reklama

Nowa metoda cenzurowania Internetu wymierzona w pedofilię

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

Walka z dziecięcą pornografią przybierze w najbliższym czasie nowy wymiar. Liderzy internetowego rynku, między innymi Google, Facebook, Twitter czy Microsoft, sprzymierzą się, aby zastosować na szeroką skalę metodę moderowania materiałów o charakterze pedofilskim polegającą na automatycznym rozpoznawaniu i usuwaniu plików.

Okazuje się, że działalność Internet Watch Foundation, powstałej w 1996 roku organizacji mającej za zadanie nadzór nad treściami pod kątem ich nielegalności, polega także na skrupulatnym zbieraniu wszelkich opublikowanych w Sieci materiałów będących dziecięcą pornografią. Nie jest jasne w ramach jakich procedur i pod czyją kontrolą IWF administruje tą bazą, wiadomo jednak, że posłuży ona największym korporacjom do stworzenia programu automatycznego usuwania dziecięcej pornografii z Sieci.

IWF zasłynął już w 2008 roku swoją kampanią walki z pedofilią. W jej ramach zablokowany został między innymi artykuł w Wikipedii dotyczący płyty Virgin Killer kultowego zespołu Scorpions. Wszystko to z powodu jego okładki, na której znalazła się naga 10-letnia dziewczynka. W efekcie część brytyjskich dostawców Internetu uniemożliwiała dostęp do artykułu oraz jego edycję.

Każdy obrazek noszący znamiona dziecięcej pornografii z bazy IWF został oznaczony przez wykwalifikowanych do tego typu zadań analityków (sic!) wartością funkcji skrótu. Te dane zostaną udostępnione wspomnianym firmom zarządzającym największymi światowymi serwisami, z których pliki o określonych wartością będą w pełni zautomatyzowanym procesie usuwane.

Inicjatywa wynika w dużej części z zapowiedzianej w listopadzie 2014 roku przez Davida Camerona zmasowanej kampanii na rzecz walki z pedofilią w Sieci. Oprócz podpisywania zdjęć, premier Wielkiej Brytanii zapowiedział także, że prawo tego kraju będzie przewidywać zarzut seksualnej rozmowy z dzieckiem. Oskarżać będzie można obywateli już na podstawie rozmowy o dziecięcej pornografii, a nie na posiadania konkretnych plików. Za seksualną rozmowę z dzieckiem będzie na Wyspach grozić kara do dwóch lat więzienia.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama