My Passport Wireless 2TB — test (nie)zwykłego dysku przenośnego

Strona główna Lab Inne

O autorze

Nastały czasy, w których ilość danych czy szybkość dysku, to nie jedyny warunek, jakim klient może kierować się przy wyborze dysku przenośnego. Firma Western Digital, znany na rynku producent dysków, wyszedł naprzeciw klientom, którzy oprócz wspomnianej pojemności czy szybkości dysku, cenią sobie funkcjonalność i mobilność.

WD My Passport Wireless jest przykładem, że dysk przenośny nie musi ograniczać użytkownika poprzez dostęp do danych w wyłącznie tradycyjny sposób (przewodowo). Urządzenie to prezentuje wiele ciekawych rozwiązań, ułatwiających pracę osobom, dla których szybki i wygodny dostęp do plików jest kluczowy.

Testowany dysk przenośny został wyposażony w moduł WiFi, czytnik kart SD i akumulator. Każda z tych 3 rzeczy rozszerza możliwości urządzenia, choć dostęp do danych w sposób tradycyjny zapewnia nam również port USB 3.0.

Co pod obudową, czyli trochę o specyfikacji

Testowany egzemplarz to model o pojemności 2TB. Charakteryzuje się dość kompaktowymi wymiarami (127 mm × 86 mm × 29,8 mm). Dysk jest więc odrobinę dłuższy i szerszy od klasycznego 2,5-calowego dysku twardego. Waga wynosi zaledwie 0,35 kg. Urządzenie wyposażono w interfejs USB 3.0, gniazdo kart SD, Wireless N + MIMO 2x2. Według specyfikacji dysk może pracować w temperaturze 0°C do 35°C, a przechowywane być w temperaturze -20°C do 60°C. System plików to klasyczny ExFat. Pojemność akumulatora wynosi jedynie 3400mAh. To mało, biorąc pod uwagę szereg energochłonnych funkcji, jakie może pełnić urządzenie. Wyposażenie to przewód USB 3.0 i zasilacz z przejściówką, czyli skromnie i bez przepychu. Choć z drugiej strony cóż więcej można dodać do zestawu z dyskiem przenośnym? Producent na dysk udziela standardowej 2-letniej gwarancji.

Wygląd i wykonanie

Obudowa wykonana jest z tworzywa sztucznego. Dolna jej część imituje aluminium, górna zaś jest koloru czarnego. Na niej znajdziemy 2 diody świecące w różnych kolorach – jedna informuje o włączeniu urządzenia, druga o stanie połączenia z siecią Wi-Fi. Diody te, w zależności od stanu urządzenia, sygnalizują też szereg różnych informacji jak np. stan akumulatora, tryb pracy (aktualne zgrywanie danych), czy chociażby stan podłączenia do punktu dostępowego. Muszę przyznać, że bez posiłkowania się instrukcją trudno było ogarnąć tak dużą liczbę komunikatów, jakie generują te diody (również migając). Zastosowanie małego wyświetlacza byłoby zdecydowanie lepszym rozwiązaniem. Po lewej stronie producent umieścił gniazdo na kartę SD. Górna część urządzenia to wejście na przewód USB 3.0 (korzystanie automatycznie wyłącza funkcje sieciowe), jak również 2 przyciski: zasilający i WPS.

Dysk wykonany jest solidnie, choć odczuwalne jest delikatne niespasowanie elementów obudowy. Winę za to może ponosić jednak dość wyeksploatowany już egzemplarz testowy. Rysy na nim egzemplarzu pozwalają stwierdzić, że trwałość plastiku nie należy do najwyższych. Na pewno dysk jako całość jest bardzo przyjemnie zaprojektowany i cieszy oko. Dużym plusem są gumowe nóżki, które w połączeniu z wagą dysku powodują, że na prawie każdej powierzchni spoczywa nad wyraz stabilnie.

Tryby podłączenia do sieci Wi-Fi

Tutaj na wstępie muszę podkreślić, że podłączenie i korzystanie z urządzenia jest naprawdę proste. Bez większego problemu możemy połączyć się z dyskiem poprzez sieć WiFi w 3 dostępnych trybach. Pierwszy z nich umożliwia podłączenie się do sieci rozgłaszanej przez dysk (SSID: MyPassport). To chyba najprostsza metoda połączenia.

