r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Nowa strategia Microsoftu: po pierwsze już nie mobile, lecz inteligentne chmury

Strona główna AktualnościBIZNES

Microsoft właśnie przestał się interesować urządzeniami mobilnymi – przynajmniej na strategicznym poziomie. Ze złożonego przed amerykańską federalną komisją papierów wartościowych formularza 10-K, przygotowywanego dorocznie przez wszystkie publicznie notowane spółki giełdowe, zniknęły wszelkie nawiązania do mobilności.

Od 2013 roku firma z Redmond regularnie wspominała w sekcji 10-K poświęconej strategicznej wizji przedsiębiorstwa o urządzeniach mobilnych. Wpierw mówiło się o bazujących na chmurze usługach używanych z urządzeniami „smart”, potem wraz z rozpoczęciem ery Satyi Nadelli pojawiła się słynna fraza „mobile first, cloud first” („po pierwsze urządzenia mobilne, po pierwsze chmura”). W podsumowaniu roku finansowego 2017 uległo to drastycznej zmianie.

Microsoft zadeklarował, otóż, że jego strategia polega na budowaniu najlepszych w swoim rodzaju platform i usług dla biznesu dla inteligentnej chmury oraz inteligentnych rozwiązań brzegowych nasyconych sztuczną inteligencją. Inteligentna chmura? Inteligentne brzegi nasycone sztuczną inteligencją? O co w ogóle tu chodzi? Na pewno nie chodzi o urządzenia mobilne, na których rynku mobilne Windowsy straciły jakiekolwiek znaczenie. Kilka dni temu na używaniu Samsunga Galaxy S8 przyłapano w końcu samego Joego Belfiore’a, uważanego za jednego z ojców Windows Phone’a.

r   e   k   l   a   m   a

Wystarczy się jednak przyjrzeć aktualnej ofercie Microsoftu, by zauważyć, że firma z Redmond znów jest przede wszystkim producentem rozwiązań, coraz bardziej neutralnym w kwestii platform. Czy to chmura Azure, w której co najmniej jedna trzecia wszystkich uruchomionych maszyn wirtualnych to maszyny linuksowe, czy to komunikator Skype działający na każdej popularnej platformie, czy cyfrowa asystentka Cortana udostępniana w wersjach na iOS-a i Androida, czy też Office 365, dostępne przez przeglądarkę na każdym systemie – wszystko to pokazuje, że zaślepienie „okienkami” minęło, a Microsoft po prostu chce zarabiać pieniądze, tam gdzie to możliwe.

A najwięcej dziś pieniędzy jest na rynku chmur, gdzie Microsoft czuje się już niezwykle pewnie. Mimo że do lidera rynku, Amazonu, sporo jeszcze brakuje, firma Satyi Nadelli zapewnia, że jest jedyną, która oferuje publiczne, prywatne i hybrydowe chmury, wyróżniając się na rynku „hybrydową spójnością”. Te wszystkie chmurowe rozwiązania przynoszą Microsoftowi już niemal 19 mld dolarów rocznie.

Nie myślcie jednak, że ta otwartość na różne platformy zmieniła coś w kwestii Open Source. Otwartoźródłowe rozwiązania wspomniane są w kontekście modeli biznesowych konkurencji, która śmie tworzyć rozwiązania dla końcowych użytkowników, nie ponosząc kosztów badawczo-rozwojowych, lecz korzystając z gotowego kodu. Ale czy może być inaczej dla firmy, która nie licząc urządzeń mobilnych wciąż chce być wszędzie i na każdym rynku? Dla Microsoftu konkurencją (sic!) są dziś Electronic Arts i Activision Blizzard, potentaci na rynku gier komputerowych, choć wydawałoby się, że powinny te firmy być przede wszystkim partnerami, bez których cyfrowa rozrywka na Windowsa byłaby w lesie.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.