O tym jak smartfon może stać się komputerem. Część 3, czyli feeling desktopa na ekraniku

Krótką historię i funkcje, w których smartfony zaczęły wypierać komputery opisałem w części pierwszej, w drugiej części dowiedzieliśmy się także dlaczego możliwości stacjonarnego komputera lub laptopa są tak problematyczne w implementacji na smartfony, ale dziś będzie o tym, co można zrobić samemu, by mieć namiastkę desktopa na swoim mobilnym urządzeniu.


Dla każdego z nas desktopowy feeling może być wywołany innymi zjawiskami, dla jednego będzie to uruchamianie programów z komputera, dla drugiego wygląd środowiska graficznego, a innemu wystarczy rozbudowany multitasking, od czego zacznę.

Po pierwsze, obecnie smartfony są wielozadaniowe, możesz słuchać jednocześnie muzyki, przeglądać facebooka, a przy tym w dymku messengera odpisywać na wiadomości od znajomych, no ale czegoś tutaj brakuje...

Powyżej dałem dwa zrzuty ekranu, pierwszy jest zrobiony na laptopie, drugi na smartfonie, ale czy czymś się one różnią? Na obu urządzeniach mam otwarte kilka programów, kilka kart przeglądarek, z tym, że na tym pierwszym jednocześnie widoczne jest kilka z nich, gdy na tym drugim już nie. I o ile ktoś ma iPhone SE, Sony z dopiskiem Compact, czy Unihertz Jelly, to nie ma co się bawić w takie otwieranie okienek, bo ekran jest na tyle mały, że podział ekranu na dwie aplikacje może doprowadzić do braku czytelności konsumowanych treści, to jednak należy też zauważyć, że coraz więcej urządzeń ma 5.2"+, gdzie przy produktach zbliżających sie do 6", podział ekranu ma już sens, ponieważ ekran jest na tyle duży, że treści są czytelne. 

Obecnie już od Androida 7 podział ekranu jest domyślnie dodawany do większości urządzeń, wcześniej tak nie było, Sony dodawało swoje small appsy, Samsung rozwiązanie z Androida 7 miał na długo przed nim. W teorii Android 8 ma tryb picture in picture, ale jak jest z Androidem 8, każdy widzi. Problemem jest nadal to, że nie można dowolnie okienkować aplikacji, nie można ich ustawiać w dowolnym miejscu, bo mowa o podzielonym ekranie, a nie oknach. Rozwiązaniem połowicznym jest doinstalowanie aplikacji typu floating apps, dzięki czemu przeglądarka internetowa, kalkulator, kalendarz, czy nawet aparat będą w okienkach (wzorem aplikacji od Sony), co już większości użytkowników wystarczy.

Ale co jeśli to nadal nie wystarcza? 

Tak wiem, nadal to nawet nie przypomina wyglądem Windowsa, nadal to tylko telefon, który wygląda jak telefon. Co więc w takiej sytuacji zrobić? Są launchery na Androida, które dają namiastkę wrażeń komputerowych, przykładem niech będzie Leena Desktop UI, a także Sentio (dawniej Andromiunium) w której aplikacje preinstalowane w launcherze są możliwe do wyświetlania w oknach, niewspierane aplikacje natomiast się uruchamiają na pełnym ekranie.

Więc już wiemy, że jest możliwym, by środowisko, w którym chcemy pracować przypominało to, co jest na komputerze, mamy tego namiastkę, ale nadal nie daje to pełnego wrażenia desktopowego, smartfon nadal obsługujemy palcem, klawiatura ekranowa nie spełnia się tak dobrze, jak ta fizyczna, a obraz jest mały, w szczególności gdy się wysunie klawiatura.

Co w takiej sytuacji należy zrobić? W teorii najlepiej iść po małego laptopa, ale nie, my idziemy w zaparte. I tutaj mamy kilka rozwiązań, bo klawiaturę Bluetooth można kupić już za kilkadziesiąt złotych, nie wspominając o rozwiązaniu, które uwzglednia peryferia kablowe, które można podpiąć przez USB OTG. Mysz także można podłączyć, ewentualnie ściągnąć aplikację typu Tap Pointer i mieć z ekranu touchpada. Sam ekran natomiast można przesyłać na smart telewizory, jeśli te obsługują kopie lustrzaną, jeśli nie, można ściągnąć aplikację Screen Stream over HTTP, dzięki czemu po sieci WiFi można przesyłać obraz z urządzenia, który można odtworzyć na przeglądarce internetowej, która wspiera MPJEG.

Mówiłem o kilku możliwościach, gdzie jest więc reszta?

Jeśli masz Razer Phona, będziesz mógł w przyszłości go podłączyć do specjalnej stacji, która jest laptopem, urządzenie w takim wypadku robi za serce i gładzik urządzenia, co znacznie upraszcza konwersję smartfona w desktop, niestety jest to póki co koncept, który jeszcze nie jest w sprzedaży.

Jeśli masz natomiast masz Samsunga S8 lub Note8 i wyżej, masz możliwość podpięcia go do stacji dokującej DeX. Tutaj smartfon w wersji drugiej DeXa, czyli DeX Padzie ma także możliwość stania sią gładzikiem, z tą różnicą, że do DeXa należy podłączyć zewnętrzne akcesoria, monitor, klawiaturę.

Czy więc da się mieć namiastkę komputera w swoim smartfonie? Jak widać, da się, ale co z resztą? Co z uruchamianiem programów z komputera? O tym w następnym wpisie.
  

Komentarze