Drugi tryb to połączenie pierwszego tryby plus komunikacja bezpośrednio z poziomu dysku z naszym routerem, co daje dostęp do Internetu. Na tym etapie możemy aktualizować oprogramowanie układowe urządzenia, które ma aktywne połączenie z serwerami producenta i może samo pobierać najnowsze aktualizacje. Po tym ustawieniu nie musimy łączyć się już bezpośrednio z routerem i tutaj właśnie pozostał nam ostatni tryb.

Ostatni tryb to właśnie komunikacja przez router z naszym dyskiem po adresie IP. Na urządzeniu, jak również w naszym ruterze, możemy sprawdzić, jakie IP zostało przydzielone po podłączeniu dysku do naszej sieci domowej.

Panel administracyjny i obsługa

Dostęp do panelu administracyjnego uzyskujemy, wpisując w przeglądarce adres http://192.168.60.1 (przy połączeniu bezprzewodowym bezpośrednio z dyskiem) lub http://mypassport. W obu przypadkach domyślnie nie ma loginu i hasła. Jednak zaraz po uruchomieniu zostaniemy poproszeni o jego zmianę.

Jeżeli chodzi o panel administracyjny, należą się szczere pochwały dla Western Digital za naprawdę świetny interfejs obsługi dysku. Tak intuicyjnego i przejrzystego panelu zarządzania dawno nie widziałem. Wszystko jest proste i łatwe, w dodatku w bardzo stonowanych i przyjemnych barwach. Menu składa się z 7 pozycji i pod każdą kryją się jasne i przejrzyście opisane funkcje. Dysk sam sprawdza, jakie typu danych znajdują się na naszym urządzeniu, przez co już na głównym ekranie panelu administracyjnego mamy pełne statystyki dotyczące zajętości naszego dysku, jak również inne informacje jak stan akumulatora, czy połączenie Wi-Fi.

Dysk będzie rozgłaszał swoją obecność w otoczeniu sieciowym, ale można także dostać się do niego z linku, który producent w bardzo przystępny sposób udostępnia do pobrania prosto z panelu administracyjnego. Wystarczy kliknąć „skrót” i pobrać go na nasz pulpit. To ciekawe rozwiązanie, bardzo ułatwiające szybki dostęp do dysku, bez ręcznego tworzenia skrótów, ot jedno klikniecie i wszystko działa.

Dodatkowe oprogramowanie

Producent udostępnia nam mały programik, który umożliwia również szybki dostęp do dysku. Za jego pomocą mamy szybki dostęp do plików i jego funkcji wprost z zasobnika systemowego. Wystarczy pobrać oprogramowanie o nazwie WD Quick View i je zainstalować. Jeżeli już jesteśmy podłączeni do dysku, oprogramowanie wykryje ten fakt i wyświetli szereg opcji umożliwiających współpracę z urządzeniem. Mamy tutaj sporo możliwości zarządzania urządzeniem, z bezpośrednim przekierowaniem na pulpit administracyjny, czy wyłączeniem urządzenia włącznie.

To, co jednak mnie najbardziej zainteresowało, to alerty. Bardzo przydatne, aby na bieżąco widzieć, jaki jest stan naszego urządzenia. Wszelkie komunikaty dotyczące pracy urządzenia dostajemy bezpośrednio na pulpit.

Oczywiście czym byłby dostęp do naszych danych bez aplikacji mobilnej. Taką również mamy możliwość pobrać i uruchomić na naszym smartfonie. Aplikacja WD My Cloud pozwala łączyć się z dyskiem zarówno lokalnie, jak i przez internet. Sama aplikacja, co było małym zaskoczeniem, jest nad wyraz funkcjonalna. Właściwie każde parametry dysku, czy chociażby aktualizację oprogramowania układowego (co również w bajecznie prosty sposób można zrobić z poziomu przeglądarki), możemy dokonać również przez aplikację mobilną. Oczywiście o poziomie akumulatora, stanie urządzenia, czy ilości wykorzystanego miejsca z podziałem na typy plików, również możemy dowiedzieć się, korzystając z aplikacji mobilnej. Widać zdecydowaną spójność z oprogramowaniem wbudowanym, do którego zasobów mamy dostęp poprzez interfejs WWW. Konsekwencja w tej kwestii to kolejny plus dla produktu Western Digital.

