r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Niech Opera 12 będzie znowu wielka! Co anonimowi zrobią z wyciekłym kodem przeglądarki?

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

4 kwietnia 2013 roku Opera Software wydała wersję 12.15 swojej klasycznej przeglądarki – jedno z ostatnich wydań „prawdziwej” Opery, tej zbudowanej na silniku Presto. Już w lutym jednak informowano, że to jej bliski koniec, Presto odchodzi na emeryturę, a nowe Opery będą budowane na bazie platformy Chromium. Społeczność użytkowników zareagowała na to nieprzychylnie, wielu deklarowało, że nigdy nie porzuci klasycznej Opery, pojawiły się też prośby (i żądania) o udostępnienie kodu źródłowego Presto. Skoro producent tego nie chce, to niech pozwoli chociaż społeczności na rozwój tego, co ukochała. Gdzież tam – własność intelektualna, patenty i umowy z partnerami korzystającymi z Opery jako przeglądarki wbudowanej w ich urządzenia sprawiły, że o żadnym uwolnieniu kodu mowy być nie mogło. Aż do teraz, gdy kod uwolnił się sam, z niewielką pomocą anonimowego darczyńcy.

Niespodziewanie dla wszystkich w ostatni piątek, trzynastego stycznia na GitHubie pojawiło się repozytorium o nazwie prestocore, opisane jako „silnik renderujący Opery 12.15”. W pliku README.md można było przeczytać: „to repozytorium zawiera silnik renderujący Presto, używany do Opery 12. Pokój z wami”. Żadnych identyfikujących autora danych nie było, ostatni commit według statystyk GitHuba pochodził z 22 czerwca 1995 roku, a 66,5% dostępnego kodu było napisanego w C++. Łącznie pod adresem github.com/prestocore/browser spoczywało niemal pół gigabajta kodu.

Kilka godzin później repozytorium zniknęło, zamknięte na mocy amerykańskiej ustawy Digital Millenium Copyright Act. Prawnicy Opery Software interweniowali najwyraźniej tak szybko, jak tylko mogli, ale informacja była jeszcze szybsza. W sieci błyskawicznie pojawiły się kopie – paczki z kodem źródłowym. Błyskawicznie też programiści z wielu krajów przystąpili do analizy znaleziska, odkrywając, że to nie tylko silnik Presto. Wyciekło dosłownie wszystko, włącznie z kodem klienta poczty M2, całym interfejsem użytkownika, skryptami systemowymi, dialogami, shaderami biblioteki graficznej Vega…

r   e   k   l   a   m   a

Z tego ładnie opisanego, wysoce modularnego kodu źródłowego (oprócz C++ także C, Python, Perl i assembler), udało się zbudować działającą przeglądarkę. Na Windowsie potrzebne jest do tego Visual Studio 2010, Python 2.7 i Perl 5 w systemie, na Linuksie należy skorzystać z flower (zamienika make) i zestawu deweloperskich wersji bibliotek libvps, cups i sqlite. Zbudowana w ten sposób wersja działa bardzo ładnie, można nawet odtwarzać z niej wideo dla YouTube. Szczegółowe informacje na ten temat znajdziecie np. w serwisie BitBucket.

Na 4chanie rzucono już hasło: Let’s Make Opera Great Again – anonimowi deklarują chęć wspólnej pracy, by Operę 12 uczynić znowu wielką. Czy to możliwe? Doprowadzenie kodu Opery 12.15 do poziomu Opery 12.18, tj. ostatniej wydanej poprawkowej wersji trudne nie będzie. Wersje 12.16 i 12.17 przyniosły tylko poprawki bezpieczeństwa, 12.18 dodała wsparcie dla kryptografii krzywych eliptycznych i wsparcia trybu szyfrowania GCM. To nic, czego zdolni programiści nie byliby w stanie zrobić.

Co jednak dalej? Przez ostatnie cztery lata wiodące przeglądarki zrobiły spory postęp, podobnie jak i cała platforma webowa. Superszybki silnik skryptowy Carakan z Opery już dziś taki superszybki nie jest. Presto nie wspiera tych wszystkich nowomodnych rozszerzeń CSS. Samo doprowadzenie go do poziomu konkurencji wymaga ogromnej pracy (choć oczywiście można się będzie inspirować publicznie dostępnym kodem Chromium/Blink i Firefoksa/Gecko). Sęk w tym, że cała ta praca musiałaby przebiegać anonimowo, dosłownie na czarnym rynku. Korzystanie z wyciekłego kodu jest w systemach prawnych większości krajów niedopuszczalne, narusza prawa Opery Software. Jeśli więc nawet z Opery 12 zrobią nigdy nie wydaną Operę 13, to będzie to skrajnie nielegalne oprogramowanie, z repozytoriami kodu hostowanymi gdzieś w darknecie, na torze czy i2p.

W najbliższych miesiącach przekonamy się, czy nostalgia użytkowników (głównie z krajów byłego ZSRR, gdzie Opera przez wiele lat była najpopularniejszą przeglądarką) pomoże w rozwoju tego czarnorynkowego opensource’owego projektu.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.