Nokia X Dual SIM — test telefonu Nokii z Androidem

Strona główna Lab Smartfony i tablety

O autorze

Nokia z Androidem — kolorowa zagadka, przez niektórych traktowana jako abominacja. Model ten zaprezentowany został w lutym, podczas MWC i nieźle namieszał w smartfonowym światku. Nokię X od dwóch tygodni można kupić w Polsce, ale czy warto?

Moment wyjęcia Nokii X z pudełka przypomniał mi, jak to w jednej z ostatnich klas podstawówki w końcu dostałam w swoje ręce „żarówiaste” markery. Wtedy była to nie lada frajda, ale teraz… Kolor oznaczony przez producenta jako bright red jest na granicy fosforyzującego, a dołączone do urządzenia słuchawki wcale nie prezentują się gorzej. Urządzenie ma wymiary 115,5×63×10,4 mm, a przez grubość i kształt kojarzy się, niestety, z cegłą. Obudowa w dotyku sprawia bardzo ciekawe wrażenie i można wyczuć, że to nie jest byle jakie tworzywo. Nie potwierdzają tego niestety próby zarysowania powierzchni obudowy różnymi przedmiotami, z którymi może mieć styczność w damskiej torebce, jak klucze czy portfel z metalowym wykończeniem. Ekran wyszedł z kontaktu z tymi przedmiotami bez szwanku.

4-calowy ekran IPS o rozdzielczości 800×480 pikseli jest, moim zdaniem, największym plusem tego telefonu. Biel jest biała, barwy nasyceniem mogą spokojnie konkurować z czymś z wyższej półki, jedynie czerni sporo brakuje do ideału. Kąty widzenia ekranu są wystarczające do komfortowej pracy, choć widać, że kolor się zmienia — zwłaszcza na niebieskich elementach, oglądanych nieco z lewej. Podświetlenie jest prawie idealne i zdradza pozycję diod jedynie podczas oglądania ciemnych, jednolitych obrazów. Lustrzana powierzchnia ekranu nie przeszkadza korzystać z telefonu w wiosennym słońcu, ale niekiedy da się wyczuć, że nie jest do końca gładka, podobnie jak w przypadku ZTE Orange Reyo. Rozmawia się z niej nieźle, ale niektórzy rozmówcy skarżyli się, że słyszą mnie gorzej niż zwykle. Głośnik, niestety, nie zadowala — klasyczna melodyjka trzeszczy przy każdym połączeniu przychodzącym.

W środku znajdziemy 2-rdzeniowy procesor Qualcomma MSM8225, taktowany z częstotliwością 1 GHz, układ graficzny Adreno 203 oraz 512 MB RAM-u. Testy wydajnościowe dają mieszane wyniki. W syntetycznych benchmarkach Nokia X wypada bardzo słabo, AnTuTu bezczelnie się śmiał z jej wyniku, ledwo przekraczającego 7 tysięcy punktów. Niemniej jednak urządzenie bez problemu radzi sobie z lekkimi grami, jak Fruit Ninja. Odtwarzanie filmów do 720p również nie sprawia problemów, ale czynności takie w błyskawicznym tempie pożerają baterię. Telefon został wyposażony w akumulator 1500 mAh, który graniem bądź oglądaniem filmów można rozładować w czasie krótszym, niż 10 godzin, zauważalnie nagrzewając przy tym telefon. Jeśli jednak Nokii X nie będziemy zmuszać do takiej gimnastyki, będzie tylko czekać na połączenia i sprawdzać pocztę w tle, wytrzyma tydzień, a może jeszcze dłużej.

Jeśli chodzi o możliwości łączności, przede wszystkim na uwagę zasługuje możliwość korzystania z dwóch kart micro-SIM, obu w standardach 2G i 3G. Bez zarzutu działa także WiFi 802.11 b/g/n, GPS, radio FM oraz Bluetooth 3.0. 4 GB pamięci wbudowanej można rozszerzyć kartą microSD. Specyfikację uzupełnia prosty 3-megapikselowy aparat, który ma także możliwość nagrywania filmów i rejestrowania panoram oraz prostymi ustawieniami (balans bieli, kontrast zdjęć, wyostrzenie, odszumianie, ISO). Cudów oczekiwać nie można, zwłaszcza przy słabym świetle, gdyż brak tu doświetlenia.

Na tej półce cenowej możemy znaleźć lepsze urządzenia, ale nie brak i gorszych.

1
© dobreprogramy
s