Nowy Seat Leon: Krótki przegląd nowego systemu i wirtualny kokpit

Strona główna Lab Inne
Bardzo przejrzysty i spójny stylistycznie kokpit, ale sterowanie tylko dotykowe...
Bardzo przejrzysty i spójny stylistycznie kokpit, ale sterowanie tylko dotykowe...

O autorze

Volkswagen Golf VIII, Skoda Octavia IV, Audi A3 (8Y) oraz Seat Leon IV – rodzinka w komplecie. Nowa generacja aut kompaktowych Grupy Volkswagena już na dobre zadomowiła się na rynku, a ja miałem niedawno okazję przejechać się najnowszym wcieleniem Leona. Czy to najlepiej wyglądający członek rodziny? Jak spisuje się jego system?

Przegląd systemu

Pierwszym zaskoczeniem był z pewnością zupełnie nowy system informacyjno-rozrywkowy z 10-calowym ekranem. W dotychczasowych modelach Seata był on już mocno przestarzały. Owszem, wygodny i dość szybki w działaniu, ale interfejs lata świetności miał zdecydowanie za sobą. W nowej generacji Seata Leona jest już zupełnie inaczej. Zresztą słowo „inaczej” jest tutaj kluczowe, bowiem o ile poprzednia generacja sprawiała wrażenie, że ma uboższą wersję systemu znaną z Octavii i Golfa, tak tutaj miałem odczucie, że jest to indywidualne rozwiązanie Seata. Przyznam, że wygląda to bardzo dobrze i atrakcyjnością ustępuje chyba tylko systemowi MBUX w Mercedesie.

Jasne, chodzi przede wszystkim o wygląd interfejsu oraz całą sieć opcji, układ menu etc. ale po pierwszym wrażeniu lekkiego chaosu i natłoku informacji, wszystko po krótkiej chwili wydało się bardzo intuicyjne i wygodne. Do dyspozycji mamy kilka przewijanych ekranów, a każdy z nich podzielony jest na trzy odrębne sekcje, które możemy przewijać i ustawiać zgodnie z naszymi preferencjami. Na pasku dolnym mamy dodatkowo skróty do najważniejszych funkcji tj. nawigacja, kontakty, multimedia, ustawienia itp.

Wszystko działa bardzo szybko, płynnie i nie sprawia problemów. To naprawdę świetna wiadomość, bowiem nie ma nic bardziej denerwującego, niż nieresponsywny system ze sterowaniem tylko dotykiem, który zawiesza się np. podczas jazdy. No i tak, mamy tu w pełni dotykowy system i za pomocą dotyku sterujemy także klimatyzacją. Wiem, jak jest to odbierane przez sceptyków i przyznam, że i ja nie jestem do tego rozwiązania nastawiony entuzjastycznie, ale w przypadku Leona wszystko działało sprawnie, choć oczywiście konkretne ustawienie nawiewów, temperatury itp. trwa o wiele dłużej, niż za pomocą fizycznych przycisków. Cóż, taka moda. Stylistyka i estetyka kosztem funkcjonalności.

Wirtualne zegary

Z pewnością na brak funkcjonalności nie można narzekać w odniesieniu do wirtualnych zegarów, których nie mogło zabraknąć w nowym Leonie. Wirtualny kokpit w nowym wydaniu dysponuje ekranem o przekątnej ponad 10 cali. Mamy tu podobny układ jak na ekranie głównym tj. trzy w pełni konfigurowalne sekcje, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby zmienić widok na nieco bardziej tradycyjny np. z dwoma okrągłymi zegarami po bokach i mapą nawigacji z części centralnej. Co prawda nadal uważam, że nawet najlepszy wirtualny kokpit nie będzie ładniejszy od tradycyjnych zegarów, ale jeśli w grę wchodzi funkcjonalność i możliwości konfiguracji, elektroniczne rozwiązanie nie ma sobie równych.

Podsumowanie

Nowy Seat Leon skrywa w sobie wiele ciekawych nowości, których nie miałem czasu sprawdzić podczas krótkiej przejażdżki, ale z pewnością podczas tradycyjnego testu, postaram się odkryć jak najwięcej nowych smaczków. Mowa między innymi o aktywnym tempomacie, który teraz wykorzystuje nie tylko czujniki, ale również kamery oraz mapy GPS, by np. dopasować prędkość do panujących warunków na drodze. W segmencie C, który nie aspiruje do gamy premium, takie rozwiązania nie są standardem.

© dobreprogramy
s