Niebezpieczny precedens?

Strona główna Aktualności

O autorze

Decyzja amerykańskiego sądu, który w zeszłym tygodniu przyznał firmie Apple prawo do wglądu w wewnętrzne materiały redakcji jednego z serwisów internetowych, zdaniem wielu analityków może stworzyć niebezpieczny precedens. Apple domagał się ujawnienia przez redaktorów witryny powerpage.org źródła, które umożliwiło publikację treści uznanych przez Apple za poufne - sąd przychylił się do tego żądania.

Coś takiego byłoby zupełnie nie do pomyślenia, gdyby chodziło o jakąkolwiek gazetę drukowaną - dwa lata temu, kiedy Washington Post opublikował informację o tym że żona jednego z krytyków Białego Domu pracowała kiedyś dla CIA, nikt nawet nie odważył się zasugerować że sprawa powinna zlaleźć się w sądzie. Dziennikarze nie ujawnili informacji o źródle nawet mimo sugestii, że stanowi to potencjalne zagrożenie bezpieczeństwa narodowego.

Tymczasem zmuszenie redakcji gazety internetowej do ujawnienia swoich źródeł prowadzących do rzeczy daleko bardziej błahych przyszło zwykłej firmie nadspodziewanie łatwo. Zastanawiające, czy gdyby te same informacje dotyczące przyszłych produktów Apple znalazły się w internetowym wydaniu Washington Post, sprawa miałaby podobny finał. Obydwie możliwe odpowiedzi na to pytanie niosą niestety niepokojące implikacje - znaczyłoby to bowiem, że albo media internetowe są z tzw. "gorszego sortu" i można traktować je zupełnie niepoważnie, albo też wolność słowa dziennikarskiego zależy tylko i wyłącznie od tego, jak drogim piórem się posłużymy. Pozostaje mieć nadzieję, że podobne obawy rozwieje szykowana właśnie apelacja.

© dobreprogramy

Komentarze