r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Nowa polityka aktualizacji Windowsa 7 i 8.1 potwierdza, że Internet Explorer umiera

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Zbiorcze paczki aktualizacji dla starszych systemów Windows nie bardzo spodobały się użytkownikom, szczególnie tym biznesowym. Administratorzy byli niezadowoleni, że Microsoft postawił przed alternatywą wszystko albo nic, podczas gdy wcześniej mogli instalować tylko te łatki, które uznali za ważne, by w razie problemów łatwo je odinstalować. Firma z Redmond najwyraźniej poczuła, że nieco przesadziła – i przywraca pewną swobodę wyboru. Na razie w kwestii Internet Explorera, przeglądarki, która mało kogo już dziś obchodzi.

Pamiętamy wszyscy dobrze czasy, gdy to właśnie Internet Explorer robił za najważniejszą biznesową przeglądarkę, a webowe aplikacje tworzone z wykorzystaniem kontrolek ActiveX były codziennością pracy w wielu firmach, w praktyce uniemożliwiając przejście na inne, nowocześniejsze przeglądarki. To wszystko już (na szczęście) za nami, modernizacja Webu w tej dekadzie dotknęła też korporacyjne intranety, standard HTML5 przyjął się na dobre, w dużym stopniu też za sprawą samego Microsoftu. O ile jednak porzucenie ActiveX wyszło na dobre całemu środowisku Windowsa, to na pewno zaszkodziło popularności IE w biznesie – nagle całkiem łatwe stało się dla firm przejście na Chrome for Business czy Firefoksa ESR.

Pośrednio przyznaje się do malejącej roli Internet Explorera sam jego producent. Na łamach TechNetu możemy przeczytać o kolejnych zmianach aktualizowania Windowsa 7 i 8.1. Nathan Mercer, starszy menedżer marketingu produktu napisał – klienci zażądali większej elastyczności we wdrażaniu łatek bezpieczeństwa dla Windowsa, niezależnie od łatek dla Internet Explorera. To wycofanie się z wprowadzonej w październiku nowej polityki dla starszych Windows, czyli bezpośredniego przeniesienia na nie modelu aktualizacji znanego z Windowsa 10.

r   e   k   l   a   m   a

Przez te kilka ostatnich miesięcy użytkownicy otrzymywali więc każdego miesiąca dwie paczki z aktualizacjami – jedna zawierała zarówno łatki bezpieczeństwa jak i niezwiązane z bezpieczeństwem poprawki, druga była mniejsza, i zawierała tylko poprawki bezpieczeństwa. Nie było możliwości rezygnacji z wybranych łatek – można było jedynie zrezygnować ze wszystkich, w razie gdyby któraś okazała się problematyczną.

Dlaczego Microsoft wycofuje się z tej praktyki? Sprawa dotyczy nie tyle stabilności, co rozmiarów paczek. Nathan Mercer wyjaśnia, że oddzielenie aktualizacji Windowsa od aktualizacji Internet Explorera ma pozwolić na znaczące zmniejszenie rozmiarów paczki z poprawkami bezpieczeństwa – łatki dla Internet Explorera stanowiły znaczącą część dotychczas oferowanych paczek. Oczywiście skorzystanie z oddzielnej paczki łatek dla Internet Explorera będzie konieczne, jeśli ktoś chce dalej bezpiecznie korzystać z ostatniej wspieranej wersji systemowej przeglądarki.

No właśnie – jeśli chce. Taka zmiana, pozwalająca przede wszystkim zaoszczędzić na ruchu sieciowym, nie miałaby sensu, gdyby firmy używały Internet Explorera. Tymczasem Internet Explorerem nikt się nie interesuje. Według statystyk StatCountera, IE11, jedyna oficjalnie wspierana wersja IE dla Windows 7 SP1 oraz Windows 8.1 w ciągu ostatniego roku (grudzień 2015-grudzień 2016) straciła ponad 1/3 swoich udziałów w rynku, ma dziś już tylko 7,76%. Z kolei Net Applications podaje, że w tym okresie popularność IE (wśród użytkowników Windowsa) spadła z 51% do 23%.

Jeśli przyjąć szacunki analityków rynku, zgodnie z którymi co drugi pecet z Windows na świecie jest pecetem firmowym, to oznacza to, że przynajmniej w połowie firm na świecie domyślną przeglądarką jest coś innego niż IE. Jako że zaś Edge jest dostępne tylko dla użytkowników Windowsa 10, to należy przyjąć, że przede wszystkim jako domyślne przeglądarki wykorzystywane są Chrome i Firefox.

A jak to wygląda w Waszych miejscach pracy? Ktoś jeszcze korzysta z Internet Explorera? Z naszej strony wygląda to tak, że wśród Czytelników dobrychprogramów zaledwie ok. 3% to użytkownicy IE11, około 1% przypada zaś na wszystkie pozostałe wersje.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.