Nokia Lumia 735 – doskonała do samolubek, które nie wylądują na Instagramie

Strona główna Lab Smartfony i tablety

O autorze

Widzieliśmy już wyścig na liczbę megapikseli głównej kamery, na przekątną i rozdzielczość wyświetlacza i na liczbę rdzeni procesora, a ostatnio producenci ścigają się na rozdzielczość w kamerach umieszczonych na froncie i nie chodzi tutaj o poprawienie jakości wideorozmów. Użytkownicy cieszących się ogromną popularnością portali społecznościowych (na przykład Facebook i Instagram) codziennie umieszcza zdjęcia robione samemu sobie za pomocą smartfona. Producenci to dostrzegli i stosując frontowe kamery o wysokiej rozdzielczości chcą dotrzeć do większej grupy nowych klientów.

Obecnie smartfon stworzony do selfie powinien cieszyć się dużym zainteresowaniem, zwłaszcza wśród nastolatków. Nokia (Microsoft) właśnie za pomocą modelu 735 z frontową kamerą 5 MP chce dotrzeć do tej grupy odbiorców. O tym, czy Lumia 735 ma szanse stać się popularnym modelem wśród użytkowników Instagrama dowiecie się z tej recenzji.

Kolorowych Lumii ciąg dalszy: pomarańczowy to nowy czarny

Wyjmując Lumię 735 z pudełka od razu wiedziałem, że mam do czynienia z Nokią (735 jeszcze ma logo Nokii) działającą pod kontrolą Windows Phone. Podobnie jak inne Lumie, ta również wyróżnia się kolorową obudową. Zawsze podobały mi się charakterystyczne niebieskie, żółte, czy zielone obudowy. Model, który dostałem do testów jest pomarańczowy i wygląda naprawdę świetnie. 735 ma zaokrąglone krawędzie po prawej i lewej stronie oraz ostre, wyraźnie ścięte na górze i dole. Przypomina model 920, który kiedyś uważałem za jednego z ładniejszych smartfonów na rynku. Lumia 725 nie robi aż takiego wrażenia, ale to wciąż ładny i zgrabny telefon.

Na prawej krawędzi znalazł się przycisk zasilania/odblokowywania oraz regulacji głośności. W celu odblokowania/zablokowania muszę nieznacznie przesuwać telefon w dłoni, ponieważ przycisk nie znajduje się tuż pod kciukiem – jest za nisko. Przyciski wyglądają na solidne i nieznacznie wystają poza obudowę, dzięki czemu ich zlokalizowanie i korzystanie z nich jest wygodniejsze. Po przeciwnej stronie nie znajdziemy nic. Na górnej krawędzi producent umieścił tylko złączę audio, a na dolnej znajdziemy microUSB.

Niemal cały front, nie licząc bardzo wąskich pomarańczowych pasków obudowy, znajduje się pod warstwą odpornego na zarysowania szkła. Pod nim zamontowano 4,7-calowy wyświetlacz, głośnik do rozmów oraz kamerę, której głównym przeznaczeniem jest strzelanie samolubek. Użytkownicy trochę starszych urządzeń z Windows Phone mogą być zaskoczeni brakiem trzech charakterystycznych dla tego mobilnego systemu operacyjnego przycisków. W tym modelu zostały one umieszczone na znajdującym się na dole wyświetlacza pasku. Trudno powiedzieć, czy jest to rozwiązanie lepsze, zwłaszcza że pod ekranem znajduje się sporo niewykorzystanego miejsca, na którym mogłyby znaleźć się te przyciski, nie zabierając miejsca na ekranie. Na pomarańczowych „plecach” znalazł się mikrofon wykorzystywany podczas nagrywania filmów, obiektyw kamery wraz z lampą LED oraz niewielkich rozmiarów głośnik.

Cała konstrukcja jest solidna. Początkowo byłem przekonany, że mam do czynienia ze smartfonem, który nie posiada zdejmowalnej tylnej klapki, a więc poszukiwania gniazda na kartę nanoSIM zacząłem od jego krawędzi. Obudowa jest tak dobrze spasowana, że nie zdradza sposobu otwierania telefonu i trzeba przyznać, że nie jest to łatwa czynność. Podobnie jak w innych Lumiach, należy zdjąć całą kolorową obudowę.

Pomarańczowa klapka została wykonana z połyskującego tworzywa sztucznego, które okazało się bardzo odporne – podczas testów nie zrobiłem na smartfonie żadnej, nawet niewielkiej rysy. Przy intensywnym świetle tłuste odciski palców są dobrze widoczne, a przez to soczysty pomarańczowy nie prezentuje się już tak dobrze. Dokładne wymiary Lumii 735 to 134,7 × 68,5 × 8,9 mm, waży ona 134,3 grama. Nie jest to najlżejszy smartfon na rynku, ale nie jest też cegłą, której noszenie będzie odczuwalne. Dodatkowo dzięki zaokrąglonym krawędziom trzyma się go wygodnie i bez żadnego dyskomfortu.

