reklama

Nie, Microsoft nie ma zamiaru zmieniać nazwy mobilnego Windowsa

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

Strategia Microsoftu wobec swojego mobilnego systemu operacyjnego jest skrajnie trudna do przewidzenia. Wydawałoby się, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem będzie stosowanie ujednoliconego nazewnictwa Windows 10, zaś jeśli chodzi o sprzęt, to nacisk położony zostanie na Surface Phone. Tymczasem Paul Thrrott ogłosił, że Microsoft znów chce zmienić nazwę swojego mobilnego systemu.

Marka Windows Mobile i Windows Phone, o całkiem ugruntowanej pozycji wynikającej ze szczytu popularności systemu, jaki przypadał na wersję 7, 8 i w końcu 8.1, została porzucona w wyniku unifikacji całego ekosystemu pod egidą Windowsa 10. Wówczas, w dużej mierze roboczo, dla rozróżnienia systemów, stosowano dopisek Windows 10 Mobile. Czy rzeczywiście coś się może w tej kwestii zmienić?

Źródłem informacji (które szybko podchwyciły inne serwisy) o zmianie nazwy jest Paul Thurrott, który nadinterpretując dokumentację, stwierdził że nowa nazwa będzie brzmieć Windows 10 for Phones. Wszystko jednak wskazuje na to, że wynika to z niespójnej polityki Microsoftu dotyczącej nazewnictwa, co w aktualizacji podkreślił sam autor. Doniesień o rychłym nadejściu Windows for Phones nie należy zatem traktować poważnie.

Przy tej okazji warto się jednak zastanowić, czy rzeczywiście zmiana marki nie byłaby sensowna. Katastrofalnie malejąca sprzedaż nie wpływa bowiem na liczbę oddanych użytkowników mobilnego Windowsa, co udowadnia, że jest to dla części użytkowników środowisko jak najbardziej do rzeczy. Być może zamazanie w pamięci zbiorowej doświadczenia Lumii i „mobilnego Windowsa”, a następnie restart ekosystemu na przykład pod szyldem Surface OS, nie jest wcale pozbawione sensu.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNie wiemy, co jemy - państwowe badania to kropla w morzu. Projekt FoodRentgen chce to zmienić