Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Legalna Kultura, głupcze(1)

Piractwo, nie to morskie oczywiście ;), jest problemem leżącym w naszej mentalności. Napisano o tym już tony, więc odpuszczę analizę zjawiska. Zjawiska tego nie da się wyeliminować całkowicie, ale można próbować ograniczyć. Jednym z kroków jakie powinny zostać podjęte to szeroka akcja uświadamiająca, poparta merytorycznymi analizami zrozumiałymi dla odbiorcy zainteresowanego tematem - bo nie wszystko za co płacimy jest legalne. Pisano o tym jakiś czas temu na łamach naszego serwisu (kwestie rzetelności wyliczeń i rzeczywistych korelacji zostawię na inną okazję).

Kilkukrotnie na łamach bloga opisywałem serwisy, gdzie znajdziemy wiele ciekawych materiałów dostępnych za darmo z możliwością ich (prawie) nieograniczonego wykorzystania.

Dziś kilka słów o Legalnej Kulturze. Serwis ten udostępnia bazę danych serwisów komercyjnych jak i opartych na wolnych licencjach. Baza ta jest rozwijana, między innymi przez możliwość zgłoszenia przez nas serwisy spełniające

Zapłać za rabat

Marketingowcy to mają ciężkie życie, co chwila wymyślają nowe strategie, slogany, reklamy. Jeżeli są one "nieszkodliwe" jak mydło w płynie, które stało się nagle musem, to pal licho - na jednych podziała, innych rozbawi. Gorzej jak w reklamie, opisie produktu dokonuje się przekłamań, manipulacji, niedomówień czy kłamstw (ktoś widział magnez inny niż naturalny?, dwukrotne użycie szamponu do włosów podczas jednej sesji naprawdę sprawi, że włosy będą czystsze i szczęśliwsze?, dlaczego mam brać dwie pastylki gumy do żucia, skoro efekt jest identyczny jak przy jednej? czy opakowanie w którym zawsze zostają resztki substancji to takie wyzwanie technologiczne, którego nie sposób obejść?)... ale to opowieść na inny wpis.

Najgorsza jest nowomowa, zmieniająca definicje, znaczenie słów. Kto oglądał, czytał prozę utopijną, literaturę historyczną o wszelkich ustrojach autorytatywnych zauważy bez trudu jaki jest tego efekt. Często konsument tego nie zauważa, przechodzi do porządku dziennego. Ciągłe powtarzanie, bombardowanie na każdym kroku powoduje, że zaczynamy uznawać bełkot za poprawny. Dotyczy to nie tylko marketingu, niestety.

Słowo na dziś. Rabat.według

Spam wysyła cham. Lista Robinsonów

Spam wkurza. Codziennie dostajemy dziesiątki wiadomości od pigułek na wszystko, cudowne medykamenty abyśmy byli wiecznie młodzi i piękni, na powiększenie przyrodzenia każdego mężczyzny, o poradnikach i sposobach na niebiański i darmowy seks nie wypominając. Reszta niewarta uwagi i mało finezyjna. Najprostszym sposobem jest tworzenie filtrów spamu, np. po wyrażeniach kluczowych, który na jakiś czas wystarcza. W przypadku krajowych spamerów czasem wystarczy odesłać im maila z wyraźnym sprzeciwem. Linki wypisujące widoczne w treści zazwyczaj nie przynoszą żadnego efektu, a wręcz wpisują na na listę dystrybucyjną. Spam dotyczy również tradycyjnej poczty - nie ma dnia, żeby wynajęci młodzieńcy nie zapychali skrzynek i śmiecili na klatkach ulotkami, czy wręcz przez pracowników pocztowych (z polecenia firmy, więc nie krzyczmy na listonoszy ;)).

W polskiej sieci pojawiło się nowe-stare rozwiązanie, stworzone przez Polskie Stowarzyszenie Marketingu - SMB. Stare, ponieważ Listy Robinsona działają od 1996 r. Nowe, ponieważ została uruchomiana

Kolorowy zawrót czytania... jeszcze nam nie grozi

Książki to były kryształki z utrwaloną treścią. Czytać można je było przy pomocy optonu. Był nawet podobny do książki, ale o jednej, jedynej stronicy między okładkami. Za dotknięciem pojawiały się na niej kolejne karty tekstu.
brzmi znajomo? Tak książki elektroniczne opisał, w swojej wizji, Stanisław Lem w powieści "Powrót z gwiazd" wydanej w 1961 r. Po upływie 55 lat czytniki książek są faktem i mimo ich nieustającego rozwoju w dalszym ciągu nie doczekaliśmy się kolorowego e-papieru z prawdziwego zdarzenia...

Niedawno firma E-ink, będąca potentatem produkcji ekranów do czytników, zaprezentowała na konferencji Display Week 2016 w San Francisco swój nowy projekt - Advanced Color ePaper (ACeP). Niestety, nie do końca jest to wiadomość pomyślna dla fanów e-książek, ponieważ pokazane rozwiązanie nie dotyczyło ekranu czytnika a paneli dla sektora reklamowego.

