Nokia C7 - prawie jak iPhone?

Strona główna Lab Smartfony i tablety

O autorze

Wydaje się, że Nokia - która przez lata wyznaczała trendy i kupowała sobie użytkowników nowoczesnymi telefonami - straciła w pewnym momencie wyczucie rynku i zaczęła oddawać pole konkurencji. Stało się to mniej więcej w okolicach, gdy rynek zachłysnął się monolitycznymi urządzeniami z dużym, dotykowym ekranem i nie więcej, niż trzema przyciskami. Nokia dała się znokautować i stało się jasne, że podniesienie się z desek może nie być proste - zrealizowanie koncepcji nowoczesnego, dotykowego smartfona to nie sam pomysł i obudowa, ale i system, którego Nokia nie miała. Symbian^3, który pojawił się dopiero pod koniec zeszłego roku, zaczął powoli doganiać uciekający rynek i pierwsza wyposażona w niego Nokia N8 miała być nawet iPhone killerem. Życie zweryfikowało te plany jednak dość brutalnie. W efekcie testowana Nokia C7 - również na najnowszym Symbianie, z pojemnościowym ekranem AMOLED i w stylu iPhone'a - jest już efektem większej pokory, która jednak wyszła temu modelowi na dobre.

Nokia C7 jest najmocniejszym obecnie przedstawicielem serii C, która znajduje się na samym końcu łańcuszka nowej konwencji nazwenictwa - za biznesową serią E, społecznościową serią X i najbardziej zaawansowaną serią N. Telefon nie sili się więc na bicie rekordów funkcjonalności czy możliwości, ma jednak wszystko, czego po nowoczesnym smartfonie należy oczekiwać - nowoczesny system (Symbian^3 w wersji 013.016), dobrej klasy pojemnościowy ekran dotykowy (360x640 px na 3,5 calach w technologii AMOLED), sporo pamięci (8GB z możliwością rozszerzenia o 32 GB za pomocą kart microSD/microSDHC), niezły procesor (ARM11 680 MHz ze wsparciem dla OpenVG 1.1 i OpenGL ES 2.0) i niezbędne dodatki (WiFi w technologii N, Bluetooth 3.0, GPS, radio, nadajnik FM, aparat 8 Mpx...). Jeśli wziąć pod uwagę, że wszystko to można dostać w cenie nawet 1200 zł, pozostaje tylko pytanie - czy gdzieś jest haczyk?

Obudowa, która dobrze leży w dłoni

Obudowa o wymiarach 117x57x10,5 mm ma przyznam dużo wygodniejszy rozmiar niz iPhone, od którego jest nieco węższa i cieńsza. Bardzo dobrze leży tak w drobnej, kobiecej dłoni, jak i w twardej ręce prawdziwego mężczyzny. W dotyku sprawia wrażenie plastikowej, aczkolwiek solidnie wykonanej - brak ruchomych części i modułowości wykonania budzi zaufanie. Zastosowanie pojemnościowego ekranu powoduje, że powłoka ekranu powinna być bardziej odporna na zarysowania, niż starsze ekrany opornościowe. W praktyce ponad tydzień noszenia w kieszeni z kluczami nie zostawiło na niej żadnych śladów. Ślady używania pojawiły się natomiast z tyłu na obudowie baterii, która mimo że metalowa, to jednak poddała się kilku ryskom. Dolny element osłaniający przyciski potrafi czasem delikatnie zaskrzypieć, ale nie jest to niepokojące.

Rozmieszenie klawiszy wydaje się być niezłe, chociaż umieszczenie trzech kluczowych przyciskow tak blisko dolnej krawędzi może czasem zmusić dłoń do wygibasów. Na szczęście w większości przypadków nie trzeba z nich korzystać, a wyświetlane na ekranie przyciski nawigacyjne Symbiana są już na wygodnej wysokości. Jedynym niewygodnym elementem konstrukcji obudowy jest znajdujący się z boku przełącznik blokady ekranu. Chodzi dość topornie i często poddaje się dopiero precyzyjnemu przesunięciu paznokciem - użycie kciuka mimo antypoślizgorych żeberek nie jest czymś, co udaje się za każdym razem. Obudzenie ekranu wygodniej więc czasem zrobić naciśnięciem podłużnego przycisku nawigacji i późniejszym dotknięciem ekranu w odpowiednim miejscu.

W konstrukcji obudowy zwraca uwagę niemal całkowite osłonięcie głośnika - praktycznie nie ma szans, żeby dostało się tam coś nieodpowiedniego. Nie odbyło się to jednak kosztem jakości dźwięku, która jest świetna - o czym później.