Test transferu danych

Jeżeli chodzi o szybkość, z jaką możemy operować na naszych plikach, to ogólnie rzecz biorąc, nie spodziewałem się w przypadku transferu przez USB 3.0 niespodzianek. Ot standardowe 80-100 MB/s wydaję się normą. W tym przypadku duże pliki byłem w stanie przegrywać z prędkością oscylującą w granicach 100MB/s. Czyli zgodnie z początkowym założeniem. W przypadku małych plików 5 KB transfery spadały do 300KB/s, im większa wielkość plików, tym transfer szybszy. Czas dostępu, jak również szybkość interfejsu USB 3.0 uważam za poprawny i zgodny z oczekiwaniami. Co tu dużo ukrywać jest to zdecydowanie najlepsza opcja, by przegrywać dużą ilość plików na nasze urządzenie.

Jeżeli chodzi o transfer pomiędzy dyskiem a laptopem, sytuacja wygląda zdecydowanie gorzej. Tutaj bardzo ciężko było osiągnąć transfer większy niż 10MB/s, zarówno odczyt jaki zapis, co jest wartością akceptowalną, jednak zdecydowanie zbyt niską. Możliwości technicznie zarówno dysku, jak i laptopa testowego przewyższają maksymalny możliwy transfer danych, jaki udało się uzyskać. Dodatkowo w momencie, kiedy dysk podłączymy do Internetu, to transfer na linii dysk i laptop, drastycznie spada, do nawet 2-3 MB/s. Nie wiem, dlaczego aż tak duże znaczenie ma to, czy dysk jest w danym momencie podłączony do Internetu, czy nie. Pozostanie to tajemnicą producenta dysku.

Czas pracy na akumulatorze

Urządzenie z moich obserwacji jest w stanie przy dość intensywnej pracy, przegrywanie danych przez sieć Wi-Fi, wytrzymać na jednym ładowaniu ok. 3-4 godzin. Bez obciążenia jest to pełne 6 godzin. Przy czym włączenie Internetu dla dysku, dryluje zdecydowanie akumulator w szybszym czasie. Niemniej faktyczne 3 godziny ciężkiej pracy jest jak najbardziej realne. Przy czym egzemplarz testowy momentami miał pewne problemy z oceną faktycznego stanu akumulatora. Anomalie jak 40% poziom naładowania przed restartem urządzenia i już 32% po uruchomieniu, mogą świadczyć o dużym zużyciu akumulatora.

Podsumowanie

Testowany dysk firmy Western Digital zdecydowanie przypadł mi do gustu. Lekki, łatwy w obsłudze i co najważniejsze szybki transfer po USB 3.0, to zalety nie do podważenia. O ile wątpliwe w moim przypadku jest częste korzystanie z bezprzewodowego dostępu do plików, głównie ze względu na niższy transfer po Wi-Fi, to samo urządzenie jako całość sprawdza się do wymienionych zastosowań wyśmienicie. Oczywiście posiada wiele wad, jak brak możliwości dostępu do karty SD podczas połączenia USB, czy chociażby wspomniana wcześniej obudowa (podatna na zarysowania), jak również przeciętny transfer po Wi-Fi. Mimo wszystko urządzenie zdecydowanie godne polecenia, jednak wyłącznie osobom, którym dodatkowe funkcje są niezbędne. Całej reszcie poleciłbym zakup dysku bez tych wszystkich dodatkowych funkcjonalności.

Tutaj nasuwa się pytanie, komu ten dysk może przypaść do gustu najbardziej. No cóż z całą pewnością są to fotograficy, którzy cenią sobie mobilność a zgrywanie danych na tak pojemny dysk, jest dla nich kluczowe. Dysk wraz ze slotem na karty SD spełnia tę funkcję wyśmienicie. Wystarczy po sesji fotograficznej wyciągnąć kartę z aparatu i przegrać jej zawartość bezpośrednio na dysk przenośny.

Urządzenie, gdyby nie wysoka cena, z całą pewnością wyparłoby stosowanie klasycznych dysków przenośnych.

© dobreprogramy
s