r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Nitrux – ciekawa dystrybucja ze środowiskiem Nomad i paczkami snap

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

W morzu linuksowych dystrybucji każdy znajdzie coś dla siebie, ale też i każdy, kto ma na to ochotę, może sobie swojego Linuksa skroić na miarę. Najczęściej szybko się okazuje, że kolejne „nowe” dystrybucje są jedynie klonami tych najpopularniejszych. Nie zawsze jednak, czego dowodzi Nitrux.

Nitrux to dystrybucja bardzo dynamicznie rozwijająca się – od zera do wersji 1.0 przeszła w niecałe trzy miesiące! No, może prawie, bo jednak nie została ona stworzona tak zupełnie od zera, a oparta na Ubuntu. Dalej nie poszło już tak szybko – 30 września, po kolejnych trzech miesiącach, ukazała się wersja 1.0.4. Nitrux szybko zyskuje na popularności – w rankingu DistroWatch zajmuje już 83 pozycję, wyprzedzając o kilka długości tak znane dystrybucje, jak Chakra czy Salix.

Nitrux to Linux ciekawy i niestandardowy. Wydaje się, że jest on przeznaczony dla nieco bardziej doświadczonych użytkowników, ale pozory mogą mylić. Zacznijmy od początku – od instalacji systemu.

r   e   k   l   a   m   a

Format pliku do pobrania

Nie jest to, jak do tego przywykliśmy, plik ISO, a plik w formacie IMG – przeznaczony do nagrania na nośniku USB. Ma to sens, spora część nowych laptopów nie jest wyposażona w napęd DVD. Ale – tu pierwsza duża ciekawostka – dostępny jest również plik w formacie OVA. Jest to maszyna wirtualna, którą można zaimportować bezpośrednio np. do VirtualBoksa, uzyskując bezproblemowo możliwość przetestowania systemu bez jego instalowania. Pliki można pobrać ze strony dystrybucji.

Apetyt na zasoby

Dystrybucja ta jest niestety dość zasobożerna: twórcy na ich stronie podają poniższe wymagania (są to zalecane wartości):

  • 4-rdzeniowy procesor 2.66 GHz lub lepszy,
  • 4 GB pamięci,
  • karta grafiki z 256 MB pamięci i wsparciem OpenGL 2.0,
  • 4.29 GB miejsca na dysku.

Dla porównania sprzęt zalecany dla Ubuntu 17.04: 2-rdzeniowy procesor 2 GHz, 2 GB pamięci, 25 GB miejsca na dysku, karta grafiki VGA o rozdzielczości 1024x768.

Nitruks w tym zestawieniu wygrywa jedynie ilością potrzebnego miejsca na dysku, ale kiedy spojrzeć na instalowane domyślnie oprogramowanie to szybko się okazuje, że jest to zwycięstwo pyrrusowe. Obecnie dostępna wersja jest wyposażona w jądro 4.13.

Mnogość ustawień

System, zakładając sporą wiedzę użytkownika, udostępnia wiele ustawień i informacji, które w innych dystrybucjach, takich jak Ubuntu czy nawet Fedora, nie są łatwo dostępne. Na przykład ustawienia usługi systemd czy informacje o interfejsach sieciowych nie są zazwyczaj „na wierzchu”, bo też i nierozsądne grzebanie w nich może doprowadzić na przykład do zerwania połączenia z internetem, a nawet całkowitego zablokowania startu systemu. Nitrux podaje je na tacy, licząc na to, że użytkownik będzie wiedział, co z tym zrobić (a przede wszystkim, czego nie robić).

System paczek

Twórcy Nitruksa nie poszli na łatwiznę i nie wykorzystali żadnego z przebogatych repozytoriów dotychczasowych głównych dystrybucji. Postawili na paczki snap, rozwijane i promowane przez Canonical, docelowo mające jakoby zastąpić dotychczasowy system apt i paczki DEB. Zapewne jest więc rozwojowy, jednak trzeba przyznać, że baza oprogramowania w tym formacie jest znacznie skromniejsza niż baza programów w formacie DEB, zwłaszcza jeśli dodać do tych ostatnich repozytoria PPA. Na przykład instalacja pakietu OpenSSH okazała się mocno problematyczna... Dodatkowo paczki snap potrafią być znacznie większe niż DEB – np. pakiet snap programu graficznego Inkscape wymaga ściągnięcia 145 MB, podczas gdy instalacja tego samego programu za pomocą apt – na całkowicie świeżo postawionym systemie – to jedynie 42 MB! Jeśli dodać do tego, że graficzny interfejs instalatora pakietów nie sprawuje się najlepiej – wyszukawszy pakiet do instalacji, stwierdza następnie, że... nie został on znaleziony. Instalację oprogramowania bezpieczniej jest zatem przeprowadzić ręcznie – „nowy, lepszy” system zarządzania oprogramowaniem wymaga jeszcze dopracowania. Na szczęście posługiwanie się systemem paczek snap jest równie proste, jak używanie managera apt: za pomocą kilku poleceń – snap find, snap install i snap remove załatwimy większość problemów z zarządzaniem programami.

