Nowy iPhone SE nie takim hitem, jak się spodziewano – potwierdza ankieta

Strona główna Aktualności
fot. Materiały prasowe
fot. Materiały prasowe

O autorze

Rynek potrzebuje smartfonu relatywnie niewielkiego, tani iPhone musi być strzałem w dziesiątkę, a preordery rozejdą się na pniu – to mniej więcej retoryka, jaka towarzyszyła prasowej premierze iPhone'a SE, wycenionego w podstawowej wersji na 2,2 tys. zł. Ale czy klienci istotnie rzucili się na najnowszy produkt Apple'a? Cóż...

Chiński serwis Weibo przeprowadził na grupie 350 tys. azjatyckich internautów ankietę, z której jasno wynika, że co najmniej 60 proc. osób rozpatrujących zakup smartfonu w ogóle nie bierze iPhone'a SE pod uwagę. Jak zauważa Reuters, najczęściej pojawiającym się uzasadnieniem takiej decyzji jest to, że sprzęt, mimo iż relatywnie niedrogi jak na Apple'a, wyceniony został nieadekwatnie do możliwości. Respondenci zwracają uwagę m.in. na archaiczny wygląd i Touch ID.

Tymczasem sytuacja w Chinach wydaje się o tyle istotna, że tamtejszy rynek jest jedynym liczącym się rynkiem na świecie (wg statystyk nr 3), gdzie otwarte są fizyczne punkty sprzedaży Apple'a. Więc to właśnie Chiny miały napędzać sprzedaż w dobie obecnej pandemii.

Wiadomo już, że tak się nie stanie – a reszta świata też jakoś nie rzuciła się do zakupu. Między bajki można schować hipotezy, że cały nakład zniknie w ciągu kilkunastu minut. Mija druga doba od momentu rozpoczęcia zbierania zamówień i nadal dowolny model iPhone'a SE (jeśli chodzi o kolor obudowy i pojemność pamięci) można bez trudu zakupić.

Przystępny, ale zbyt archaiczny

Annette Zimmermann z Gartnera zauważa, że nowy iPhone SE największym zainteresowaniem cieszy się wśród posiadaczy innych, przestarzałych już iPhone'ów, takich jak iPhone 6. – Są to ludzie, którzy trzymają telefony przez cztery lub pięć lat, dopóki się nie zepsują lub nie zdegraduje się bateria – tłumaczy, wskazując jednocześnie niejako, że grupie tej nie zależy na najnowszych rozwiązaniach technicznych i modnych funkcjach.

Patrząc na bezwzględny wykaz oferowanych funkcji, nowy iPhone SE istotnie nie ma się czym pochwalić, i to często na tle urządzeń znacznie tańszych. Ma nie tylko wspomniany wcześniej starodawny wygląd, ale także, a może przede wszystkim kilka kanonicznych braków. Ot, choćby brak trybu nocnego w aparacie fotograficznym. Albo ledwie pojedynczy aparat na tyle, a co za tym idzie głębię ostrości działającą wyłącznie wobec ludzi.

A czy Ty rozważasz zakup iPhone'a SE? Dlaczego tak / dlaczego nie? Koniecznie daj znać w komentarzu ;)

© dobreprogramy
s