Ekran, którym można się pochwalić

Pojemnościowy ekran dotykowy wykonany w technologii AMOLED to jedno z bardziej zaawansowanych konstrukcyjnie rozwiązań, jakie znaleźć można obecnie w telefonach. Zastosowanie pojemnościowej technologii dotykowej powoduje, że ekran ma bardziej solidną powłokę, a technologia AMOLED poza wyraźnie lepszą jakością obrazu zużywa mniej prądu. Jest to zatem dobry i nowoczesny tandem montowany zazwyczaj w topowych modelach.

Reakcje na dotyk są wyjątkowo czułe i precyzyjne, co w połączeniu z dobrze zoptymalizowanym systemem sprawia wrażenie dużej płynności i jakości dopracowania. Rozdzielczość 360x640 px wydaje się optymalna do tej przekątnej ekranu, przeszkadzać może jedynie wyraźna dysproporcja między wysokością a szerokością telefonu (coś za coś, konkurencyjne telefony są nieco szersze, ale gorzej leżą przez to w ręku). Kolory są bardzo żywe, czerń dobrze odwzorowana, kąty patrzenia wyjątkowo elastyczne i kiedy położymy telefon na stole, szczególnie na tle innych urządzeń sprawia on wrażenie gadżetu z wyższej półki, który powinien kosztować znacznie więcej.

Rozmiar liter i elementów interfejsu w kontekście rozdzielczości i powierzchni ekranu jest bardzo wygodny. Nie trzeba wysilać wzroku nawet przy sporej odległości od oczu i trzęsącej się ręce, a precyzyjne wskazanie ikon i elementów menu nie powinno przysparzać problemów nawet osobom z grubszymi palcami. Lekkie schody zaczynają się dopiero wtedy, gdy zechcemy coś napisać. Nie jest to jednak związane z niedopracowaniem sprzętu, a raczej systemu odpowiadającego za wyświetlaną klawiaturę.

Kupując Nokię C7 należy mieć świadomość, że interakcja z telefonem będzie odbywać się niemal wyłącznie przez ekran dotykowy. To oczywista oczywistość dla fanów nowoczesnych gadżetów, jednak dla wieloletnich użytkowników telefonów Nokii może to być dużą nowością i będzie wymagać sporej zmiany przyzwyczajeń - przykładowo, na telefon trzeba patrzeć, nie da się wyczuć elementow nawigacji palcem przy wyprzedzaniu na podwójnej ciągłej. Trzeba też pamiętać, że równie ważny jak sam ekran jest w tym kontekście system operacyjny telefonu, który musi być przygotowany do takiego sposobu obsługi urzadzenia. Pod tym względem Symbian^3 nie jest jeszcze idealny i mimo świetnej jakości ekranu dotykowego cały ogół wrażen potrafi czasem poirytować.

Klawiatura, której nie ma

Przyznam, że jestem wielkim fanem telefonów z pełną klawiaturą QWERTY. Mało tego, nie z byle jakim QWERTY - koniecznie w orientacji pionowej tuż poniżej ekranu (w stylu Nokii E72 lub Blackberry), a nie wynalazkami wymagającymi slidera i obrócenia telefonu. Założyłem więc, że doświadczenie z monolitycznym, iPhonopodobnym telefonem może być trudne - jest to absolutne przeciwieństwo tego, co lubię. Jak praktyka? Nawigacja po meandrach systemu nie jest problematyczna i ostrożnie przyznam, że w pewnych aspektach może być nawet lepsza niż z QWERTY. Tworzenie treści (czytaj pisanie) na Nokii C7 jest już jednak bez porównania mniej wygodne.

Problemów z klawiaturą jest kilka - pierwszy taki, że jej nie ma. Jest tylko wirtualna, tzn. wyświetlana na ekranie. Co więcej, klawiatur jest kilka. Kiedy trzymamy telefon w pionie, mamy standardowy blok numeryczny z trzema literkami na cyfrę, kiedy obrócimy telefon pojawia się QWERTY, a kiedy przeszukujemy kontakty mamy klawiaturę ABCD (jak w niektorych nawigacjach samochodowych). Jest to nieintuicyjne, a potencjalnie najwygodniejsze QWERTY jest najmniej dopracowane i niedostępne w orientacji pionowej. Są jednak plusy. W klawiaturze ABCD podczas wyszukiwania na listach fajnie znikają literki, które nie występują w dostępnych pozycjach, klawiatura numeryczna natomiast dobrze reaguje na wielokrotne, powtarzające się dotknięcia tych samych przycisków i ma dobry słownik. QWERTY natomiast, mimo że dobrze rozumie o które litery nam chodzi, jest jednak niewygodne. Powodów może być kilka - w orientacji poziomej klawiatura jest bardzo szeroka i niezbyt wysoka, nie pozostawia na ekranie wiele miejsca na pisany tekst i dodatkowo nie pozwala wpisać tekstu bezpośrednio w odpowiednie pole interfejsu, tylko zawsze pojawia się ze swoim własnym polem przysłaniającym całkowicie aplikację pod spodem. Nie jest to problem przy pisaniu SMSów, ale już np. przy edytowaniu zadań w kalendarzu można się pogubić.

