Dziadek i Wnuczek - wskrzeszenie serii "Dziadek Kupuje"; Wnuczek Surfuje: Badoo.com

Kolejna seria, którą - tak sądzę - warto jest wskrzesić. Tym razem, mowa o wpisach z cyklu "Dziadek Kupuje", która zostaje przekształcona w "Dziadka i Wnuczka". Jej celem będzie ostrzeganie przed niebezpieczeństwami czyhającymi na nas w Internecie, oraz recenzje towarów... nazwijmy to: współcześnie niekonwencjonalnych. Czasem sytuacje te będą dotyczyć Dziadka, czasem Wnuczka - zależnie od tego, odpowiedni z nich przejmie rolę główną we wpisie.

Dziś w cyklu: serwis Badoo.com. Linku nie będzie - coby nikt za bardzo nie kliknął :) Wszystko ze względu na coraz częściej otrzymywane przez "Wnuczka" wiadomości e-mail z tego serwisu, z imionami i zdjęciami jego znajomych...

U bad, bad Badoo...

Serwis Badoo.com, z siedzibą w Londynie, powstał w 2006 roku na Cyprze, za sprawą Rosyjskiego przedsiębiorcy, Andreya Andreeva. Ten funkcjonujący (wg informacji udostępnionych na ich stronie) w 180 krajach serwis randkowy w szatach serwisu społecznościowego, znany jest na świecie za kompletny brak poszanowania prywatności użytkowników zarówno swoich, jak i innych serwisów. Według angielskiej Wikipedii, spośród 45 przetestowanych przez Cambridge University serwisów społecznościowych otrzymał on najgorszą spośród not końcowych.

To, z czego najbardziej słynie Badoo.com możecie zobaczyć wokół niniejszego akapitu. Mowa o naszej ukochanej mielonce (ang. SPAM). Narażeni na jego otrzymywanie są wszyscy znajomi użytkowników tego serwisu, oraz podobnych witryn, jak np. OkCupid.com, z którego Badoo.com klonuje (bez ich wiedzy i zgody) profile użytkowników. Oczywiście, spora część użytkowników nawet nie wie, że ich konta zostały w serwisie utworzone. Wystarczy bowiem kliknąć w odnośnik prowadzący do odczytania rzekomej wiadomości i podać swój adres e-mail, by stać się kolejnym zombie do rozsyłania niechcianych wiadomości...

Badoo-m tss

Ze względu na rozrzucenie podmiotów po różnych krajach, a w szczególności za sprawą wspaniałego trio, jakim jest rosyjski inwestor, cypryjska lokalizacja spółki i londyński zarząd, do dnia dzisiejszego serwis ten pozostaje bezkarny w swojej działalności. Jak się jednak okazuje, całej sprawie towarzyszy swego rodzaju "suchar" na miarę Karola Strasburgera: otóż ten jakże zły i niegodziwy serwis ma... wkład w rozwój oprogramowania OpenSource, w tym w niesamowicie przecież popularny język PHP! Co więcej, przy swoich pracach nad usprawnieniami związanymi z unijnymi regulacjami dotyczącymi zastosowania ciasteczek, chełpili się "większym poszanowaniem prywatności użytkownika niż Facebook". Skoro tak mówią...

Nim "somzing Badoo hapenz"

...czyli jak się chronić. Najłatwiej stosować oprogramowanie, takie jak McAfee SiteAdvisor, czy Web Of Trust. Dla przykładu, ten ostatni przedstawia stronę jako "wiarygodną, lecz z ryzykiem spamu i phishingu". Sądzę, że takie ostrzeżenie wystarczy, aby powstrzymać przed kliknięciem danego linku. Uzupełniając oprogramowanie o umiejętność powstrzymywania się od otwierania dziwnych wiadomości e-mail i zawartych w nich linków, stanowić to będzie optimum ochrony przed nachalnym spamerem.