O łamaniu GPL słów kilka

Strona główna Aktualności

O autorze

Bradley Kuhn, dyrektor techniczny w organizacji Software Freedom Law Center, jest zdania, że łamanie postanowień licencji GPL jest tak częste, że codziennie można znaleźć jeden, nowy tego typu przypadek. W swoim ostatnim wpisie na blogu specjalista ten opublikował kilka porad, które jego zdaniem powinny pomóc w racjonalnej ochronie GPL.

Zdaniem Bradley'a Kuhna łamanie postanowień licencji GPL jest codziennością. Jednak specjalista, na przykładzie ostatniego przypadku z firmą Microsoft w roli głównej, przestrzega przed podejmowaniem zbyt pochopnych i radykalnych działań.

Kuhn przekonuje, że osoby które dopuszczają się takich wykroczeń bardzo często są tego nieświadome, a samo łamanie prawa jest czystym przypadkiem. Dlatego właśnie, zamiast natychmiastowego informowania opinii publicznej o wykrytych nieprawidłowościach, Kuhn sugeruje by najpierw skontaktować się z firmą jaka dopuściła się złamania postanowień licencji GPL i poprosić o wyjaśnienia. Następnym krokiem powinno być powiadomienie posiadacza praw autorskich, jako że jest to podmiot bezpośrednio zainteresowany wszczęciem ewentualnych działań natury prawnej.

Nie informujcie opinii publicznej na samym początku. Obserwowałem wiele tego typu przypadków przez wiele lat i bardzo często takie działanie zaburzało komunikację pomiędzy osobami które złamały licencję GPL, a właścicielami praw autorskich. Rozwiązanie staje się wtedy niezwykle trudne to wypracowania. - czytamy na blogu Bradley'a Kuhna.

Przypominamy, że w zeszłym roku Software Freedom Law Center opublikowało również poradnik dotyczący tego, jak uniknąć łamania postanowień licencji GPL.

© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieDetroit: Become Human będzie najważniejszą premierą maja. Już graliśmy