Oprogramowanie

Skoro już o systemie paczek mowa, to trzeba wspomnieć o zestawie oprogramowania, który otrzymuje użytkownik do dyspozycji tuż po instalacji. Niestety, szaleństwa nie ma, standardowo instalowane są absolutnie podstawowe programy. Po raz kolejny wskazuje to na przeznaczenie systemu – doświadczonego użytkownika, który sam wybierze odpowiednie dla siebie aplikacje i pobierze odpowiednie snapy.

I tak – pakiet biurowy: jeśli spodziewaliście się wyzierającego z każdego kąta LibreOffice, to czeka was zawód. Nitrux postawił na OnlyOffice, w którym, podobnie jak w jego bardziej znanym bracie, dostępne są dokumenty tekstowe, arkusze i prezentacje. Z wyglądu przypomina nieco Microsoft Office, a zapisuje dokumenty w formatach Office (DOCX, XSLX, PPTIX), OpenDocument (ODT, ODS) oraz PDF. Zwykłe pliki tekstowe można edytować w edytorze Kate.

Z mediów – obrazki obejrzymy za pomocą programu ShowImage, do oglądania filmów dostępny jest znany chyba wszystkim VLC, dokumenty PDF możemy przeczytać za pomocą pdfview, w spisie nie może oczywiście zabraknąć przeglądarki – twórcy Nitruksa do dyspozycji oddali nam Chromium.

Środowisko graficzne

A kiedy już uda się zainstalować system i okiełznać snapową instalację programów, możemy się cieszyć – a jakże, niestandardowym – środowiskiem graficznym. Nitrux używa bowiem środowiska Nomad Desktop, opartego co prawda na Plasmie 5, ale bardzo mocno wyemancypowanego. Popularny styl material i płaskie ikonki przywodzą na myśl trochę ekran telefonu. Złudzenie jest tym większe, że np. strony w menu możemy... przesuwać myszą, podobnie jak strony ekranu na telefonie. Pulpit wyposażony jest w Latte Dock, w którym znajdują się najpotrzebniejsze programy. Najczęściej używane można do niego przypiąć, by były zawsze pod ręką. Interfejs jest bardzo mocno konfigurowalny – można wybrać wygląd okien, zestaw kolorów, tapetę, a kolejność przycisków na pasku tytułu okna zmienia się, po prostu przeciągając je w ustawieniach. Jeśli dostępny zestaw ikonek i tapet kogoś nie satysfakcjonuje, to w każdej sekcji ustawień jest opcja pobrania dodatkowych. Z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

System ma co prawda dostępną polską wersję językową, ale nie jest to pełne tłumaczenie. Pakiet OnlyOffice nie jest spolszczony, ustawienia firewall również (choć w tym przypadku to chyba lepiej, bo po nieudolnych tłumaczeniach z „technical blah-blah language” na polski czasem już zupełnie nie wiadomo, o co chodzi).

Podsumowanie

Czy Nitruksem warto się zainteresować? Z pewnością tak! Tym bardziej, że dostępna gotowa maszyna wirtualna ułatwia zapoznanie się z systemem.

Ta stosunkowo młoda dystrybucja może się spodobać osobom, które przykładają dużą wagę do wyglądu systemu – Nomad Desktop z wieloma zestawami ikonek i tematów kolorystycznych na pewno jest ciekawym wyborem. Z pewnością też przypadnie do gustu tym, którzy dbają o bezpieczeństwo: domyślnie zainstalowany firewall z łatwo konfigurowanymi regułami, dostęp do konfiguracji interfejsów sieciowych to rzeczy, które stają się niezbędne w dzisiejszych czasach, gdy żaden komputer podłączony do sieci nie może się czuć bezpiecznie. Spodoba się również tym, którzy lubią grzebać w ustawieniach systemu – te są łatwo dostępne i pozwalają na wiele bez dodatkowych „tweaków”.

Szkoda jedynie, że niektóre elementy systemu są jeszcze niedopracowane: obsługa paczek snap (przynajmniej z poziomu) interfejsu graficznego, oprogramowanie (mimo wielu prób nie udało mi się zmusić do współpracy odtwarzacza Babe), spore są też braki w spolszczeniu. Można jednak mieć nadzieję, że zespół, który tak dynamicznie wprowadził nową dystrybucję na zapchany przecież rynek, da sobie radę z tymi problemami i szybko ujrzymy Nitruksa z poprawionymi błędami.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.