisy VOD natomiast korzystają przeważnie z dziurawego Flasha lub Microsoft Silverlight, czyli tworu, do którego nawet sam Microsoft niechętnie się przyznaje i najchętniej chciałby, żeby w magiczny sposób z sieci zniknął. Dalej jednak opiera się na nim bardzo duża część serwisów oferujących wideo na żądanie.

Jeżeli chodzi o mnie, to zgadzam się z większością argumentów, które są w tej dyskusji przytaczane - oferta polskich serwisów VOD do mnie nie trafia, nie lubię też w sieci oglądać tasiemcowych, polskich seriali, które można zobaczyć w telewizji. Oglądam natomiast chętnie produkcje amerykańskie, które w polskiej telewizji pojawiają się ze sporym opóźnieniem lub wcale, w VOD natomiast ich nie uświadczymy. Chętnie zapłaciłbym za Netflixa, jeżeli ofertą byłby zbliżony do wersji ze Stanów Zjednoczonych. Jest jednak jeszcze HBO GO.

r   e   k   l   a   m   a

HBO GO - polska namiastka Netflixa przez 7 dni za darmo

W HBO GO aktualnie mamy 500 filmów i 70 seriali, które po uzyskaniu dostępu do serwisu możemy oglądać bez reklam i zarówno z komputera, jak i urządzeń mobilnych. Mamy tam zarówno stare, klasyczne pozycje jak "Rodzina Soprano", czy "Sześć stóp pod ziemią", jak i stosunkowo nowe, jak świetny polski serial "Wataha". Nie jest to baza porównywalna do Netflixa, jednak w porównaniu do polskich serwisów VOD zdecydowanie jest co oglądać. W ostatnich dniach pojawiła się promocja pozwalająca uzyskać dostęp do serwisu na tydzień bez opłat.

Nie jest to jednak zupełnie darmowa przyjemność. Rejestrując się należy podać swojego operatora telewizji oraz numer telefonu i zaznaczyć zgodę na udostępnienie go podmiotom zewnętrznym, które oferują usługę HBO GO. Jeżeli więc zaznaczymy, że naszym operatorem jest Cyfrowy Polsat, to zostanie udostępniony im numer telefonu, co może skutkować natrętnymi telefonami od sprzedawców próbujących nas przekonać, że bardzo potrzebujemy pakiet kanałów HBO. W przypadku zaznaczenia opcji "Inne" numer telefonu zostaje "sprzedany" firmie Call Center Polska S.A. Nie wiem co będą nam sprzedawać i czym się zajmują - szczerze mówiąc niewiele mnie to obchodzi, ponieważ podałem im numer niezarejestrowanej karty SIM której nie używam, tak samo z resztą jak adres e-mail (możemy wpisać jakikolwiek, aktywacja nie przebiega mailowo). Zero ryzyka. Nie trzeba podawać żadnych danych osobowych. Kod wysłany nam SMSem należy aktywować najpóźniej do 21 listopada 2015. Tutaj znajdziemy regulamin promocji, a tutaj możliwość rejestracji.

W praktyce

Po uzyskaniu dostępu do HBO GO po prostu zacząłem z niego korzystać przez przeglądarkę internetową. Interfejs jest przyjemny i przejrzysty, posiada opcje dodawania do ulubionych. Filmy i seriale są dzielone na kategorie i nie ma problemów z odszukaniem poszczególnych pozycji. Jeżeli natomiast o sam odtwarzacz chodzi, to cóż... Microsoft Silverlight. Brak możliwości wyboru jakości nagrania, jest jedynie możliwość wybrania ścieżki dźwiękowej i napisów. Brak również żadnego komunikatu o buforowaniu materiału, przez co film po prostu się zatrzymuje i nie wiadomo, czy kiedykolwiek się wznowi - wczoraj usługa miała spore problemy z działaniem (podejrzewam, że przez tę właśnie promocję), dziś jednak wszystko działało bez zarzutu.

Co ciekawe, usługa posiada oficjalną aplikację na Windows Phone, jednak jej jakość pozostawia sporo do życzenia, co pokazują oceny w sklepie - 2 gwiazdki na 5. Nie testowałem jej jednak jakoś szczególnie, bo nie lubię oglądać filmów na pięciocalowym ekranie. Odtwarzała materiały prawidłowo, potrafiła rozpoznać czy jest w zasięgu WiFi, czy 4G. Więcej na jej temat powiedzieć nie mogę.

Przetestujesz i kupujesz? Hola, to nie takie proste...

Metoda "przetestuj i kup" jest dziś powszechna - mamy ją w Spotify, Apple Music czy innych multimedialnych usługach. Jeżeli po okresie testów jestem zadowolony, to uznaję, że jestem w stanie za usługę zapłacić. Niestety w przypadku HBO GO sytuacja nie jest taka prosta, ponieważ dostęp do usługi jest ściśle powiązany z wykupem pakietu kanałów HBO u swojego operatora telewizyjnego. Mówiąc najprościej - jeżeli nie jesteś klientem ściśle określonego operatora i nie wykupisz w nim pakietu telewizyjnych kanałów HBO, to nie masz dostępu do usługi HBO GO. Wyjątkiem jest Plus, gdzie do określonych abonamentów można dokupić HBO GO za 20zł w promocji lub 30zł standardowo. W UPC towarzyszący usłudze HBO GO pakiet kanałów HBO kosztuje 30zł. W Cyfrowym Polsacie koszt ten wynosi 35zł jeżeli dokupujemy pakiet do oferty, a 20zł jeżeli podpisujemy nową umowę (tak jest różnica w cenie między pakietem bez HBO i z HBO). U tego operatora mamy również możliwość używania HBO GO poprzez dekoder telewizji satelitarnej podłączony do internetu.

Wniosek jest taki, że nie spełniając pewnych określonych warunków nie możemy nabyć abonamentu na HBO GO tak po prostu, jak robi się to np. z Netflixem lub Spotify. Można w niektórych miejscach w sieci przeczytać, że niedługo może się to zmienić, aktualnie jednak nie jest to możliwe i skutkuje to tym, że nawet, jeżeli usługa mi się spodoba, nie zapłacę za nią, bo HBO po prostu nie chce moich pieniędzy. Moja telewizja kablowa oferuje co prawda pakiet kanałów HBO, jednak nie jest objęta sprzedażą usługi HBO GO. Faktem jest również, że zarówno moje pieniądze, jak i pieniądze tysięcy innych osób chętnie przyjmą nielegalne serwisy strumieniujące filmy i seriale - o ile nie zamierzam wcale im płacić, tak są masy ludzi, którzy to robią. Często nie wiedzą nawet, że serwisy te działają nielegalnie, z prostego jednak powodu - nie obchodzi ich to. Obchodzi ich dostępność materiałów i łatwość dostępu do nich. Dopóki więc legalne serwisy VOD tego nie zapewnią, amatorzy filmowych rozrywek będą się zaopatrywać gdzie indziej.

Idę więc oglądać dalej. Jeżeli natomiast ktoś zna miejsca w polskiej sieci, gdzie można legalnie i względnie niedrogo uzyskać dostęp do ciekawych filmów lub seriali - proszę o podzielenie się w komentarzach. 

internet porady urządzenia mobilne

Komentarze