Rozdzielczość HD wystarczy każdemu?

Lumia 735 została wyposażona w 4,7-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 720 × 1280. Zagęszczenie pikseli na poziomie 312 ppi nie robi dzisiaj wrażenia, ale jest w zupełności wystarczające, aby pojedynczy piksel był niedostrzegalny przy normalnym korzystaniu z urządzenia. Warto zaznaczyć, że 735 kosztuje około 950 zł, a ekran o identycznej rozdzielczości znajdziemy w dwukrotnie droższym Samsungu Galaxy Alpha. Jeśli producent wyceniłby tę Lumię na niecałe 2 tysiące złotych, to można by mieć wątpliwości, ale w kosztującej połowę tego Nokii „tylko” HD w pełni zadowala.

Wyświetlacz został wykonany w technologii ClearBlack OLED. Do jego zalet z pewnością należ zaliczyć szerokie kąty widzenia i żywe barwy. W ustawieniach ekranu znajdziemy opcję poprawiającą czytelność przy świetle słonecznym, która świetnie się sprawdza, więc z Lumii 735 bez żadnych obaw możemy korzystać nawet w pełnym słońcu. Kolory są odwzorowane dobrze, ale zaznaczam, że mi lekko przesycone barwy nigdy nie przeszkadzały. Osoby niezadowolone z nich mogą zmienić profil kolorów (standardowy, żywy lub chłodny). Dodatkowo dostajemy bardziej zaawansowane opcje, gdzie sami możemy dostosować temperaturę i nasycenie kolorów.

Dotyk działa bez żadnych zarzutów, polecenie wykrywane są natychmiastowo i poprawnie. Smartfon możemy obsługiwać również w rękawiczkach, chociaż wówczas zauważalny jest minimalny spadek czułości. Mimo tego bez problemu odpiszemy na wiadomość. Powierzchnia chroniąca ekran stawia bardzo mały, wręcz nieodczuwalny opór i nie zbiera tłustych śladów. Gdyby chodziło tylko o ocenę wyświetlacza, dostałby 5 pełnych gwiazdek.

Na wydajność będą narzekać tylko zapaleni gracze

We wnętrzu tego pomarańczowego smartfona znajdziemy czterordzeniowy procesor Snapdragon 400 o taktowaniu 1,2 GHz, układ graficzny Adreno 305, 1 GB RAM-u i 8 GB pamięci masowej, którą możemy rozszerzyć z wykorzystaniem kart microSD maksymalnie o 128 GB. Lumia 735 nie należy do najwydajniejszych urządzeń na rynku i w podobnej cenie możemy kupić lepiej wyposażony model z Androidem. Jednak przed kilkanaście dni testów mocy zupełnie mi nie brakowało. Przeglądanie stron Internetowych, korzystanie z takich aplikacji Facebook, Instagram czy wszystkich domyślnie wbudowanych jest naprawdę komfortowe. Podzespoły zapewniają również płynną animację w większości gier, chociaż z tymi bardziej rozbudowanymi sobie nie poradzą. Lumia 735 podczas normalnego korzystania zupełnie się nie grzeje.

Producent zdecydował się na zastosowanie akumulatora o pojemności 2220 mAh. Przy normalnym korzystaniu (przeglądanie stron, Facebook, Messenger, zdjęcia) 735 podłączałem do ładowarki codziennie. Gdy ta Lumia była moim drugim smartfonem, używanym głównie do rozmów i SMS-ów, bateria pozwoliła na niecałe 3 dni pracy.

Płynny, stabilny i zapomniany system operacyjny

Nokia Lumia 735 działa pod kontrolą Windows Phone 8.1. Główny ekran składa się z kafelków, które reprezentują aplikacje. Możemy je dowolnie rozmieszczać, do wyboru mamy trzy rozmiary, a te aktywne mogą wyświetlać uproszczone informacje, jak prognoza pogody czy najnowsza wiadomość. Obecnie oprócz możliwości wyboru kolorów kafelków, możemy również ustawić dowolne tło. Windows Phone jest prosty, intuicyjny i dzięki kilku sztuczkom Microsoftu działa naprawdę płynnie. Bez problemu obok konta Microsoftu możemy podłączyć konto Google, a więc przesiadka z Androida nie powinna być bolesna.

Systemowe aplikacje są tu naprawdę dobre, ale biada tym, którzy pobiorą coś ze sklepu. Facebook czy Instagram przy odpowiednikach z Androida wypadają tak słabo, że dają wrażenie korzystania z wiecznych wersji beta. W przypadku Instagrama nie będzie to błędne odczucie, bo ta popularna aplikacja na WP nadal nie wyszła z fazy testowej. Brakuje też oficjalnych aplikacji od Google'a i wielu mniej popularnych dostawców.

Testując ostatnie smartfony Samsunga zwracaliśmy uwagę na aplikację S Health oraz funkcje związane ze zdrowym trybem życia. Na urządzeniach działających pod kontrolą Windows Phone znajdziemy uniwersalną aplikację Zdrowie i fitness. Dostęp do niej możemy mieć z poziomu smartfona, a także na tablecie/komputerze z Windows 8.