Nie ma co jednak rozpaczać, ponieważ nowe wersje systemu mogą klawiaturę poprawić. Nokia ewidentnie nad tym pracuje, czego przykładem jest Swype - aplikacja dostępna póki co na stonach betalabs, która całkowicie zmienia sposób interakcji z klawiaturą QWERTY. Jest to dość oryginalne rozwiązanie, które przy odrobinie przyzwyczajenia może okazać się bardzo wygodne. Problem w tym, że póki co wersja beta nie działa jeszcze idealnie, np. pierwsza instalacja aplikacji skończyła się niestety niepowodzeniem.

System, który w końcu cieszy oko

Symbian^3 jest najnowszym dzieckiem w licznej rodzinie systemów o tej nazwie, które obsługują ponad 40% urządzeń dostępnych na rynku. Losy Symbiana są jednak burzliwe, a jego przyszłość niepewna. Nokia w pewnym momencie powierzyła owarcie i rozwijanie platformy przez organizację Symbian Foundation, jednak rok później z tego kierunku się wycofała. Obecnie deklaruje aktywny rozwój Symbiana, jednak porozumienie z Microsoftem i plany oparcia przyszłych modeli Nokii o Windows Phone stawiają nad Symbianem duży znak zapytania. Nawet, jeśli Nokia faktycznie nie zdecyduje sie porzucić swojego dziecka, nie wiadomo jak zachowają się programiści piszący aplikacje mobilne.

Póki co jednak edycja ^3 jest kulminacyjnym etapem rozwoju Symbiana, a Nokia C7 jest jednym z czterech pierwszych telefonów pracujacych pod jego kontrolą. Nie ma co więc gdybać, tylko przyjrzeć się, jak to działa. A działa fajnie - po latach topornych i nienowoczesnych interfejsów Nokia w końcu ma w swojej ofercie system, który fajnie wygląda, szybko działa, jest bardzo funkcjonalny i nie wstydzi się konkurencji.

Ekran startowy Symbiana^3 to trzy pulpity, między ktorymi można przełączać się przyciskiem lub przesuwaniem ekranu. Na pulpitach są widżety, które możem konfigurować, przesuwać, dodawać, usuwać i personalizować. Widżetem może być rząd ikonek z wybranymi aplikacjami, zegarek z datą i informacjami o profilu, dzisiejsze zadania z kalendarza, najnowsze maile, wyszukiwarka czy newsy z kanału RSS. Widżety mogą kontaktować się z siecią, a ich katalog jest imponujący i z pewnością będzie się powiększał. Przejście z ekranu startowego do menu z listą wszystkich opcji, aplikacji i ustawień telefonu możliwe jest niestety tylko za pomocą podłużnego przycisku na dole, który w odróżnieniu od dotykowego ekranu wymaga nieco siły. Przytrzymanie go dłużej działa niczym windowsowa kombinacja Alt+Tab - pozwala przełączać się między uruchomionymi aplikacjiami, bo Symbian to system wielozadaniowy, który i copy/paste obsługuje.

Symbian^3 jest nieźle zoptymalizowany - procesor 680 MHz całkowicie wystarcza, by zapewnić dużą płynność animacji i nawigacji po interfejsie oraz działania aplikacji. Wersja 013.016 ma jednak pewne problemy ze stabilnością, np. pierwsza próba instalacji Opery Mobile przez Ovi Store zakończyła się całkowitym zwieszeniem się urządzenia. Podobna historia miała miejsce, kiedy spóźniony na spotkanie wyjeżdżałem ze stacji benzynowej i próbowałem wybrać numer kolegi, żeby się usprawiedliwić - konsekwencje wiadome, szybciej dojechałem na miejsce.