E-mailowy savoir vivre

Poczta elektroniczna została wymyślona w 1965 r. W 1971 r. mejla można już było przesyłać pomiędzy rożnymi komputerami. Wtedy też zostały określone pierwsze standardy. Dziś e-mail jest jednym z podstawowych sposobów komunikacji w Internecie. Wydawałoby się, że przez tak długi czas każdy z nas nauczył się nim posługiwać. Nic bardziej mylnego. Do napisania kilku słów na ten temat skłoniły mnie mejle jakie otrzymuję w pracy, a konkretnie problemy z zasadami do jakich powinno się stosować. Nie przytoczę konkretnych przykładów ze zrozumiałych względów, ale wykorzystam je do nakreślenia kilku zasad. Piszę oczywiście o korespondencji oficjalnej, firmowej, kierowanej do urzędów, pracodawców, etc. Prywatnie rób ta sobie co tam chceta ;)

Pamiętajmy, że e-mail jest równoważny "tradycyjnemu" pismu i podobnie jak dokument papierowy ma swoją moc. Nikt z nas nie zaniesie potencjalnemu pracodawcy CV na poplamionym papierze, nabazgranymi kulfonami kolorowym ołówkiem. Dlaczego mail miałby wyglądać inaczej?

Demokracja 3: Edycja (Nie)Parlamentarna

Nie chodzę na wybory, bo nic to nie zmienia i mam politykę w ... - syntetyczny argument niektórych dyskutantów w politycznych dysputach... Niestety, polityka interesuje się nami, i wkracza praktycznie w każdą dziedzinę naszego życia. Nie inaczej rzecz ma się z grami :)

Fanom gier zapewne znany jest tytuł Democracy będący symulatorem politycznym (w dużym uproszczeniu oczywiście). Cel gry jest prosty - utrzymać się przy władzy, mimo wszelkich przeciwności losu: kataklizmów, niezadowolenia mieszkańców, kryzysów światowych, opozycji - czyli samo życie ;).

Polski dystrybutor tej gry, firma CDP.pl, wprowadza na polski rynek trzecią część - Demokracja 3: Edycja (Nie)Parlamentarna. Już po tytule widzimy, że nawiązanie do obecnej sytuacji politycznej w Polsce jest bezsprzeczne. Ale na samym tytule się nie kończy. Wydanie pudełkowe zawiera ciekawe elementy

RCIN - ciekawe projekty w cieniu

Jakiś czas temu pisałem na blogu o projekcie Polona. Dziś kilka słów na temat podobnego projektu o nazwie RCIN, który podobnie jak Polona przeszedł w moim odczuciu niezauważenie dla szerszego grona odbiorców.

RCIN - Repozytorium Cyfrowe Instytutów Naukowych - to połączony wysiłek 16 polskich uczelni, które zdigitalizowały i udostępniły publicznie swoje prace naukowe. Początkowo zamiary były skromne - planowano udostępnić ok. 3 000 publikacji. Jak mówi przysłowie - apetyt rośnie w miarę jedzenia - skończyło się (dzień dzisiejszy) na zbiorze 57 875 dokumentów, co wymagało zeskanowania ponad 10 000 000 stron. Oprócz dokumentów tekstowych w zbiorach znajdują się również materiały, tzw. multimedialne.

Pogadanka uświadamiająca o seksie [+18]

Drogie dzieci, młodzieży, czas porozmawiać o ważnych sprawach związanych z seksem... no dobra, może nie o seksie, a o niebezpieczeństwach związanych z poszukiwaniem przygód :)

Buszując po sieci, koniec końców człowiek zawsze trafia na strony związane z tematem przewodnim. Nie inaczej było i tym razem. Klikając wyniki wyszukiwania trafiłem na stronę z ogłoszeniami drobnymi, do kategorii "towarzyskie". Już chciałem zamknąć kartę z tą stroną, ale w ostatniej chwili naszło mnie pytanie. Jak to działa? Czy faktycznie są to prawdziwe osoby szukające, oferujące, nazwijmy to - intymne spotkania? Zanim ktoś potępi taki sposób szukania znajomości (nie zawsze o podtekście seksualnym) to powinien zapoznać się problemami jakie mają ludzie w kontaktach towarzyskich. Czasem jest to, w ich mniemaniu, jedyna droga poznania kogoś czy zaspokojenia swoich potrzeb.

Jak gadamy z satelitami. Garść ciekawostek

Deep Space Network, to sieć zbudowana przez NASA i zarządzana przez Jet Propulsion Laboratory na potrzeby obustronnej komunikacji z sondami, łazikami, eksplorujących nasz Układ Słoneczny. Obecnie system utrzymuje kontakt z 30 obiektami wystrzelonymi z Ziemi, w tym z 15 jednocześnie.

Jednym z najważniejszych elementów systemu komunikacji są trzy anteny główne o średnicy 70 metrów i kilka mniejszych, umiejscowione na terytorium USA (Kalifornia), Hiszpanii (koło Madrytu) i Australii (koło Canberry).

Nowe, szybsze czytniki ebooków

Obecne czytniki e-książek, dostępne na rynku, są wyposażone w procesor serii i.MX6 wyprodukowany przez Freescale Semiconductor. Firma ta jest światowym producentem procesów dla urządzeń mobilnych. Jak możemy przeczytać na blogu goodereader w tym roku pojawi się nowa seria i.MX7. Wiadomość jak wiadomość, ot kolejny procesor - co chwila producenci wypuszczają nowości. Czym tu się emocjonować? Otóż jest czym, bo będzie to pierwszy procesor dostosowany dla czytników e-książek.

Nowy procesor ma przejąć m.in. zadanie odświeżania ekranu i szybkość zmiany stron, która do tej pory leżała po stronie oprogramowania czytnika - dlatego, przy tych samych parametrach procesora prędkość ta była rożna w różnych modelach. Wydzielony moduł w procesorze ma pozwolić na zmianę strony w ciągu 125 milisekund (będąca minimalną granicą możliwości ekranów e-Ink) czyli 8 stron na sekundę. Spowoduje to płynniejsze i szybsze działanie urządzenia i przy okazji powinna rozwiązać problem