r   e   k   l   a   m   a
reklama

Niemiecki rząd blokuje na Steamie dostęp do gier „szkodliwych dla młodzieży”

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

W kontekście krytycznych wypowiedzi Erica Schmidta na temat regulacji Unii Europejskiej, pisaliśmy dziś także o rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego. W jego ramach największe korporacje IT zgodziły się na przyjęcie nowych procedur walki z agresywnymi wypowiedziami i zastępowania ich „niezależną kontrnarracją”. Okazuje się, że nie są to dziś jedyne wieści z frontu walki Europy z szeroko pojętą mową nienawiści.

Tym razem za moderację Sieci, i to w raczej nieczęsto spotykanym zakresie, zabrały się władze Republiki Federalnej Niemiec. Od lat funkcjonuje tam Federalny Departament ds. Mediów Szkodliwych dla Młodych, który z kolei dysponuje, jak przystało na tego typu instytucję, stosownym indeksem. Znajdują się na nim filmy czy albumy muzyczne, których oglądanie i słuchanie rząd uznał za potencjalnie niebezpieczne dla młodych Niemców. Na liście są także gry komputerowe, a ich lista właśnie powiększyła się o kolejne 27 tytułów.

A trzeba przyznać, że grono jest całkiem doborowe: znalazły się tam między innymi produkcje z klasycznych już serii Aliens vs. Predator, Carmageddon, BloodRayne czy Postal. Z Niemiec nie zakupimy na Steamie nawet polskich gier Painkiller i w większości dotyczy o nie tylko pojedynczych gier, ale także wszelkich promocyjnych paczek. Oprócz szeroko pojętej brutalności trudno wśród gier zauważyć jakąkolwiek prawidłowość – na indeks gry trafiły niezależnie od tego, czy rozgrywka polega na pozbawianiu życia niewinnych NPC czy też agresywnych monstrum.

Pełna lista gier, jakie ostatnio znalazły się w Niemczech na cenzurowanym, dostępna jest na forum Steama. Oczywiście nie ma wątpliwości, że nad Renem do edukacji i wychowania, w dużej części w wyniku historycznych katastrof, podchodzi się inaczej niż w Polsce. Nie zmienia to faktu, że pomysły prowadzenia indeksu stron, do których dostęp ma być niemożliwy, choć (na razie) ma on dotyczyć tylko hazardu, także w Polsce mają swoich zwolenników. Niewykluczone zatem, że w niedalekiej przyszłości będziemy mieli okazję przekonać się, jak dalekie są próby walki z internetowym hazardem od wyłączania dostępu do gier na Steamie.

© dobreprogramy
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieSnap ma się coraz gorzej. A jego twórca jest najlepiej opłacanym na świecie prezesem