reklama

Nie będzie emisji reklam w Firefoksie – ale treści sponsorowane to już co innego

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

W lutym tego roku producent Firefoksa zaczął rozważać rzecz wcześniej nie do pomyślenia – wprowadzenie do przeglądarki płatnych powierzchni reklamowych. Pod hasłem ulepszenia pierwszego wrażenia kontaktu z Firefoksem, w Mozilli pomyślano o przekształceniu ekranu szybkiego wybierania tak, by odgórnie wypełnić go użytkownikom opłaconymi kafelkami-skrótami do stron WWW. Reakcja użytkowników przychylna nie była, więc Mozilla zareagowała, ogłoszeniem, że reklam w Firefoksie nie będzie.

Wiceprezes Mozilli Jonathan Nightingale ujawnił, że plan wykorzystania tej potencjalnej powierzchni reklamowej został porzucony, i to przede wszystkim ze względu na reakcje społeczności. Najwyraźniej producent przeglądarki nie został zbyt dobrze zrozumiany w swoich intencjach – wiele osób obawiało się, że to początek przekształcania Firefoksa w wypełnioną logotypami planszę, sprzedawaną najlepiej płacącym, bez żadnej korzyści dla użytkowników ani kontroli nad tym procesem z ich strony. Do tego nie dojdzie, my tacy w Mozilli nie jesteśmy – podkreślił Nightingale.

Nie oznacza to jednak, że ekran szybkiego wybierania, widoczny dziś po kliknięciu przycisku otwierającego nową kartę, nie doczeka się pewnych przekształceń. Rozważane jest wypełnienie w nowych instalacjach tego ekranu mieszanką stron własnych Mozilli oraz witryny dobranych na podstawie mechanizmu webowych rekomendacji, uwzględniających region zamieszkania użytkownika. Eksperymenty z takim rozwiązaniem rozpoczną się już niebawem, w wersjach rozpowszechnianych przez kanały dla testerów – i nie mają mieć nic wspólnego z zarabianiem pieniędzy.

Reklam więc nie będzie… ale pieniądze jednak nie śmierdzą. Nightingale na samym końcu zapowiada: sponsoring przyjdzie w następnym etapie, gdy już będziemy pewni, że możemy dostarczyć coś wartościowego dla użytkowników. Nie do końca wiemy, na czym polega różnica między kafelkiem reklamowym, a kafelkiem sponsorowanym, ale nie ma powodu, by się na Mozillę przez to obrażać: społeczność powinna postarać się docenić każde działanie, które zwiększy finansową niezależność producenta Firefoksa od Google. Jeśli sponsorowane treści będą poddane kontroli użytkowników, a ekran szybkiego wybierania będziemy mogli dalej ustawiać zgodnie ze swoimi oczekiwaniami, to tym lepiej i dla Firefoksa, i dla jego społeczności.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNie wiemy, co jemy - państwowe badania to kropla w morzu. Projekt FoodRentgen chce to zmienić