Lumia 735 nie ma czujnika, który mierzyłyby puls, ale poza tym trudno znaleźć tu jakieś braki. Aplikacja pozwala monitorować ćwiczenia, liczyć w przybliżeniu liczbę spalonych oraz przyjętych kalorii, a po włączeniu śledzenia ruchu dostajemy dostęp do krokomierza. Znajdziemy tutaj również gotowe plany ćwiczeń, a także najświeższe informacje o zdrowym trybie życia z różnych serwisów. Aplikacja Zdrowie i fitness zrobiła na mnie lepsze wrażenie niż S Health od Samsunga.

Marzenie nastolatki i koszmar audiofila

W przypadku tego smartfona największe zainteresowanie wzbudza frontowa kamera, ale nią zajmiemy się za chwilę. Na początku skupimy się na tej umieszczonej z tyłu. Pozwala ona na robienie zdjęć o rozdzielczości 6,7 MP, a w gorszych warunkach oświetleniowych możemy skorzystać z lampy LED.

Umożliwia ona również nagrywanie filmów Full HD przy 30 klatkach na sekundę. Jakość zdjęć jest zadowalająca, do zalet należy zaliczyć przede wszystkim odwzorowanie kolorów i niewiele artefaktów, o ile aparat ma dość światła. Nocą nie jest dobrze, ale to bolączka wielu smartfonów w tym przedziale cenowym. Mamy tu też mniej megapikseli niż oferuje kosztująca podobnie konkurencja.

Aplikacja Lumia Camera byłaby jedną z najlepszych, gdyby nie jeden szczegół. Dostęp do ogólnych ustawień zyskujemy po dotknięciu trzech niewielkich kropek w jednym z rogów. Włączenie menu z ustawieniami nie jest takie proste… w zasadzie jest katorgą. Natomiast parametrami dotyczącymi zdjęcia zarządzamy z poziomu charakterystycznych suwaków, co uważam za jedno z bardziej intuicyjnych rozwiązań.

Frontowa kamera pozwala na wykonywanie zdjęć o rozdzielczości 5 MP oraz na nagrywanie filmów Full HD przy 30 klatkach na sekundę. To właśnie ten komponent wzbudza największe zainteresowanie, bo megapiksele to nie tylko marketingowa zagrywka. Jakość zdjęć jest naprawdę dobra i bez obaw możemy je wrzucić na portale społecznościowe.

Producent nie kryje tego, że głównym przeznaczeniem Lumii 735 jest robienie samolubek i promuje ten smartfon jako idealny model dla zdjęć z rączki. Odpowiednia aplikacja – Lumia Selfie – pozwala na szybką i wygodną obróbkę zdjęć. Fotografię możemy przyciąć, tak aby idealnie pasowała do profilówki na Facebooku lub do udostępnienia na Instagramie. Dodatkowo możemy wybrać jeden z dostępnych filtrów, które proponowane są nam niemal od razu po wykonaniu zdjęcia.

Pomarańczowa Lumia posiada niewielki, umieszczony z tyłu głośnik. Gra on głośno i na tym kończą się jego zalety. Nie dostajemy nic więcej niż w podobnej cenowo konkurencji. Dodatkowo umieszczenie głośnika na „plecach” powoduje, że dźwięk jest tłumiony, gdy telefon leży ekranem do góry. Jeśli mamy zamiar posłuchać muzyki, trzeba sięgnąć po słuchawki.

Czy Lumia 735 jest warta swojej ceny?

Soczysta, rzucająca się w oczy obudowa oraz frontowa kamera stworzona do selfie od razu mówią, do jakiej grupy obiorców skierowany jest ten smartfon. Lumią 735 przede wszystkim zainteresują się ludzie młodzi. Cena wynosząca około 950 zł wydaje się być niska przy flagowych modelach kosztujących nawet po ponad 3 tysiące złotych, chociaż dla większości młodych osób wydanie 1000 zł też nie wchodzi w grę. Mimo tego warto przyjrzeć się tej Lumii, bo na pewno jest warta swojej ceny, a frontowe 5 MP to nie chwyt marketingowy – Lumia 735 pozwala robić naprawdę dobre samolubki.

Widzę tu pewien paradoks. Ten smartfon został stworzony do samolubek, a został wyposażony w Windows Phone 8.1, czyli system operacyjny, na którym aplikacje portali społecznościowych, jeśli już są, są w fazie beta lub wyglądają jakby nigdy z niej nie wyszły. Oczywiście nie każde zdjęcie z rączki musi być wrzucone do sieci, ale głównie po to są robione.

Oczywiście Lumia 735 to smartfon nie tylko dla nastolatków. Powinien spodobać się także starszym, którzy docenią intuicyjny, prosty i stabilny system Windows Phone. Według mnie ten smartfon naprawdę wart jest swojej ceny.

© dobreprogramy

Komentarze