Tym sposobem przechodzimy do największej moim zdaniem wady Symbiana^3, która ujawnia się w połączeniu z całkowitym skazaniem użytkownika na ekran dotykowy - ciężko używać tego telefonu w samochodzie. Wiem, że to niepolityczna uwaga, bo prowadząc nie powinno się z komórki korzystać, ale to jak z dłubaniem w nosie - każdy i tak czasem musi, więc fajnie byłoby, gdyby dało się to robić najmniej niebezpiecznie. Problem polega na tym, że na ekran dotykowy musimy patrzeć, żeby wiedzieć w co kliknąć (klawiaturę QWERTY i przyciski nawigacyjne czuć palcem, ikonek na ekranie nie). Co więcej, w trzęsącym się środowisku liczba przypadkowych dotknięć ekranu jest spora i mocno komplikuje nawet najprostsze czynności.

Symbian^3 nie wychodzi tu naprzeciw i co gorsze, ma pewne irytujące niedoróbki, których konkurencja dawno już się pozbyła. Przykład? Mechanizm odbierania połączenia przychodzącego - w iPhonie, Androidzie czy nawet w Windows Phone 7, żeby odebrać rozmowę musimy przesunąć coś na ekranie, nie wystarczy dotknąć ikonki ze słuchawką. Twórcy Symbiana^3 na to nie wpadli, przez co wyciągając dzwoniący telefon z kieszeni mamy 30% szans na przypadkowe odrzucenie połączenia. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejne wersje systemu lub zewnętrzne aplikacje przyjdą tu z pomocą.

Co do aktualizacji - wiadomo już, że zapowiadany na pierwszą połowę Symbian^4 nie zostanie na razie wydany jako odrębna platforma. Dalszy rozwój Symbiana będzie realizowany w formie aktualizacji do urzadzeń z Symbianem^3. Może to świadczyć o tym, że system jest udany i nie wymaga już dramatycznych zmian, by nadążać za rynkiem. Może też jednak i o tym, że Nokia skoncentruje się teraz na Windows Phone 7 i Symbian straci na znaczeniu. Byłaby to wielka szkoda, bo jako wieloletni użytkownik telefonów Nokii - który przerobił po drodze całą historię rozwoju systemów tej firmy - w Symbianie^3 w końcu widzę połączenie najlepszych cech dobrego systemu dla urządzeń mobilnych.

Komunikacja, która zadowoli każdego

Kiedyś bliższą znajomość z telefonem zaczynałem od wykonania pierwszej, testowej rozmowy. Teraz zaczynam od podłączenia go do Internetu i synchronizacji z kontaktami, skrzynką pocztową i innymi drobiazgami. Nokia C7, mimo że nie jest telefonem biznesowym, sprawdza się tu znakomicie - dosłownie w minutę po pierwszym uruchomieniu była już podłączona do firmowego Exchange'a i w telefonie znalazło się wszystko, czego potrzebuję. Zaobserwowałem przy okazji, że wbudowana aplikacja do obsługi Microsoft Exchange chodzi wyraźnie szybciej, niż w biznesowej Nokii E72. Synchronizacja przebiega na oko dwu-, trzykrotnie szybciej.

Jeśli chodzi o jakość rozmów, Nokia C7 jest rewelacyjna - głos rozmówcy ma głęboką, bogatą i przyjemną barwę. Zasłonięcie głośnika w niczym tu nie przeszkadza i mam wrażenie, ze jakość połączeń głosowych jest lepsza niż w telefonach z serii E. Oprócz rozmów Nokia C7 pozwala też grupować SMSy w rozmowy, dzieki czemu konwersacje tekstowe wyglądają jak w iPhonie. Telefon integruje się też na poziomie kontaktów z sieciami społecznościowymi oraz komunikatorami (Skype, Google, MSN, ICQ, Facebook, Ovi...). Jest to idealne centrum łączoności ze światem - bez względu na to, za pomocą jakich narzędzi się komunikujemy, Nokia C7 raczej nas nie zawiedzie.

Inne dodatki, których niemało

Pewne rzeczy są tak oczywiste, że zastanawiałem się, czy o nich pisać. Przykładem są Mapy Ovi - bezpłatna aplikacja Nokii, która względem choćby Google Maps ma dwie duże zalety. Po pierwsze, pozwala załadować mapy do telefonu i nie wymaga łączności z Internetem, po drugie całkowicie za darmo oferuje nawigację samochodową ze wskazówkami głosowymi. Jest to moim zdaniem jedna z największych wartości dodanych do telefonów Nokii. Mapy Ovi w początkowych etapach rozwoju były dość karkołomne w użyciu, obecnie jest to jednak świetna aplikacji - szybka, intuicyjna, dobrze wyglądająca i dysponująca bardzo dobrymi mapami.

