Naukowcy alarmują — robi się za mało, by zapobiegać uzależnieniu od gier, zwłaszcza tych online

Strona główna Aktualności

O autorze

W mediach nagłaśniane są przypadki zagrywania się na śmierć czy osób wycieńczonych fizycznie, bo za dużo czasu spędziły z komputerem, ale co tak naprawdę producenci robią, aby zapobiegać uzależnieniom? Według badań naukowców z Wielkiej Brytanii około 7 do 11 procent angielskich graczy przejawia już zachowania typowe dla patologicznych nałogowców, bawiąc się przed PC lub konsolą przez nawet 90 godzin pod rząd. W większości przypadków bez reszty poświęcają się podbijaniu bohatera na kolejny poziom w jednej z wielu produkcji MMO i tylko czasem przed oczami pojawi się im w grze faktycznie ostrzeżenie od deweloperów, żeby starali się nie przesadzać.

Na to właśnie zwrócili uwagę badacze, wyświetlanie informacji o szkodliwości zbyt długiego przesiadywania przy grze jest bowiem równoznaczna z tym, że producenci są w pełni zagrożenia dla podatnych umysłów świadomi, ale z uwagi na zyski są niechętni specjalnie ograniczać kogokolwiek. Połączone siły uniwersytetów w Cardiff, Derby oraz Nottingham podkreślają, że jeżeli twórcy gier nie zaczną pracy u podstaw, wkrótce konieczna będzie interwencja rządów — a chyba nie chcą systemu takiego, jaki panuje w krajach azjatyckich. Aby temu zapobiec, wypada zmienić organizację projektów MMO, zapobiegając dłuższym sesjom. Nawołują między innymi do skrócenia misji czy mniej czasochłonnego rozwijania postaci, a przy okazji proponują otwarte popieranie inicjatyw takich jak Ask About Games, służących edukacji społeczeństwa w temacie wszystkich niebezpieczeństw związanych z nadmierną fascynacją światem elektronicznej rozrywki.

© dobreprogramy

Komentarze