Mobilność i wygoda – Genius Pen Mouse vs. Razer Orochi

Uwaga! Niniejszy artykuł jest długości 10 stron A4 (nie wliczając grafik). Proponuję uzbroić się w sporą dozę czasu, jeśli zamierzacie przeczytać go w całości. Jako, że jest to recenzja, nie chciałem dzielić go na części. Tak czy siak, zapraszam do lektury. I pamiętajcie – ostrzegałem! :P

W lewym narożniku, w srebrzysto-czerwonym szlafroku, genialna i zwinna, Genius Pen Mouse! W prawym narożniku, pod czarno-zielonym przykryciem, ostra jak brzytwa i groźna niczym żmija: Razer Orochi!

Opakowanie

Za:

Czasopisma komputerowe - relikt przeszłości? - jak powinna działać korekta

Temat może i nie odzwierciedla tego, co chcę osiągnąć. Poprzedni post został umieszczony na stronie bez koniecznej korekty. Poprawiłem nieco elementów zgłoszonych w komentarzach, jednak nadal - jest to tekst w pewnym sensie "surowy", niesprawdzony. Poniżej zamieszczam poprawioną wersję, w której część merytoryczna góruje nad filozofią i zbędnymi uwagami.

Po co powtarzać ten sam wpis, tylko "w inny sposób"? Chcę Wam pokazać różnicę, jaką moglibyśmy zaobserwować w przypadku czasopism, gdyby redaktorzy wraz z korektą wzięli się w garść.

Pół roku DobregoBlogowania

Od niemal pół roku prowadzę tego bloga. Pomyślałem, że warto byłoby podsumować swoje dotychczasowe wzloty i upadki, na podobieństwo cotygodniowego przeglądu "Głównej" w aktualnościach vortalu. Stąd też podsumowanie czas zacząć.

Trudne początki

"Pierwszy raz jest zawsze najtrudniejszy" - na słowa te trafiamy na każdym kroku, od różnych artykułów z czasopism typu Bravo Girl, przez pierwszą w życiu zabawę z Linux'em, po portowanie pierwszej aplikacji do Windowsa (pozdrowienia dla webnulla! ;) ).

Moja "walka z wiatrakami" - DoubleBlast! - RAM.net.pl i TP-Widmo

Niniejsza notka będzie odrobinę niestandardowa. Należy bowiem do tej samej serii co pozostałe dotyczące reklamacji, jednak zawierać będzie opis dwóch "sytuacji" :)

Część pierwsza poświęcona będzie sklepowi RAM.net.pl. Wydarzenia z przełomu stycznia i lutego mają na celu pokazać, jak bardzo sklep szanuje klienta.

Część drugą przeznaczę na opis zajścia z TP SA w okresie ostatnich 2 tygodni.

Cóż mi pozostaje - zapraszam do lektury! :)

Za: RAM.net.pl

Moja "walka z wiatrakami" - Nowe Orange Go - część 4

Ponieważ poprzedni wpis znalazł się na stronie głównej na kilka godzin, po czym nagle z niej zniknął (z nieznanych przyczyn), niniejszy nie będzie posiadał standardowego wstępu ani żadnych grafik - ot, taki protest na zjawisko "pojawiam się i znikam" :P

Niniejszy wpis poświęcony jest części czwartej (ostatniej) moich zmagań z firmą Orange odnośnie ich usługi typu Pre-Paid -

Moja "walka z wiatrakami" - Nowe Orange Go - część 3

Przyznam Wam bez bicia, tytuł jest przydługi. Pierwsza jego część to tytuł nowej serii na moim blogu (blagu? :P) opisującej moje zmagania z różnymi firmami. Druga część - o co konkretnie chodziło.

Słowem więc wstępu odnośnie tychże zmagań. Mam pecha, i to sporego. 90% sprzętu, który zakupię, jest fabrycznie uszkodzony lub wadliwy. Praktycznie w ciągu pierwszego miesiąca od zakupu, sporo spośród tych 90% ląduje na reklamacji. Pozostała część to zbyt malutkie "badziewia", żeby się o to martwić.

Co kreuje taki los? Nie mam bladego pojęcia.

Gorące Zebranie Użytkowników: DobreProgramy, Gamikaze, TechIT

MaXDemage spisał już wrażenia na swoim blogu. Dlaczego więc nie podchwycić tematu, i nie dołączyć się do niego? ;) Zaznaczam: to był mój pierwszy raz ;)

Piątek...

Napięcie sięgało zenitu. Przecież już niedługo miał być HotZlot! Już za chwilę miała być wielka zabawa i wszechobecna "informatyczność"! Najlepsze urodziny w życiu!

Sobota...

Coraz więcej ciekawych informacji na "

Moja "walka z wiatrakami" - Nowe Orange Go - część 2

Przyznam Wam bez bicia, tytuł jest przydługi. Pierwsza jego część to tytuł nowej serii na moim blogu (blagu? :P) opisującej moje zmagania z różnymi firmami. Druga część - o co konkretnie chodziło.

Słowem więc wstępu odnośnie tychże zmagań. Mam pecha, i to sporego. 90% sprzętu, który zakupię, jest fabrycznie uszkodzony lub wadliwy. Praktycznie w ciągu pierwszego miesiąca od zakupu, sporo spośród tych 90% ląduje na reklamacji. Pozostała część to zbyt malutkie "badziewia", żeby się o to martwić.

Co kreuje taki los? Nie mam bladego pojęcia.

Czego uczą nas gry komputerowe - Inflacja

Drogie dzieci! Słuchajcie dziś uważnie na moich zajęciach, bowiem nie lubię się powtarzać. Jesteście kwieciem naszego społeczeństwa, oazą wiedzy i mądrości w wysuszonym świecie pustynnej niewiedzy. Jesteście naszą przyszłością. Dlatego też, my, dorośli, wysyłamy Wam, czasami nieświadomie, przekaz o naszej współczesności, o naszych dążeniach i naszych błędach. Waszym zadaniem jest ten przekaz zrozumieć i rozszyfrować...

Możliwe, że istnieje na świecie nauczyciel (nie mylić z uczycielem!), który tymi słowami zaczyna swoje zajęcia.