Na samym telefonie dodatki Nokii się nie kończą, do dyspozycji mamy też aplikację Ovi Suite. Pozwala ona synchronizować dane między telefonem i komputerem (nie tylko zdjęcia i muzykę, ale też kontakty, zadania, notatki czy zakladki), zarządzać mapami, aktualizować oprogramowanie i np. wysyłać smsy dużo wygodniej, niż przez telefon. Pierwsze wersje Ovi Suite były zdecydowanie przerośnięte, wolne i zasobożerne - na szczęście od tego czasu aplikacja przeszla długą drogę i aktualna wersja 3.0.0.290 nadaje się już do używania. Nadal jednak wyposażona jest w swój własny silnik do indeksowania multimediow w komputerze, który funkcjonuje całkowicie obok indeksu Windows niepotrzebnie powielając jego zadania.

Telefon wyposażony jest też w aparat 8 Mpx z tyłu oraz 0,3 Mpx z przodu. Ten pierwszy robi nienajgorsze zdjęcia, chociaż trzeba się przyzwyczaić do braku autofocusa - telefon doprasowuje ostrość w trybie ciągłym i można kontrolować to jedynie w niewielkim stopniu. Zaletą jest możliwość robienia zdjęć bardzo szybko, wadą jest... wiadomo. Co ciekawe, urządzenie potrafi za to rejestrować wideo w jakości 720p i radzi sobie z kodekiem H.264.

Telefon obsługuje też technologie WiFi w standardzie N oraz Bluetooth 3.0, który pozwala na znacznie szybszy transfer między telefonem a komputerem oraz na znacznie lepszą jakość dźwięku w słuchawkach bezprzewodowych. Wbudowany nadajnik FM pozwala z kolei odtwarzać muzykę z telefonu na dowolnym radiu znajdującym się w pobliżu, co nieźle sprawdza się np. w samochodzie.

Jednym z interesujących dodatków jest oczywiście wbudowana przeglądarka internetowa. Rozdzielczość ekranu nie pozwala na szaleństwa, ale jest to dość funkcjonalne rozwiązanie oparte na Web Runtime 7.2 i zapewniające wsparcie dla Flash Lite 4.0. Bez problemu można też zainstalować Operę Mini i Mobile, które w konfiguracji systemu można ustawić jako przeglądarki domyślne.

Bateria, która pozytywnie zaskakuje

Piętą achillesową telefonów wyposażonych w duże ekrany, szybkie procesory i zaawansowane systemy jest zazwyczaj krótki czas pracy na baterii. Nokia C7 dzięki AMOLEDowemu wyświetlaczowi oraz zoptymalizowanemu systemowi trzyma się pod tym względem dzielnie mimo niezbyt pojemnemu akumulatorowi Li-Ion 1200 mAh BL-5K. Domyślna konfiguracja telefonu (3G, aktywne widżety, synchronizacja z pocztą) wytrzymuje dwa dni realnego używania (około 45 minut rozmów dziennie, zabawa aplikacjami, korzystanie z poczty, włączony bluetooth). Nie jest to wynik rewelacyjny, ale nie jest też zły.

Po małym tuningu telefon jest w stanie wytrzymać trzy, cztery dni i jak na tak zaawansowane urzadzenie jest to już wynik dobry. Tuning obejmuje wyłączenie 3G (korzystanie z GSM do rozmow i z WiFi do sieci), wyłączenie wibracji potwierdzających dotyk ekranu, ustawienie synchronizacji poczty Exchange co 30 minut zamiast ciągłego trybu push, przełączenie widżetów w tryb offline oraz wyłączenie wygaszacza ekranu. Nic na tym nie tracimy (chyba, że nie mamy zasięgu WiFi i potrzebujemy szbyki Internet), a różnica spora.

Podsumowanie

Mimo, że przyzwyczajony jestem do zupełnie innego typu telefonu, dwa tygodnie z Nokią C7 byly bardzo pozytywnym doświadczeniem. Parametry i jakość wykonania są imponujące, a cena jak na mozliwości nie jest wygórowana. Ewentualne niedociągnięcia urządzenia wynikają nie tyle z konstrukcji, co z niedopracowania systemu operacyjnego - to jednak mniejszy problem, bo może zostać rozwiązany przy pomocy aktualizacji oprogramowania. Mimo pewnych zgrzytów Symbian^3 jest jednak i tak kluczowym atutem urządzenia, które jest solidnie wykonanym, nowoczesnym smartfonem o dużych mozliwościach i dobrej cenie.

© dobreprogramy
s