Nadchodzi Bokeh - w pełni prywatne udostępnianie zdjęć

Strona główna Aktualności
Nadchodzi Bokeh - w pełni prywatne udostępnianie zdjęć
Nadchodzi Bokeh - w pełni prywatne udostępnianie zdjęć

O autorze

Na Kickstarterze trwa zbiórka na platformę społecznościową Bokeh, przeznaczoną do udostępniania zdjęć. Od Instagrama i podobnych ma się różnić poszanowaniem prywatności - nie będzie tam podejrzanych reklam, a zdjęcia będą docierały tylko do wybranych osób.

O działaniu Bokeh wiemy już sporo. Ma to być platforma społecznościowa, gdzie będziemy mogli bezpiecznie udostępniać zdjęcia znajomym i rodzinie, bez obawy o prywatność i data mining w celu kierowania reklam. Twórca platformy Bokeh Tim Smith obiecuje, że aplikacja w ogóle reklam nie dostanie.

Prywatność na pierwszym miejscu

Prywatność jest kluczowym elementem platformy Bokeh. Wszystkie konta będą domyślnie ustawione jako prywatne, ale użytkownicy będą mogli udostępniać je publicznie, jeśli zechcą. Ponadto Bokeh zapewni kontrolę nad tym, kto może śledzić nasze profile. Sami decydujemy o tym, kto może nasz profil obserwować, a jeśli komuś odmówimy trzykrotnie, aplikacja zaproponuje, by tę osobę na trwałe zablokować.

Z prezentacji projektu na Kickstarterze można wnioskować, że profile użytkowników będą przypominać nieco Twittera. Oś czasu będzie ułożona chronologicznie (przytyk do Instagrama i Facebooka), ale na grafikach podglądowych możemy zobaczyć, jak będą prezentowane zdjęcia. Nie jest pewne, jak będą wyglądać reakcje na nie - czy będą to proste emoji, komentarze, czy jedno i drugie. Aplikacja Bokeh będzie dostępna dla Androida i iOS-a.

Twórca Bokeh jest też zdania, że prezesi firm prowadzących platformy społecznościowe nie powinni dopuszczać do powstawania grup szerzących nienawiść. Bokeh zapewne będzie starał się do tego nie dopuścić.

Słuszna idea, kiepski cennik

Nie ma nic za darmo. Na Bokeh nie będziemy oglądać kierowanych reklam, ale będziemy musieli zapłacić za korzystanie z platformy. Twórcy planują pobierać 3 dolary miesięcznie lub 30 rocznie za indywidualne konto oraz 5 miesięcznie lub 50 rocznie za konto rodzinne, z którego może korzystać do 5 osób.

Kampania na Kickstarterze raczej się uda. W chwili pisania tego artykułu Bokeh wsparło 87 osób i udało się zebrać ponad 5 tys. dolarów z potrzebnych 11 tys. W dłuższej perspektywie trudno powiedzieć, czy znajdą się chętni na płacenie za tę usługę w momencie, gdy mamy duży wybór darmowych sposobów dzielenia się zdjęciami. Prywatność nie zawsze wygrywa z wygodą.

© dobreprogramy