r   e   k   l   a   m   a
reklama

Nowy Snapchat na Androida: przesuwanie krzeseł, podczas gdy podłoga wciąż skrzypi

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Gasnąca gwiazda Snapchata ma na nowo zabłysnąć za sprawą zupełnie nowej wersji tego komunikatora, udostępnionej właśnie na Androida. Jak podkreśla producent, teraz Snapchat będzie znacznie bardziej spersonalizowany i zorganizowany wokół naszych relacji. Koniec z pomieszaniem treści od znajomych i treści pochodzących od wydawców. Mamy jednak też dla Was mniej radosną wiadomość – to wciąż nie jest ta obiecywana od dawna, przepisana od podstaw wersja na Androida, która miała działać równie zwinnie jak wersja na iOS-a. Snapchat na google’owej platformie wciąż jest ociężały.

Te zmiany ze strony producenta wymusił sam rynek. Co tu ukrywać, Facebook Messenger przejął miliony ludzi wcześniej siedzących tylko na Snapchacie, dodając żywcem podpatrzone w nim funkcje (włącznie z ociężałością). W połączeniu z ogromnym efektem sieciowym zapewnianym przez Facebooka, szybko stał się tą atrakcyjniejszą platformą do udostępniania krótkich scen ze swojego życia. Teraz ten prywatny komunikator chce wrócić do swoich korzeni, skończyć z zacieraniem się granic między przekazem profesjonalnym a prywatnym, do którego przyzwyczaił nas serwis Marka Zuckerberga.

Producent Snapchata przyznaje, że zacieranie się linii między profesjonalnymi twórcami treści a znajomymi było ciekawym eksperymentem internetowym, ale eksperyment ten wywołał osobliwe efekty uboczne, na czele z fake news. Sprawił też, że użytkownicy zaczęli się czuć, jakby musieli występować dla swoich znajomych, a nie po prostu wyrażać siebie.

Dlatego nowy Snapchat oddziela towarzystwo znajomych od mediów. Czaty i opowieści od przyjaciół znajdują się po lewej stronie Snapchata, a Opowieści (Stories) od wydawców, twórców i społeczności po prawej stronie.

Wymyślono też sposób na większą personalizację komunikacji. Nowa strona znajomych (z lewej strony kamery) wyświetla ich listę na podstawie sposobu, w jaki się z nimi komunikujemy, w kolejności, jakiej chcielibyśmy z nimi rozmawiać – twierdzi producent. Oczywiście nauczenie się tego zajmie aplikacji trochę czasu, ale efekt ma być znakomity. Im więcej kogoś oglądamy i z nim rozmawiamy, tym wyżej będzie w hierarchii.

Z kolei nowa strona Odkryj (Discover) po prawej stronie kamery zawiera Opowieści od wydawców, twórców i społeczności. Subskrypcje widać na samej górze, a pod nimi inne potencjalnie interesujące historie. Z czasem Odkryj też ma stawać się coraz bardziej spersonalizowany, wykorzystując w tym celu zarówno sygnały dla maszynowego uczenia, jak i starania ludzkich kuratorów, oceniających i zatwierdzających wszystko, co jest promowane na stronie.

Zmiany te zapewne nie spodobają się za bardzo wydawcom, do tej pory zadowolonych, że ich przekaz ląduje między opowieściami znajomych użytkownika. Powinny za to spodobać się użytkownikom, a może nawet pozwolić zdobyć nowych. Od ponad roku nie widać bowiem wzrostu popularności aplikacji, nawet możliwość wymiany twarzy ze znajomymi i inne dynamiczne filtry nie pomogły w tej desperackiej walce z Facebookiem. Czyżby w końcu sam producent zauważył, że to z interfejsem było coś nie tak? Wprowadzone zmiany to wciąż jednak za mało, by Snapchat mógł się podobać na Androidzie, tym bardziej że oprócz ociężałości, aplikacja wciąż nie umie wykorzystać pełni możliwość API kamery tego systemu – i zdjęcia ze Snapchata są znacznie gorsze, niż by mogły być.

Snapchata znajdziecie w naszej bazie oprogramowania na Androida i iOS-a. Uwaga, aplikacja nie działa na zrootowanych smartfonach, jednak sięgnięcie po Magiska pozwala rozwiązać ten problem.

© dobreprogramy
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieSnap ma się coraz gorzej. A jego twórca jest najlepiej opłacanym na świecie prezesem